i cała reszta

Wygraj dermokosmetyki Le’maadr! Do 09.09.2016

Wygraj dermokosmetyki Le’maadr! Do 09.09.2016

Odpowiedz na jedno pytanie i wygraj zestaw dermokosmetyków do demakijażu Le’Maadr!

Do rozdania mamy 2 zestawy Łagodzącej i nawilżającej wody micelarnej do demakijażu aż w 3 różnych formach! Domowej – 500ml, podróżnej – 100 ml i podręcznej – w chusteczkach (w każdym zestawie po 2 sztuki).

Co należy zrobić, aby zawalczyć o jeden z dwóch zestawów? Wystarczy, że opiszesz nam swój rytuał pielęgnacyjny. Odpowiedź na pytanie konkursowe należy zamieścić w komentarzu do tej publikacji.

REGULAMIN KONKURSU Le’Maadr

§1.

Organizatorem konkursu jest serwis BAFavenue.pl, a Sponsorem nagród

Infoplus Sp. z o.o.

§ 2

W konkursie udział może wziąć każdy, nie więcej niż jeden raz.

§ 3

Nagrodą w konkursie jest 2 x zestaw dermokosmetyków Le’Maadr:

– ŁAGODZĄCA I NAWILŻAJĄCA WODA MICELARNA DO DEMAKIJAŻU 500 ML

– ŁAGODZĄCA I NAWILŻAJĄCA WODA MICELARNA DO DEMAKIJAŻU 100 ML

– 2 x CHUSTECZKA Z ŁAGODZĄCĄ I NAWILŻAJĄCĄ WODĄ MICELARNĄ DO DEMAKIJAŻU

§ 4

Konkurs trwa od 10.08 do 09.09.2016 r.

§ 5

Zadaniem konkursowym jest odpowiedź na pytanie: jak wygląda Twój rytuał pielęgnacyjny? Odpowiedź na pytanie należy zamieścić w komentarzu do tej publikacji.

§ 6

Wyniki konkursu, w którym zostanie wyłonionych 2 zwycięzców, zostaną ogłoszone do 5 dni po zakończeniu konkursu na BAFavenue.pl, w zakładce „konkursy”. Organizator poinformuje o publikacji wyników na swoim fanpage’u na Facebooku.

§ 7

Wszelkie inne regulacje prawne niewyszczególnione w tym regulaminie

podlegają pod prawo polskie Kodeksu Cywilnego.

§ 8

Wszelkie spory rozstrzyga właściwy sąd okręgowy.

99 komentarzy

Komentarzy

  1. 9 września 2016 at 19:10

    Mój rytuał pielęgnacyjny został zaczerpnięty od Hammama i jest moim cotygodniowym zabiegiem pielęgnacyjno-oczyszczającym, podczas którego moje nieodporne na relaks ciało odpływa gdzieś daleko, w głąb egzotycznego Maroka…
    Miejsce rytuału:
    moja gustowna łazienka, która z powodzeniem zastępuje mi nie tylko turecką łaźnię…
    Akcesoria niezbędne do rytuału:
    peeling do ciała, rękawica Kessa, naturalne czarne mydło z oliwek, woda z glinką Rhassoul, olejek arganowy
    Przebieg rytuału w pięciu krokach:
    1. Przygaszam światło w łazience, zapalam świece i włączam cicho chilloutową muzykę
    2. Biorę prysznic pod ciepłą wodą, która zmiękcza skórę i otwiera pory
    3. Robię peeling z użyciem rękawicy Kessa oraz naturalnego czarnego mydła z oliwek
    4. Spłukuję ciało i robię masaż oczyszczający wodą z glinką Rhassoul
    5. Po ponownym spłukaniu i osuszeniu ciała wmasowuję olejek arganowy

  2. 9 września 2016 at 18:26

    Mam cerę naczynkową, więc muszę dbać o nią w szczególny sposób. Rano i wieczorem czyszczę twarz żelem, który nakładam na soniczną szczoteczkę przeznaczoną do wrażliwej cery. Masuję twarz kolistymi ruchami, co poprawia ukrwienie skóry i kto wie, może powstrzymuje pojawianie się zmarszczek 😉 Następnie tonizuję skórę i nakładam krem. Na noc nawilżający, a na dzień nawilżająco-ochronny. Aktualnie mam krem z zielonym barwnikiem, który ładnie ukrywa delikatne zaczerwienienie skóry. Regularnie robię peeling enzymatyczny i dokarmiam buźkę od wewnątrz, przyjmując witaminę C, która uszczelnia naczynka. Kiedyś regularnie odwiedzałam kosmetyczkę, gdzie wykonywałam peeling kawitacyjny. Teraz taki zabieg robię sobie sama w domu 🙂 Dzięki niemu moja skóra jest promienna, ma pozamykane pory, a blizna nabyta za dziecka, staje się prawie niewidzialna 🙂 Po peelingu oraz między zabiegami stosuję różne maseczki na twarz – głównie nawilżające i oczyszczające z glinką. By moja skóra była zawsze piękna, nie zapominam o dokładnym demakijażu. Tu niezawodny jest płyn micelarny, który usuwa wszystkie zanieczyszczenia. I mam jeszcze pewien mały rytuał, który sprawia, że skóra jest promienna, nawet po nieprzespanej nocy. Uśmiecham się gdy tylko mogę 🙂 Bo uśmiechnięta buza, to piękna buzia 🙂

  3. 9 września 2016 at 15:47

    Rano zwykle mam czas tylko aby przemyć twarz wodą micelarną albo moją ukochaną żyworódką z aloesem, nałożyć lekki krem, który szybko się wchłonie i umalować się, co chwilę wybiegając z łazienki, by sprawdzać, czy Młody je śniadanie zamiast bawić się klockami itp. Natomiast wieczorem mam więcej czasu i dużą przyjemność sprawia mi poświęcenie na pielęgnację dobrej, relaksującej chwili. Czyli najpierw demakijaż olejkami (ostatnio jest to zwykły olej kokosowy roztarty w dłoniach i nałożony na twarz), potem muślinowa szmatka i zmycie resztek makijażu i nadmiaru olejków jakimś łagodnym płynem do mycia twarzy. Wklepanie w czystą skórę wacikiem płynu micelarnego albo hydrolatu, serum z algami morskimi (dosłownie kilka kropli) i wreszcie bardziej konkretny, odżywczy krem na noc. Bardzo polecam mycie twarzy muślinową szmatką, bo oprócz tego, że czujemy się przy tym jak w „Domku na prerii”, to świetnie i delikatnie ścieramy suche skórki, które lubią się tworzyć w skrzydełkach nosa.

  4. 9 września 2016 at 14:34

    Ja codziennie rano używam żelu do twarzy, potem toniku miceralnego, następnie kremu nawilżającego na twarz i szyję. A wieczorem kąpiel w wannie z olejkiem arganowym lub o zapachu lawendy. Płyn do mycia, który używam to masło kakaowe lub mleko kozie z firmy Ziaja. Zaraz po kąpieli używam balsamu z firmy Ziaja te same zapachy i właściwości co płyny do mycia, które używam. Zwiększają one nawilżenie mojego ciała i po kąpieli lepiej się wchłaniają. Przed położeniem się spać smaruję ponownie twarz i szyję, nakładam na usta balsam z Ziaja lub pomadkę Nivea oraz spryskuję włosy jedwabiem w płynie z firmy Loton i nakładam również na włosy olejek. Dzięki tym zabiegom czuję się piękniejsza, z większą dawką energii rano a wieczorem wypoczęta po ciężkim dniu.

  5. 9 września 2016 at 13:11

    Nie można dbać o skórę w oderwaniu od dbania o zdrowie.Moje problemy ze skórą zniknęły wraz z włączeniem do diety zdrowych tłuszczów,które wcześniej wrzucałam do jednego worka z tymi niezdrowymi i unikałam jak ognia.Regularnie używam naprzemiennie oleju lnianego,rzepakowego,oliwy z oliwek,a zimą tranu,dostarczając organizmowi kwasów Omega oraz witamin,odżywiając i nawilżając skórę od wewnątrz.Dostarczam organizmowi odpowiednią ilość płynów,jem owoce i warzywa,pieczywo pełnoziarniste.Unikam stresu i codziennie przebywam kilka godzin na świeżym powietrzu.Nie zapominam również o odpowiedniej pielęgnacji skóry.Codziennie oczyszczam twarz delikatnym mydłem,przemywam rumiankiem i nakładam krem nawilżający.Wszystkie te zabiegi razem sprawiają,że czuję się dobrze we własnej skórze.Nie będę eksperymentować rezygnując z któregokolwiek z nich,by dowiedzieć się który znaczy najwięcej, jest dobrze gdy wzajemnie się wspierają i uzupełniają,a ja mam pewność,że dostarczam skórze tego czego potrzebuje

  6. 9 września 2016 at 11:42

    Mój rytuał pielęgnacyjny rozpoczyna się tuż po przebudzeniu każdego poranka, aby mógł zadziałać na skórę już od wewnątrz. Szklanka soku z cytryny działa oczyszczająco i pobudzająco na cały organizm, który po sennym zastoju należy przebudzić. Po przebudzeniu myję twarz żelem do twarzy lub przecieram tonikiem, a następnie nakładam delikatną warstwę kremu nawilżającego, który chroni skórę przed odwodnieniem i promieniami słonecznymi. Zawsze znajduję czas na wieczorną pielęgnację skóry, która odwdzięcza się potem pięknym wyglądem. Po zmyciu makijażu płynem micelarnym, fajnej maseczce odprężającej i grubej warstwie kremu lub olejku na całe ciało, odpoczywam przy gorącej herbacie i dobrej powieści lub filmie. Nic tak dobrze nie wpływa na skórę, jak zdrowy tryb życia i odpoczynek, który pozwala pozbyć się stresu z całego dnia, a skóra z grubą warstwo odżywczego kremu ma czas na regenerację.

  7. 9 września 2016 at 09:51

    Pielęgnacja skóry to dla mnie codzienna inwestycja w jej przyszłość. Stała przyjemność, a nie doraźna konieczność. Dlatego dbam o to, by nie stała się rutyną, lubię zmiany i chętnie sprawdzam nowinki. Ale mam jeden rytuał, którego nigdy nie zmienię. To babcina maseczka na rozjaśnioną cerę:
    – 2 łyżki śmietany
    – 2 łyżki miodu
    – 1 łyżkę octu jabłkowego
    – dobre chęci, zapał i uśmiech
    Wszystkie składniki mieszam i nakładam na oczyszczoną skórę twarzy na 20 minut. Spłukać letnią wodą.
    Uśmiecham się – poziom promienistości cery wzrasta o 200% 🙂

  8. 8 września 2016 at 19:19

    Mój sposób na pielęgnację może wydawać się długi i żmudny, ale tak naprawdę nie jest wcale trudny! Zaczynam od peelingu całego ciała, pomaga mi przy tym szorstka gąbka mała. Później w wannie z olejkami moczę się dłuższą chwilę, często sobie tę kąpiel czytaniem magazynu umilę. Następnie przychodzi czas na balsamowanie, czyli wysuszonej skóry ratowanie! Po całej łazience piękny zapach się roznosi, na mojej skórze jak mgiełka również się unosi. Na koniec pielęgnacji na stopy i dłonie regeneracyjne kremy nakładam i zaraz wygodnie do snu się układam. Moje ciało następnego dnia mi podziękuje, a ja dzięki takiej pielęgnacji wyższą samoocenę zyskuje 🙂

  9. 7 września 2016 at 00:06

    😉
    wanna z lat 80
    mydło Biały Jeleń
    szampon z pokrzyw w szklanej butelce
    woda z pompki
    niska temperatura
    i mam domowe SPA jak 102!

  10. 6 września 2016 at 18:54

    Prysznic to dla mnie rytuał pielęgnacyjny – chwile tylko dla mnie, które celebruję każdego dnia. W zależności od czasu raz jest on szybki i odświeżający, a raz długi i kojący skołatane nerwy. W zależności od nastroju stosuję różne żele pod prysznic, który jest doskonałym dopełnieniem moich potrzeb – jaśminowy używam do masażu ciała, lawendowy pomaga mi się zrelaksować, różany używam przed imprezami, cytrusowy na co dzień, miętowy po porannym joggingu, a kwiatowy przed randką. Na każdą okazję inny zapach, bo kobieta zmienną jest.

  11. 6 września 2016 at 18:51

    W moim domowym SPA siadam w wygodnym fotelu i zaczynam codzienny rytuał. Wmasowuję kolistymi ruchami olejek do twarzy. Potem wykonuję delikatny masaż całej twarzy i szyi. Biorę kilka głębokich wdechów, zamykam oczy i się odprężam. Do tego jakaś relaksująca muzyka (szum fal, śpiew ptaków, inne odgłosy natury) i można poczuć się jak w Raju. No może jeszcze jakiś mały drink z parasolką. Uzależniłam się zaledwie po kilku razach zarówno od efektu jak i samego masażu i zapachu.

  12. 6 września 2016 at 14:51

    Każdego dnia dbam o siebie i swoje ciało. Mam określone przyzwyczajenia i codzienne rytuały, które stale powtarzam. Czasami dochodzą nowe, dlatego chętnie wprowadzam je do codziennej pielęgnacji mojego ciała. Swoim rytuałom poświęcam dużo czasu, ponieważ wiem, że pośpiech jest złym doradcą i przynosi odwrotne od zamierzonych efekty. Zaczynam od samego rana i kilku ćwiczeń przed śniadaniem. Swoją twarz przemywam delikatnie tonikiem, a następnie stosuję krem nawilżający z filtrem i wykonuję delikatny makijaż. Podkład nakładam opuszkami palców, wtedy rozgrzewa się i lepiej rozprowadza. Moja skóra nabiera ładny koloryt i ma równomierny odcień. Moim rytuałem jest także pielęgnacja dłoni. W ciągu dnia bardzo często smaruję je kremem nawilżającym, ponieważ nie lubię suchych dłoni. Muszą być gładkie i nawilżone. Pielęgnacja ciała jest dla mnie bardzo ważna. Systematyczność pozwala mi zachować ładną, jędrną i zdrową skórę. Stosuję odpowiednio dobrane kosmetyki do swojej cery, oddzielny krem na dzień i na noc, a także krem pod oczy. Zapobiegają one powstawaniu zmarszczek i starzeniu się skóry. Aby piękną skórę zachować zawsze ją oczyszczam, złuszczam i nawilżam. Do codziennych rytuałów zaliczam prysznic z ulubionym żelem, nawilżanie ciała balsamem oraz wieczorny demakijaż, który przygotowuje skórę do nałożenia kremu na noc. Wtedy wchłania się on lepiej i odżywia moją skórę. Twarz zmywam mleczkiem, a następnie przemywam tonikiem. I wtedy przychodzi czas na krem przeciwzmarszczkowy, który wklepuję w skórę twarzy. Po kąpieli zawsze wcieram kulistymi ruchami balsam w ciało, jest ono wtedy znakomicie nawilżone, a ja czuję się doskonale zrelaksowana. Swoje włosy myję dwukrotnie odpowiednio dobranym szamponem w letniej wodzie, nakładam zawsze odżywkę i olejek rycynowy, a przy tym robię masaż głowy. Mam czas tylko dla siebie i swojego ciała. Na oczy nakładam kompres z herbaty i przez 15 minut wyleguje się oraz zapominam o codzienności. Zadbane ciało daje mi wiele radości i satysfakcji. Po swoich codziennych rytuałach czuję się wyjątkowo pięknie, młodziej i jestem zadowolona ze swojego wyglądu.

  13. 6 września 2016 at 08:22

    Mój rytuał pielęgnacyjny zaczyna się o 5:55, pięć minut po tym, jak zwlokłam się z łóżka, zastanawiając się, czemu, do licha, wczoraj uznałam, że oglądanie serialu o północy to dobry pomysł, oraz około dwie minuty po tym, jak zobaczyłam swoją odgniecioną od poduszki i jeszcze trochę jakby śpiącą twarz w lustrze. Idę więc do kuchni, nalewam wodę do czajnika, do kubka wsypuję kawę, może z kardamonem albo cynamonem, a z zamrażarki wyjmuję dwie łyżki, włożone tam wczoraj. Lekko je ogrzewam i przykładam do oczu, dzięki temu pozbędę się worków pod oczami jeszcze zanim woda zdąży się zagotować. Zalewam kawę i daję jej parę minut na zaparzenie, a w międzyczasie zabieram z lodówki przygotowany wczoraj napar z rumianku z octem jabłkowym i przemywam nim twarz. Jest 6:07, zostaje mi mało czasu, biegnę więc się ubrać, potykając się o psa, który właśnie wygrzebał się z łóżka i domaga się przytulania. Nakładam jeszcze szybko krem, usiłując jednocześnie go wklepać i zlokalizować klucze z mieszkania. Wypadam na dwór, pies idzie zająć się swoimi sprawami, a ja obiecuję sobie drzemkę po pracy. I że jutro wstanę wcześniej i zdążę nawet nałożyć sobie maseczkę (i tak wiem, że nie wstanę). Wracam do domu, piję łyk kawy, robię szybki, prosty makijaż w trzy minuty, zabieram rogalika na drogę i biegnę do pracy, pocieszając się, że właściwie to trochę jak trening cardio.
    Niech będzie chwała i sława prostocie, wiecznemu pośpiechowi i porannym rytuałom.

  14. 5 września 2016 at 20:17

    Lubię czuć się świeżo i pięknie. Lecz, aby uzyskać taki efekt trzeba trochę czasu przeznaczyć na pielęgnację ciała i duszy.
    Codziennie twarz myję żelem antybakteryjnym i przemywam tonikiem matującym (ze względu na cerę tłustą ze skłonnością do wyprysków i błyszczenia). Raz w tygodniu przygotowuję tonik rumiankowy (skład: kwiaty rumianku, ziele macierzanki, ziele bratka, woda destylowana). Ten specyfik ma właściwości przeciwzapalne i idealnie wpływa na moją cerę. Aby złagodzić zmiany trądzikowe i znormalizować pracę gruczołów łojowych dwa razy w tygodniu stosuję maseczkę z zieloną glinką. Na dzień w skórę wklepuję krem tonujący antytrądzikowy. To wspaniała baza także pod makijaż. Skóra ma ładny koloryt i równomierny odcień.
    Kilkanaście razy dziennie ręce smaruję kremem, a usta – pomadką ochronną. Raz w tygodniu usta pokrywam maseczkę miodową. Dwa razy w tygodniu podgrzaną oliwą z oliwek smaruję dłonie i paznokcie. Dzięki temu dłonie są nawilżone i elastyczne, a paznokcie twarde i lśniące. Z kolei raz w tygodniu kostką lodu przecieram skórę twarzy, szyi i ust bezpośrednio po przebudzeniu. Ten chłodny zabieg poprawia krążenie, skóra odzyskuje jędrność i świeżość.
    Włosy myję krótko w letniej wodzie z odrobiną łagodnego szamponu. Suszę je wyłącznie w naturalny sposób i regularnie przycinam, żeby uniknąć łamliwości. Masaż głowy podczas mycia włosów znakomicie odpręża.
    Peeling ciała wykonuję raz na tydzień. Dla mnie idealny jest peeling kawowy własnoręcznie przygotowany (skład: 2 łyżeczki kawy naturalnej, 1 łyżeczka cynamonu mielonego i 1 łyżeczka imbiru mielonego w połączeniu z żelem pod prysznic), lecz korzystam także z firmowych preparatów.
    Po wieczornym prysznicu (woda naprzemienna – ciepła i chłodniejsza) ciało smaruję balsamem intensywnie nawilżającym, a stopy – kremem odżywczym. Do twarzy używam mleczka oczyszczające. Na noc w czystą skórę wklepuję krem matujący.
    Żeby zwiększyć efekty pielęgnacji i cieszyć się pięknym ciałem systematycznie biegam na świeżym powietrzu, uczęszczam na aerobic i basen. Wprowadziłam do diety produkty bogate w magnez, żelazo i cynk, spożywam duże ilości owoców i warzyw, ograniczam kawę i alkohol na rzecz wody niegazowanej. Dania obiadowe przygotowuję wyłącznie na parze.
    Dzięki tym wszystkim zabiegom i staraniom lepiej się czuję i mam więcej energii.
    Zadbane ciało daje mi wiele radości i satysfakcji. Lecz najważniejsze w życiu, aby być piękną i czuć się piękną jest pozytywne nastawienie do świata, częste uśmiechanie się oraz czerpanie radości z każdej wykonywanej czynności.

  15. 5 września 2016 at 20:14

    Ciało kobiety jest świątynią, którą trzeba szanować, dbać o nią i czcić.
    Dla mnie pielęgnacja jest sposobem na przyjemne spędzenie czasu, chwilą
    odprężenia i relaksu. Najchętniej oddaję się w ręce natury, korzystając
    z jej dobrodziejstw. Dlatego też stawiam na to w pielęgnacji swojego
    ciała. Mam bardzo długie włosy, które uważam za swoją najpiękniejszą
    biżuterię. Poświęcam im bardzo dużo czasu, aby zachowały swój blask i
    piękno. Bardzo mi pomocny w pielęgnacji jest olejek rycynowy. Znały go
    nasze mamy, babcie i prababcie ze swoich właściwości pielęgnujących.
    Olejek rycynowy stymuluje wzrost włosów, odżywia skórę głowy, nawilża
    włosy. Stosuję go także do pielęgnacji paznokci, brwi i rzęs, ale o tym
    później;) Do szamponu, odżywki czy maseczek zawsze dodaję kilka kropel
    olejku rycynowego. Stosuję także często masaż skóry głowy. Opuszkami
    palców, nasączonymi olejkiem rycynowym, delikatnie, od środka głowy do
    skroni masuję skórę głowy. To poprawia krążenie i stymuluje wzrost
    włosów. Zawsze, przed każdym myciem na 15 minut nakładam na włosy naftę
    kosmetyczną (do kupienia w aptece), po czym spłukuję. Dwa razy w
    tygodniu, przeważnie w dni, kiedy myję włosy, stosuję płukanki ziołowe
    do włosów. W tym celu 2 łyżki świeżych liści pokrzywy i szałwii zalewam
    wrzątkiem i zaparzam pod przykryciem 2 godziny, po czym polewam włosy i
    po 30 minutach spłukuję. (Pokrzywa wzmacnia włosy. Jestem brunetką, więc
    stosuję szałwię, ponieważ przyciemnia włosy. Dla blondynek najlepszy
    jest rumianek. On z kolei rozjaśnia włosy). Czasem stosuję też płukankę
    z łupin orzecha włoskiego. Przygotowuję ją w ten sam sposób, co płukankę
    pokrzywowo-szałwiową. Włosy są narażone na działanie promieni
    słonecznych, dlatego stosuję odżywkę w sprayu z filtrem UV. Zimą włosy
    są osłabione, więc zawsze noszę na głowie czapkę lub szal, aby nie
    narażać ich na działanie niskiej temperatury. W pielęgnacji ciała także
    stawiam na naturę. Doskonałym przykładem na to jest, mój ulubiony,
    peeling kawowy. W tym celu drobnoziarnistą kawę łącze z żelem pod
    prysznic lub oliwą i myję ciało okrężnymi ruchami. Kofeina zawarta w
    kawie znana jest z właściwości wyszczuplających i zapobiegających
    cellulitowi. Po takim zabiegu ciało jest niesamowicie gładkie, lecz
    trzeba je dopieścić oliwką do ciała, najlepsza jest najdelikatniejsza,
    czyli taka dla niemowląt. Dodatkowo do kąpieli dodaję często pół
    szklanki soli kuchennej (sól z kolei detoksykuje ciało) a także mleko,
    które niesamowicie nawilża, zwłaszcza pomocne jest w zimie, kiedy ciało
    narażone jest na działanie niskiej temperatury. Jeśli chodzi o twarz,
    mam cerę mieszaną, więc bardzo trudno jest mi o nią zadbać. Nawilżanie
    policzków i matowanie strefy T zarazem. Przy wypryskach, które niestety
    często się pojawiają stosuję maseczkę z płatków owsianych i mleka. Oba
    te składniki łączę (po 2 łyżki) odstawiam na 10 minut, po czym nakładam
    na twarz. Po 20 minutach zmywam. Pomocna jest także maseczka z mąki,
    miodu i wody. Składniki łączę aby tworzyły masę. Nakładam na twarz,
    także po 20 minutach spłukuję. Na pojedyncze wypryski stosuję pastę
    cynkową (w aptece można kupić za ok. 3 zł). Na noc nakładam na
    niechcianego gościa, rano zmywam. Tak samo działa pasta do zębów. W
    zimie, często skóra jest napięta, przesuszona, więc przemywam ją raz
    dziennie wacikiem nasączonym ciepłym mlekiem. To pozwala skórze
    zregenerować się i nawilżyć. Wcześniej wspomniałam o innym zastosowaniu
    olejku rycynowego. Codziennie, tuż przed pójściem spać, szczoteczką ze
    starej mascary maluję rzęsy i brwi olejkiem rycynowym, rano nie ma już
    po nim śladu. Jednak trzeba nakładać małą ilość i robić to bardzo
    ostrożnie. Ja akurat nie mam z tym kłopotu, ale wiem, że niektóry mają
    na to uczulenie. Objawia się to opuchlizną i zaczerwienieniem powieki.
    Dzieje się tak w sytuacji, gdy olejek dostanie się do oczu. Trzeba go
    wtedy szybko zmyć i po prostu odstawić. Olejek rycynowy pomaga mi także
    w pielęgnacji paznokci. Każdego dnia paznokcie przemywam wacikiem
    nasączonym w olejku rycynowym. Stosuję też miksturę: oliwa + woda i
    olejek rycynowy. Przez ok. 20 minut, raz w tygodniu moczę dłonie i
    paznokcie w takiej miksturze. Stosuję również do pielęgnacji stóp. Zima
    stopy są bardzo narażone na działanie niskiej temperatury, więc
    codziennie przed snem wcieram w nie maść z witaminą A i nakładam
    bawełniane skarpety. Czasem stosuję to też w przypadku dłoni, z tą
    różnicą, że skarpety zastępuję rękawiczkami 😉 Szczególnie zimą usta
    narażone są na pękanie i pierzchnięcie. W tym celu wykonuję delikatny
    masaż okrężny szczoteczką do zębów. Trzeba to robić bardzo delikatnie,
    gdyż skóra ust jest wyjątkowo cienka. Po takim masaży na usta nakładam
    grubą warstwę miodu. Po 20 minutach zmywam resztę miodu lub po prostu
    zlizuję;) Tak samo działa też wazelina, którą w zimowe dni zawsze mam w
    torebce. Rytualnym dla mnie zabiegiem w pielegnacji stalo sie olejowanie wlosow. Raz w tygodniu wcieram olejek kokosowy, zimnotloczony we wlosy i skore glowy. Pozostawiam na wlosach owinietych recznikiem na 3 godziny, a jesli mam mozliwosc to na cala noc. Pozniej zmywam szamponem, ktorego uzywam. Wlosy sa pozniej nawilzone, miekkie, a przede wszystkim doglebnie odzywione. Wszystkie te zabiegi jakie opisałam stosuję i wszystkim
    polecam, gdyż wiem, że są naprawdę skuteczne. Moje ciało – ciało kobiety
    jest świątynią. Naturalną i piękną. Oprócz wszystkich drogich,
    luksusowych kosmetyków, warto stawiać przede wszystkim na naturalność.
    Bo któż zadba o nas lepiej niż matka natura? 🙂

  16. 5 września 2016 at 20:13

    Zadbana, naturalnie piękna skóra to skóra przede wszystkim zdrowa i promienna. Z racji tego, że nie stać mnie na wyjazdy do ekskluzywnego SPA, czy na wizyty w gabinetach odnowy biologicznej, staram się stworzyć doskonałą alternatywę w domowym zaciszu, która zapewni takie same rezultaty, co drogi wyjazd do SPA. Niestety, z racji wrodzonego pośpiechu i wiecznego zabiegania, na kompleksową i systematyczną pielęgnację skóry mam niewiele czasu. Dlatego weekend, sobota – to czas, który poświęcam na dopieszczanie własnego ciała będącego moją świątynią. Wieczorną porą, przy blasku zachodzącego słońca mój dom zmienia się w Wyspę Przemian, a ja w zależności od humoru przeobrażam się w różne postaci. Byłam już Afrodytą, boginią miłości, piękna i pożądania, zażywającą kąpieli w domowej ambrozji (mieszance aromatycznych ziół i kwiatów), zapewniającej młodość i witalność. Jako Nefretete, zgłębiałam na sobie tajniki starożytnej kosmetyki, stosując egipską maseczkę – na bazie miąższu chleba i mleka. Jednak jeden z moich ulubionych sobotnich rytuałów to wieczór odnowy i relaksu ze starożytną Kleopatrą – królową Egiptu, która uwiodła wielu kochanków swoją niezwykłą urodą. Najpierw przygotowuję ciało by chłonęło wszystkie substancje odżywcze niczym gąbka, w tym celu używam peelingu żelowego pod prysznic i płynu do kąpieli fenjal Vitality . Następnie podgrzewam 2 litry mleka, dodaję pół szklanki płynnego miodu i tak przygotowaną miksturę wlewam do wanny. By moja kąpiel była prawdziwie zmysłową przyjemnością, ucztą nie tylko ciała ale i ducha. Czas, gdy leżę w wannie oddając się tej błogiej chwili spędzam na chłonięciu otoczenia wszelkimi dostępnymi zmysłami. Czuję delikatną, słodkawą woń pielęgnacyjnego miodu, ciepłą, rozgrzewającą mgiełkę kakaowo-kokosowego koktajlu i otulające moje ciało mleczne krople, bogate w cały szereg składników odżywczych. Dzięki takiej kompozycji jestem tajemnicza w zapachu, delikatna w smaku, aksamitna w dotyku…. Te chwile samotności, tak bardzo moje, są szczególne bo dusza i ciało świętują razem w zgodnym rytmie powolnych, sączących się z zakamarków domu kojących dźwięków. I na tym wieczór …. jeszcze się nie kończy. Wychodząc z wanny, wprawdzie zrzucam z siebie rolę Kleopatry, ale nie wskakuję od razu do pościeli, nie wracam do goniących obowiązków. Kolejny punkt rytuału to masaż całego ciała, wykonany przez partnera z użyciem balsamu fenjal Vitality . Po zmysłowym masażu, otulona miękkim, pachnącym szlafrokiem robię sobie filiżankę aromatycznej, ulubionej herbaty i pozwalam sobie na mały, słodki grzeszek w postaci kilku kostek czekolady. W starym, ulubionym fotelu wyciągam się jak kotka i rozpoczynam seans z relaksującą książką lub śmieszną komedią. Po takim domowym rytuale, pełnym pielęgnacji, spokoju, relaksu mam rewelacyjny sen, a rano budzę się wypoczęta i….. piękniejsza 🙂

  17. 5 września 2016 at 20:10

    Codzienny rytuał pielęgnacji mojej skóry rano to prysznic z płynem nawilżającym. Przemywam twarz mleczkiem i tonikiem, baza wygładzająca , krem odpowiednio dostosowany do mojej cery, robie lekki makijaż .Wieczorem powtórka z tym, że obowiązkowo robię demakijaż i nakładam krem na noc.
    Natomiast co tydzień w soboty staram się wygospodarować czas na Domowe SPA.
    Pielęgnację swojego ciała zaczynam od peelingu, a że jestem leniuszkiem korzystam z gotowych kosmetyków. Po peelingu przygotowują sobie super kąpiel, do której dodaje podgrzane mleko z miodem, kąpiel nawilża moją skórę. Mam cerę z popękanymi naczynkami, dlatego na twarz i dekolt nakładam wcześniej przygotowaną maseczkę z siemienia lnianego ostudzoną do temperatury pokojowej. Leżąc w wannie w mlecznej kąpieli z maseczką na twarzy relaksuję się, myśląc pozytywnie, a myślom że 20 następna rata kredytu, 25 ubezpieczenie samochodu mówię a kysz.
    Od poniedziałku będzie czas na codzienne sprawy a dzisiaj jest sobota i jak w piosence to „czas relaksu, relaksu to czas”.
    Moja kąpiel trwa około 30 minut. Po kąpieli stosuje balsam na całe ciało. Balsam nakładam kulistymi ruchami w kierunku serca. Takie nakładanie kosmetyku pomaga w usuwaniu toksyn i poprawia krążenie. Okrywam się ciepłym ręcznikiem( mam taki jeden duży, przygotowany na takie dni (jestem osobą dużą wzrost 172, rozmiar 44 w porywach 42). Przez 30 minut leżę , czytając dobrą książkę przygotowaną na tą okazje. Następnie nakładam na swoje przesuszone ręce, oliwkę dla dzieci i krem nawilżający.
    A teraz czas dla moich zmęczonych oczu , codzienną pracą przy komputerze.
    Wcześniej przygotowuję mocną herbatę, chłodzę, moczę płatki kosmetyczne i kładę na powieki i znowu przez 15 minut błogie lenistwo.
    Pedicure i manicure zostawiam dla swojej kosmetyczki Pani Sylwii.
    Po takiej dawce przyjemności którą powinnam sobie częściej stosować mogę sobie zaśpiewać „nie liczę godzin i lat” bo czuję się piękna i młoda.

  18. 5 września 2016 at 20:08

    Ach, jak cudownie kobietą być…
    A dlaczego?
    Między innymi dlatego, że bez zbędnej konsternacji mogę z rozkoszą oddawać się swoim ulubionym zabiegom pielęgnacyjnym.
    A że należę do grona kobiet, którym dbanie o urodę sprawia niebywałą przyjemność, nie ma znaczenia absolutnie żadnego czy są to codzienne czynności związane z obowiązkową higieną, czy też wyjątkowe „ceremoniały” odbywające się co jakiś określony czas.
    Podobnie jak zapewne wiele kobiet, posiadam cały arsenał wypróbowanych i niezawodnych zabiegów kosmetycznych, bez których moja pielęgnacja byłaby jedynie połowiczna i niekompletna, a ja sama nie czułabym się w pełni zadbana.

    A oto kilka z nich:

    Codziennie wieczorem zawsze dokładnie oczyszczam twarz – na początek za pomocą mleczka usuwam makijaż, potem delikatnym żelem myję starannie buzię ze wszelkich zanieczyszczeń i resztek make-upu, następnie przecieram twarz wacikiem nasączonym tonikiem łagodzącym, gdy skóra dobrze wyschnie wklepuję w nią lekki krem nawilżający, a w miejsca pod oczami specjalny żel niwelujący cienie i drobne zmarszczki.
    Nigdy też nie zapominam o pociągnięciu brwi i rzęs dobrą odżywką.
    Może to nic nadzwyczajnego, ale skutki tych wieczornych czynności widoczne są gołym okiem – cera promienieje!

    Podczas rutynowej kąpieli masuję swoje ciało szorstką gąbką, dzięki której skóra staję się jędrna, napięta, ma ładny koloryt, a uporczywy cellulit przestaje być problemem.

    Każdego dnia po wieczornej kąpieli masuję skórę głowy opuszkami palców – ten codzienny rytuał przyczynia się do tego, że moje włosy są mocniejsze, grubsze, nie wypadają, a nawet szybciej rosną.

    Raz w tygodniu, zazwyczaj w piątek, „funduję” swoim stopom odżywczo-relaksującą kąpiel – do miski nalewam wody, dodaję kilka kropel olejku rycynowego, dwie łyżki liści szałwi, garść soli do stóp i trochę pachnącego olejku do kąpieli. Potem już tylko gruboziarnisty peeling, mocno nawilżający krem i bawełniane skarpetki. Efekt – gładkie, miękkie, zadbane i ładne stópki.

    Cotygodniowy peeling twarzy i ciała jest koniecznością, jeśli kobieta chce mieć gładką i piękną skórę, dlatego też nigdy o tym zabiegu nie zapominam. Kiedyś sama robiłam sobie peelingi z tego, co było dostępne w mojej kuchni. Dziś tego typu produktów na drogeryjnych półkach jest cała masa. Kuszą różnorodnością konsystencji i zapachów, więc naprawdę jest w czym wybierać.

    Włosy są jednym z najbardziej ekspresyjnych atrybutów kobiecości. To pewne. Dlatego też, chcąc uczynić z nich swoją największą ozdobę raz w tygodniu nakładam na nie dobrą maseczkę. A robię to tak: najpierw myję włosy ziołowym oczyszczającym szamponem, lekko je osuszam, następnie wcieram dokładnie maskę, nakładam foliowy czepek i owijam głowę ręcznikiem. Po pół godzinie starannie spłukuję. W efekcie loki moje są zdrowe, lśniące, gładkie i pełne życia.

  19. 5 września 2016 at 20:06

    Pielęgnacja i dbanie o siebie zajmuje bardzo ważne miejsce w moim życiu. Mam dużo sposobów na codzienną pielęgnację, lecz ciągle szukam nowych.
    Moje codzienne rytuały pielęgnacyjne:
    -codziennie myję twarz mydełkiem z czerwoną glinką illite,które wspaniale oczyszcza, rewitalizuje i hamuje rozwój bakterii na skórze.
    – po umyciu twarzy przecieram ją wacikiem zamoczonym w hydrolacie oczarowym, oczar wygładza, nawilża i przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Działa również przeciwbakteryjnie.
    – Następnie wcieram w twarz olej kosmetyczny wieczorem jest to olej z czarnuszki (kminu rzymskiego) zmieszany z żelem hialuronowym 1%, olej z czarnuszki zwany też „sekretem piękna Kleopatry” działa na skórę przeciwalergicznie i przeciw zapalnie. Na dzień pod makijaż używam przeciwbakteryjnego kremu nawilżającego.
    – co drugi dzień robię sobie maseczkę z glinki lub błota z morza martwego.
    – dwa razy w tygodniu peeling twarzy który przygotowuję sama, do miseczki wsypuje ziele skrzypu, ziele bratka,odrobinę płatków owsianych startych na proszek w moździerzu ,odrobinę proszku ze skały wulkanicznej, wszystko zalewam olejkiem jojoba i taką papką peelinguję twarz.
    – codziennie podczas kąpieli wykonuję peeling kawowy ciała (kawa+ olej kokosowy+ odrobina soli kuchennej)
    -ciało nawilżam różnymi organicznymi masłami i olejkami 🙂

    Mój ulubiony rytuał pielęgnacyjny który wykonuję tylko raz w tygodniu :
    – Jest nim kąpiel z dodatkiem ciętego morszczynu.Pół opakowania ciętego morszczynu zalewam wrzątkiem, zaparzam i czekam aż ostygnie.Następnie wlewam taką miksturę do kąpieli. Kąpiel taka rewelacyjne odżywia skórę,eliminuje nadmiar wody z tkanek dając efekt wyszczuplenia i ujędrnienia ciała. Kąpiel w morszczynie stosowana regularnie działa również anty cellulitowo.

  20. 5 września 2016 at 14:14

    Swój rytuał pielęgnacji dokładnie planuję. Czytam, informacje o cerze i potrzebach skóry zbieram. To pracowity i czasochłonne jest spa – lecz dla mnie przyjemność i piękno zawsze trwa.
    Zatem zaglądam, co w lodówce, spiżarce się mnoży – i co na swe lico Monika dziś nałoży…

    Pierwszy krok jest bardzo ważny! Oczyszczam, peelinguję i w pianie się relaksuję. Gdy skóra i włosy się od ciepła „otwiera” – lepiej składniki odżywcze i pielęgnujące chłonie.

    Krok drugi – usuwanie niechcianych gości.
    Na wągry, zaskórniki sposób znalazłam! Białko jaja na nosek, czółko i bródkę nakładam i jedną warstwę chusteczki dokładnie przykładam. 15 minut na zaschnięcie czekam i zdecydowanym ruchem czarnych punktów się pozbywam.

    Krok 3. Wzmacniamy włosy.
    One potrzebują szczególnej troski- gdy jesienią jak liście na podłogę lecą. W wyciskarce do skoków koktajl im wyciskam: liście pokrzywy, skrzyp polny, liście mniszka lekarskiego, siemię lniane,czarna rzodkiew, żółtko, cytryna i oliwa z oliwek. Taką miksturę pod czepek foliowy w skórę głowy wcieram i ciepłym ręcznikiem DOKŁADNIE opatulam.

    Krok 4. Szorstka skóra.
    Hmm nad tym myślałam nieco dłużej. Lecz znany sposób do głowy przywędrował by ujędrnić, wygładzić i nawilżyć skórę udek. Po kawie fusów dwie filiżanki do miski wrzucam, szczypta chili, skórkę i sok z połowy pomarańczy, oliwa z oliwek i maślanki łyżka pełna. To blenduję na „papkę” gęstą i na koniec garść gruboziarnistej soli dorzucam. Nakładam na skórę, rękawicą do masażu masaż wykonuję i solidnie folią spożywczą owijam.

    Krok 5. Mikstura na ciała odprężenie.
    Jogurt naturalny, łyżka miodu, łycha hydrolatu różanego, łyżka oleju kokosowego oraz listek żelatyny rozpuszczamy w mleku. Wszystko łączymy, mieszamy oraz w skórę dokładnie wklepujemy.

    Krok 6. Ulepszamy koloryt buzi.
    Sok z marchewki (pół szklanki) + rozdrobniony miąższ nektarynki + jogurt grecki. Nakładamy na twarz i pozostawiamy na 15-20 minut.

    Gdy już obłożona jestem wszelkimi natury darami – trudno w z łazienki ruszyć się metr. Więc w tym czasie się relaksuję i swych sił w łamigłówkach, krzyżówkach próbuję. Tako to o swoją i urodę i intelekt dbam – i swój rytuał piękna wymarzony mam.

  21. 2 września 2016 at 22:18

    Mam swój sposób na oczyszczanie cery. Nakładam na twarz gorący ręcznik, potem myję ją mieszanką olejów kokosowego i rycynowego, a na koniec domykam pory, nakładając ręcznik zanurzony z zimnej wodzie. To takie moje minispa.

  22. 1 września 2016 at 21:33

    W wielu kwestiach(także w tej urodowej) kieruję się w życiu bezcennymi radami najmądrzejszej kobiety jaką znam, a więc mojej babci, która często powtarzała: „wnusiu kochaj siebie i otaczający Cię świat. Dbaj o siebie wykorzystując do tego dobra natury, a zawsze, niezależnie od pory roku będziesz pięknie i zdrowo wyglądała!” Chcąc więc cieszyć się naturalnym wyglądem przestrzegam 7 kluczowych zasad mających dla mnie pewien rytualny charakter! A mianowicie:
    1.akceptuję siebie i nie narzekam na swój wygląd stając rano przed lustrem;
    2.nawilżające kąpiele w mlecznym wywarze gotowanym z mleka i otrębów, doskonale nawilża moją skórę, usuwa zanieczyszczenia, zmiękcza i ożywia cerę i jest okazją, by poleniuchować trochę w wannie;-);
    3.2x w tygodniu na mojej twarzy ląduje maseczka z marchewki, łyżki jogurtu i 3 łyżek płatków owsianych która odżywia i rozświetla zmęczoną i pozbawioną blasku skórę twarzy;
    4.przyjaźń z wodą mineralną;-),której wypijam 2 litry każdego dnia;
    5.”Bomba”…witaminowa na śniadanie-koktajl owocowo-warzywny musi być, a moja skóra zdecydowanie mówi: ”LUBIĘ TO!”;
    6.ruch,to mój sprzymierzeniec -nie wróg;-), dlatego mój ukochany basen i aerobik, pozwalają mi nie tylko dbać o kondycję, ale także dobrze wpływają na jędrność mojego ciałka i tym samym zdrowy wygląd skóry;
    7.porcja optymizmu i uśmiechu niezależnie od pogody, to czynnik, który nie mniej niż kosmetyki, czy wszelkie zabiegi urodowe pozwalają mi cieszyć się zdrową i ładną cerą!
    Staram się przez cały rok przestrzegać tych zasad, a w zależności od pory roku nieco je modyfikuję, wykorzystując do tego, to co w danym czasie natura ma najlepszego, dzięki czemu moje ciało pięknie i naturalnie wygląda każdego dnia!

  23. 1 września 2016 at 19:44

    Mój codzienny nawyk pielęgnacyjny polega na porannym umyciu twarzy za pomocą pianki do mycia, która jest łagodniejsza niż żel i nie wysusza tak skóry. Następnie przemywam buzię płynem micelarnym i w wilgotną twarz, wklepuję krem nawilżający z filtrem i krem pod oczy. Jako, że się nie maluje, to tyle. Wieczorem jest podobnie, pianka, płyn micelarny, tutaj okresowo maść lecząca moje zmiany skórne, niestety wysuszająca. A gdy się wchłonie, krem nawilżający na noc – oczywiście grubsza warstwa. Dwa razy w tygodniu robię także peeling i po nim nakładam maskę – albo nawilżającą albo oczyszczająco – tak na zmianę 🙂 i to cały mój rytuał pielęgnacyjny.

  24. 31 sierpnia 2016 at 18:37

    Moj codzienny poranny rytual pielegnacyjny : Umycie twarzy zelem oczyszczajacym o rzeskim zapachu ,nastepnie tonik i krem nawilzajacy ewentualnie wklepuje krem pod oczy. Cera jest wtedy ukojona ,nawilzona. A wieczorem oczywiscie plyn micelarny by po calym dniu oczyscic skore po makijazu ,wklepuje krem odzywczy. A od czasu do czasu peeling i maseczka nawilzajaca. Czesto rowniez stosuje olejek do twarzy. Takie rytualy czynia moja cere piekna,zadbana,jedrna o zdrowym kolorycie.

  25. 30 sierpnia 2016 at 20:52

    Mój rytuał pielęgnacyjny zawsze przypada na wolną niedzielę. Zaczynam wtedy od peelingu gruboziarnistego, który wygładza moją skórę oraz złuszcza martwy naskórek. Po takim zabiegu wykonuję parówkę ziołową z dodatkiem kawałków cytryny, ona zaś oczyszcza moją buzię i otwiera zatkane pory. W ten sposób maseczka, która nakładam chwilę później ma możliwość lepszego działania i wniknięcia ”głębiej”. Na koniec stosuję krem mocno nawilżający i jestem jak nowo narodzona. 🙂

  26. 29 sierpnia 2016 at 21:49

    Ok, będę szczera – nie cierpię wieczornej pielęgnacji. Wiem, wiem – dla niektórych kobiet to rytuał przyjemności. Dla mnie szybkie „do zrobienia”. Dlaczego? Proszę, niech moja wena przemówi:

    Po drodze do łazienki podłogę wymywam…
    Nie, to nie pedantyzm! Ja po prostu dogorywam!
    pełzam ze zmęczenia, językiem szorując panele,
    bo przy trójce dzieci do zrobienia jest… o rany, wiele…
    Ale idę, bo muszę, bo trzeba, bo koniecznie,
    tak moja babka i prababka powtarzały mi wiecznie.
    „Makijaż drogie dziecko jest tylko dla świata,
    na noc bez tapety musi być twa poświata”
    No to idę jak zwłoki i wyjmuję waciki,
    płynem micelarnym nasączam, znam już te triki.
    I nagle – piecze, szczypie, no można oszaleć!
    Już wiem, że w zamianę płynów bawił się mój malec.
    Ale dobrze, mam drugi, zaraz go użyję,
    niech tylko po wypaleniu oczu trochę odżyję.
    Ok, już dobrze, już mogę zaczynać,
    choć trochę awanturę chce mi się wszczynać.
    Wstrzymuję zapędy, wyciągam kremidła,
    moje „po 30-tce” kochane mazidła.
    Smaruję sowicie, choć wącham podejrzanie,
    czy na nowy pomysł nie wpadło me kochanie.
    Potem już tylko odżywka na rzęsy pozostała,
    tylko… no właśnie, gdzie ona się schowała?
    Łazienka przewalona, gdy w ten na pomysł wpadam,
    „To twoja bratanica” – głos mi podpowiada.
    Więc ruszam do gościa, śpiącego już niewinnie,
    i choć słodko wygląda, to jednak… jakoś dziwnie.
    Oczy poklejone, piątka zaciśnięta…
    a w tej piąstce odżywka ma wepchnięta.
    Wiem już zatem, że jutro drobne zakupy,
    odżywka dla mnie… i kremik dla niej,
    dam jej i jak moja babka powiem: „Będziesz kiedyś wyglądać jeszcze ładniej!”

  27. 28 sierpnia 2016 at 13:50

    Mój rytuał pielęgnacyjny zaczyna się dopiero wieczorem, gdy po całym dniu zmywam makijaż płynem mineralnym do demakijażu twarzy i oczu, a następnie nakładam maseczkę z kwasem hialuronowym lub krem rozjasniająco-wygładzający z kwasem migdałowy. Dodatkowo raz w tygodniu robię peeling gruboziarnisty.

  28. 27 sierpnia 2016 at 14:54

    Mój rytuał pielęgnacyjny jest podobny jak zapewne u wielu kobiet, w większości odbywa się wieczorami. Najpierw zmywam makijaż nawilżającym płynem micelarnym. Następnie, myję twarz żelem micelarnym bądź pianką, dla lepszego oczyszczenia skóry. Po delikatnym wytarniu twarzy, dwa razy w tygodniu nakładam maseczkę. Na sam koniec nakładam krem na całą twarz, bądź olejek, oraz krem pod oczy. Tak wypielęgnowana kładę się spać.

  29. 27 sierpnia 2016 at 02:30

    Mój rytuał ma zasadę „im mniej tym lepiej”. Jestem zwolenniczką stosowania delikatnych kosmetyków.Uważam także , że nakładanie zbyt dużej ilości kosmetyków przyzwyczaja skórę.Moim takim przyjemnym rytuałem jest pozbycie się makijażu,następnie umycie twarzy żelem albo peelingiem i nałożenie maseczki nawilżającej. P jej zmyciu nakładam krem. Czuje sie wtedy dprężona.

  30. 24 sierpnia 2016 at 16:37

    Mój rytuał pielęgnacyjny nie jest skomplikowany. Staram się dostarczać mojej skórze wszystko to, czego potrzebuje. Zawsze zwracam uwagę, żeby kosmetyki były delikatne, cenię sobie wszelkiego rodzaju olejki i naturalne składniki. Często w kuchni znajduję na ogół zwykłe produkty, które idealnie nadają się do pielęgnacji. Zaczynając od włosów, lubię je olejować wykorzystując do tego oliwę z oliwek lub olejek arganowy. Dzięki temu moje włosy, które z reguły są suche, stają się lśniące, sypkie i nawilżone. Przyznam, że włosy to moje oczko w głowie, więc przy zakupie szamponów zwracam uwagę, by były one pozbawione składnika SLS. Skupiając się na twarzy: raz w tygodniu robię peeling, żeby zetrzeć suche skórki. Do cery też idealnie nadaje się olejek arganowy, to mój zdecydowany ulubieniec. Każdego dnia używam kremów nawilżających, bo wiem, że to zaprocentuje w przyszłości. Jeżeli chodzi o ciało, to też stawiam na nawilżenie. Używam delikatnych żeli pod prysznic, które nie wysuszą skóry. Po każdej kąpieli również używam balsamów nawilżających. Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy, ile dobrego mogą zdziałać, ale teraz nie wyobrażam sobie dnia bez nich. Paznokcie i skórę dłoni traktuję olejkiem z drzewa herbacianego. Dzięki niemu, skóra dłoni i wokół paznokci jest nawilżona, nie mam problemu z odstającymi skórkami, a płytka paznokcia jest zdrowa, nie rozdwaja się.

  31. 24 sierpnia 2016 at 15:50

    * Płyn micelarny
    * Tonik
    * Krem
    * Krem pod oczy
    * Woda teramlna

  32. 24 sierpnia 2016 at 15:43

    rano obowiązkowo przemywam twarz płynem micelarnym dobranym do rodzaju cery ,następnie nakładam krem na dzień koniecznie z filtrem UF ,następnym etapem jest nakładanie kosmetyków kolorowych ,po powrocie do domu zmywam makijaż i nakładam serum na dzień .Wieczorem oczyszczanie twarzy płymem micelarnym ,preeling dobrany do rodzaju cery -2 razy w tygodniu,i nakładanie kremu regenerującego na noc lub ewentalnie maseczki 2 razy w tygodniu

  33. 24 sierpnia 2016 at 15:33

    Mój rytuał pielęgnacyjny nie jest zbytnio wyszukany, mam wrażenie, że nawet większości kobiet znany.
    Dzień zaczynam od przemycia twarzy zimną woda, która ochłody ma jej doda. Następnie myję ją delikatnym płynem, tonizuję, nakładam filtr i makijaż. Wieczorem zmywam go za pomocą płynu micelarnego, tonizuję, nakładam krem nawilżający oraz krem pod oczy.

  34. 24 sierpnia 2016 at 15:20

    Moje rytuały piękna? Dla piękna zewnętrznego tych rytuałów jest sporo, bo przekroczyłam 30-tke i postanowiłam sobie za cel opóźnić do granic możliwości oznaki starzenia. Kąpiele z dodatkiem olejków (arganowy, różany), masaże, wcieranie oliwek, aplikacja kremów, nawilżanie, peelingowanie, tonizowanie… ufff! – łazienkowe rytuały, których nie powstydziłby się czarownik voo-doo. Z rytuałami dla piękna wewnętrznego (bo to cenie sobie szczególniej) są banalnie proste do wykonania, tanie lub bezpłatne i nie wymagają poświęceń – wolontariat w schronisku dla zwierząt, wieczory z książkami psychologicznymi lub długie rozmowy z babcią, której mądrość życiowa jest dla mnie najcenniejsza. Niby nic, a dzięki nim czuję się piękniejszym człowiekiem.

  35. 23 sierpnia 2016 at 15:25

    Mój rytuał pielęgnacyjno-relaksacyjny polega na odprężającej kąpieli z solą i olejkiem zapachowym w niezbyt gorącej wodzie. Następnie pielęgnacja skóry stóp, czyli odpowiednie wygładzenie naskórka na piętach. Na koniec nasmarowanie skóry balsamem do ciała i mój ulubiony etap udanie się do łóżka w celu przespania przepisowych 8 godzin.

  36. 23 sierpnia 2016 at 06:50

    Jako zabiegana 40-tka, dużą wagę przywiązuję do zdrowego stylu życia, czyli codziennej dawki ruchu, zrównoważonej diety, odpowiedniej ilości snu oraz unikania stresu. Ponadto poddaję moją cerę systematycznym zabiegom pielęgnacyjnym, zarówno tym stosowanym na co dzień w domu, jak i tym przeprowadzanym od czasu do czasu w gabinecie kosmetycznym (peeling kawitacyjny, masaż twarzy, zabiegi z kwasami). Mój domowy program pielęgnacyjny obejmuje staranny demakijaż wodą termalną, tonizację, nałożenie
    serum i kremu pod oczy oraz masaż skóry twarzy oraz szyi i dekoltu kremem dziennym/nocnym. Wierzę, że systematyczna pielęgnacja jest kluczem do osiągnięcia wypoczętej, tryskającej blaskiem cery. Uważam też, że już sam dotyk i zwykły masaż potrafią zdziałać prawdziwe cuda i stanowią odrobinę luksusu dla mojej zmęczonej wieczną gonitwą skóry.

  37. 21 sierpnia 2016 at 22:29

    Mój codzienny rytuał pielęgnacyjny składa się z wielu części, lecz jest to prosta i szybka forma pielęgnacji dla osób, których dzień przebiega raczej w pośpiechu. Wieczorem przed pójściem spać stosuje okłady z zaparzonego w wodzie rumianku. Ten zabieg idealnie oczyszcza i łagodzi podrażnienia. Po wstaniu stosuje płyn micelarny, który niesamowicie oczyszcza moją skórę i sprawia, że wygląda ona zdrowo i pięknie. Następną czynnością jest nałożenie kremu BB, na ten krem nakłądam cały swój makijaż. Gdy idę na trening na siłownie, gdy po treningu wracam do szatni, myje swoją skórę płynem micelarnym. Wieczorem znów robie okłady z rumianku. Uważam, że taka pięlegnacja jest idealna dla osób zabieganych, gdyż nie jest ona wcale długa, a mimo wszystko pozwala nam zadbać o skórę oraz stosuje w niej naturalne składniki.

  38. 21 sierpnia 2016 at 22:17

    Aby rytuał pielęgnacyjny był skuteczny, musi być przede wszystkim regularny. Z natury jestem leniuszkiem – wolę chwilę dłużej pospać rano niż poświęcać czas na czasochłonną pielęgnację. W związku z tym staram się ograniczać czynności do minimum, dbając jednak by były dobre dla mojej skóry i wykonywane starannie. Dzień zaczynam więc od wody różanej i lekkiego kremu do twarzy. Jestem posiadaczka skóry trądzikowej i problematycznej w związku z czym w makijażu jestem dosyć oszczędna: minerały, tusz do rzęs i róż. Po ciężkim dniu nie mam już sił by zbyt mocno angażować się w pielęgnację, zawsze jednak pamiętam o starannym demakijażu. Tu z pomocą przychodzi mi płyn micelarny, koniecznie z dobrym składem, i mydełko Aleppo. Po wyjściu z łazienki pozostaje mi przetarcie twarzy wacikiem nasączonym wodą różaną i nałożyć bogatszy krem lub co drugi dzień serum korygujące (ogranicza powstawanie „wulkanów”). nie zapominam tez o kremie pod oczy (chce się starzeć z godnością ale zmarszczki pod oczami zdecydowanie nie dodają mi uroku). Dodatkowo dwa razy w tygodniu staram się organizować mini SPA, które też jest błyskawiczne – wykonuję peeling z korundu i nakładam maseczkę oczyszczającą. I to tyle – w końcu mialo byc szybko i efektywnie 🙂

  39. 21 sierpnia 2016 at 21:49

    Mój pielęgnacyjny rytuał odbywa się co wieczór w łazience. Rozumiem, że pytanie dotyczy pielęgnacji twarzy, tak więc skupię się tylko na niej. Po całym dniu, zmywam makijaż oczu płatkami do ich demakijażu. Następnie olejkiem przecieram całą twarz. Ostatnio pojawia się wiele artykułów na temat demakijażu twarzy wykonywanym przez Azjatki. Przeczytałam, że przemywają twarz olejkami, gdyż tłusty olejek znakomicie rozpuszcza zanieczyszczenia na twarzy. Tak więc ja również zaczęłam to robić i włączyłam to do mojej wieczornej pielęgnacji. Następnie przemywam twarz płynem micelarnym albo tonikiem. Na koniec krem pod oczy, krem na noc na twarz i do łóżka. Oczywiście porządny i długi sen również wlicza się w mój rytuał!

  40. 21 sierpnia 2016 at 11:11

    Mój rytuał pielęgnacyjny odbywa się dwa razy dziennie rano i wieczorem. Na szczoteczkę VisaPure nakładam żel oczyszczający do mycia i oczyszczam, jednocześnie masując skórę twarzy.Dzięki aksamitnie miękkim, delikatnym włoskom oraz drganiom, w jakie wprawia je głowica szczoteczki, jest w stanie wydobyć najmniejsze cząstki sebum i resztki kosmetyków nawet z porów skóry czy drobnych zmarszczek. Tak oczyszczoną cerę tonizuję tonikiem aby przywrócić jej naturalne pH. Następnie nakładam serum i krem nawilżający na dzień lekko wklepując go w skórę. Wieczorem nakładam krem na noc regenerująco -odżywczy z ceramidami aby skóra przez noc się dobrze zregenerowała i rano była świeża i wypoczęta.

  41. 20 sierpnia 2016 at 14:24

    Jestem szczęśliwą osoba , która posiada cerę normalną więc moja cera nie wymaga specjalnej pielęgnacji , co nie oznacza , że w ogóle nie muszę jej robić. Uwielbiam ten czas, kiedy po całodniowym noszeniu makijazu wejdę do łazienki i zacznę robic swój codzienny rytuał zwany demakijażem. Najpierw zaczynam od demakijazu oczu i ust płynem micelarnym, który nie podraznia naszej cery , a zawarte w nim micele sprawiają, że moja skóra jest nawilżona. Następnie wykonuje demakijaż żelem, który zmyje resztę podkładu, kolejnym krokiem jest użycie toniku aby moja skóra została znormalizowana. Następnie nakładam swoj ulubiony krem, który sprawia, że moja skóra jest nawilżona, gładka i jędrna. Dopiero po tak dokładnym demakijażu jestem w stu procentach pewna, że na mojej skórze nie został ślad makijażu, moja skóra jest czysta, odżywiona, odpowiednia nawilżona i przygotowana do snu. Demakijaż to bardzo ważny krok w pielęgnacji naszej skóry, jest to czynnik , który w duzym stopniu wpływa na wygląd i funkcjonowanie naszej cery.

  42. 20 sierpnia 2016 at 13:58

    Mój codzienny rytuał pielęgnacyjny zaczynam od umycia twarzy żelem antybakteryjnym oraz umycia zębów.Później przemywam twarz tonikiem i nakładam krem matujący. Teraz zabieram się za makijaż.Na co dzień preferuje lekki makijaż i zamiast wytuszowanych rzęs-odżywkę.Troszczę się również o moje paznokcie. Co dwa dni nakładam na nie odżywkę.Codziennie dokładnie nakładam balsam na całe ciało.Wieczorem zmywam makijaż.Do oczu używam płynu dwufazowego do demakijażu oczu.Twarz oczyszczam żelem antybakteryjnym. Robię enzymatyczny peeling oraz póżniej nakłam specjalną maseczkę.Następnie nakładam krem.Podczas kąpieli robię gruboziarnisty peeling na ciało,a następnie je balsamuje.Po umyciu włosów nakładam odżywkę oraz jantar. W ciągu tygodnie olejuje je dwa razy.

  43. 19 sierpnia 2016 at 13:15

    Mój „rytuał pielęgnacyjny” wygląda u mnie dość komicznie- wnioskuję, po przeczytaniu powyższych, no ale cóż… Przyznam się, oto on: woda, woda i mydło, i lusterko:) Tak, tak już tłumaczę.
    Po pierwsze: nie oszukujmy się, pracuję i mam mało czasu na sprawdzanie, kto pierwszy zardzewieje w tej wodzie, ja czy wanna? 🙂 Zatem MYJĘ się wodą i zwykłym, pachnącym mydłem. Mycie to podstawa sukcesu.
    Po drugie: odkąd pamiętam makijażu używam tylko na Wielkie okazje. A jak już go robię, to przed snem go zmywam…a nie udaję, że jestem od urodzenia mulatką na twarzy, a rzęsy mają gęstość szczoteczki do zębów, bo po mamie mam. Nie. Zmywam tapetę i daje skórze ODDYCHAĆ.
    No i po trzecie: częściej niż na solarium wychodzę na słońce, nie robię peelingów i nie przyklejam sobie warzyw do twarzy, nie wmawiam sobie,że mam skórę z jedwabiu i Kleopatra mogłaby przy mnie robić za papier ścierny. Ale jedną rzecz robię- NAWILŻAM SKÓRĘ oliwką, a twarz zwykłym kremem jak mama, babcia i tak dalej…
    To dla mnie najlepsza pielęgnacja, bo jest najbardziej naturalna jak się tylko da:) P.S. Tylko pilnuje, żeby nie marszczyć nosa przy uśmiechaniu… (wiecie, zmarszczki i te sprawy ) 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  44. 19 sierpnia 2016 at 13:04

    Jedynym w swoim rodzaju, wyjątkowym rytuałem pielęgnacyjnym jest masaż twarzy, a następnie ciała przeprowadzony przez mojego ukochanego faceta. Jestem z niego dumna, bo sama nauczyłam go wszystkich technik i ruchów. Najczęściej wykorzystujemy mieszankę olejków eterycznych o różnych właściwościach. Masaż ma działać na mnie odprężająco, relaksująco i regenerująco. Dzięki temu nawet po najgorszym dniu pełnym stresu, nerwów czuję się jak nowonarodzona, mam wiele chęci do działania i energii, która mnie roznosi! 🙂

  45. 18 sierpnia 2016 at 23:29

    Poranna rutyna 🙂
    Po obudzeniu się po kolejnym z kolei budziku czołgam się do kuchni pół przytomna zabieram szklankę wypełnioną po brzegi wodą wciskam cytrynę i dodaję listek mięty. Następnie zaparzam kawę, aby ostatecznie udać się do łazienki i zacząć codzienną pielęgnację od:
    1. Przemycia twarzy żelem normalizującym
    2. Umycia ząbków
    3. Nałożenia kremu nawilżającego do cery mieszanej
    Następnie wykonuje prosty, codzienny makijaż:
    1. Nakładam podkład gąbeczką do makijażu – w okresie letnim staram się pomijać ten krok.
    2. Podkreślam brwi kredką
    3. Maluję rzęsy oraz linię wodną oczu
    4. Policzki podkreślam bronzerem
    5. Nakładam balsam na usta z SPF i ewentualnie szminkę lub kredkę w kolorach nude 🙂
    Gdy makijaż już jest gotowy przechodzę do ułożenia fryzury, co nie jest skomplikowane.
    1. Rozpuszczam włosy z nocnego warkocza, który codziennie wieczorem plotę.
    2. Rozczesuję włosy niezastąpioną tangle tezeer.
    3. Na dłonie wyciskam kroplę olejku arganowego, a następnie wcieram w końcówki.
    4. Z fryzurami nie szaleję, zazwyczaj mam je naturalnie pofalowane, ewentualnie wysokie upięcia.
    Przed wyjściem z domu upewniam się, że:
    1. Mam pokremowane ręce
    2. Podczas lata mam odpowiedni krem UV
    Wieczorami:
    1. Przy wieczornym prysznicu nie może zabraknąć ulubionego balsamu NIVEA pod prysznic. Głowę myję metodą OMO (odżywka, mycie, odżywka) oraz nakładam raz w tygodniu maskę, pielęgnacja włosów należy do moich ulubionych dlatego uwielbiam kombinować z nowymi produktami 🙂
    2. Makijaż zmywam płynem do demikajażu z olejkiem arganowym, który swoją drogą pachnie nieziemsko.
    3. Oczy zmywam dwufazowym płynem.
    4. Na twarz nakładam krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym.
    5. Raz w tygodniu wykonuję maseczki odprężając się oraz nakładam plasterki świeżego ogórka na oczy, które działają bardzo kojąco na zmęczenie.
    6. Przed pójściem spać wilgotne włosy zawiązuje w warkocz, staram się unikać suszarki jak tylko mogę.

  46. 18 sierpnia 2016 at 21:30

    Rano wstaje ,pędem biegnę
    Lenistwu nigdy nie ulegnę.
    Pielęgnacja sprawą świętą,
    Marzę aby twarz mieć ponętną.
    Myje ją ,więc w specyfikach,
    Marząc o idealnie nawilżonych wynikach.
    Kremik w tym niezastąpiony.
    Taki jest mój poranny rytuał umówiony.

  47. 18 sierpnia 2016 at 13:10

    Mój rytuał pielęgnacyjny ?
    Jeść zdrowo i naturalnie – najstarszy przepis na zdrowy wygląd ! 🙂

  48. 18 sierpnia 2016 at 12:48

    Moim ulubionym rytuałem pielęgnacyjnym jest oczyszczanie twarzy. To takie moje małe domowe SPA. Do wyjątkowości potrzebujemy odpowiedniego nastroju oraz atmosfery, które pozwolą nam docenić moc i przyjemność zabiegu. Najpierw używam płynu micelarnego, który usuwa makijaż oraz zabrudzenie z twarzy po całym dniu. Następnie nakładam na twarz żel do mycia twarzy. Tworzy się delikatna piana, która idealnie otula oraz oczyszcza moją cerę. Kolistymi ruchami masuje twarz, sprawiając, że napięcie oraz zanieczyszczenia z całego dnia znikają w ciągu paru minut. Kontynuuje masowanie połączone z dokładnym oczyszczaniem twarzy. Pozostałość zmywam wodą. Moja twarz jest jak nowo powstała. Kolejnym krokiem jest użycie toniku, który odświeża, nawilża, oraz odżywia skórę. Na koniec nakładam krem odpowiedni dla mojego typu cery oraz wieku. Po takim rytuale skóra mojej twarzy jest dogłębnie oczyszczona, jedwabista i świeża. Najbardziej lubię ten właśnie zbieg pielęgnacyjny, gdyż uważam, ze oczyszczanie twarzy jest podstawą do jakichkolwiek innych działań na skórze. Poza tym zadbana i czysta skóra broni się sama i zawsze wygląda atrakcyjnie.

  49. 17 sierpnia 2016 at 22:18

    Podstawą udanej pielęgnacji jest staranny demakijaż, który jest moją bazą wypadową do dalszej pielęgnacji. Do demakijażu stosuję żel łagodzący i mleczko oczyszczające. Następnie okrężnymi ruchami wmasowuję w cerę peeling, który dogłębnie oczyści i przygotuje skórę na przyjęcie składników aktywnych zawartych w moim kremie. A także pobudzi skórę do produkcji kolagenu. Dalej już tylko krem na noc który koi i uspokaja cerę i przez noc pozwala na dostarczenie jej potrzebnych składników. Wybieram naturalne kremy na noc, z ziołowymi składnikami i witaminami. Wklepuję krem, czekam aż się wchłonie. Rano myję twarz, spryskuję ją sprayem z witaminą C by ją obudzić i energetyzować. Potem już tylko krem na dzień i makijaż. I cały cykl zaczyna się od nowa. W weekend, kiedy mam więcej czasu robię sobie małe domowe spa. tedy sięgam po naturalne olejki i maseczki.

  50. 17 sierpnia 2016 at 11:05

    Dbam o swoją skórę i ciało każdego dnia i o każdej porze roku. Zależy Mi na zdrowej, wyrzeźbionej sylwetce i pięknej promiennej cerze.. Nie w głowie Mi anorektyczce modelki. Podstawą jest mój uśmiech. Człowiek szczęśliwy promienieje pozytywną energią. W walce o piękne ciało pomaga Mi Moja roczna córeczka, która każdego dnia urządza Mi niezły maraton od łazienki do pokoju. Codziennie chodzimy na długie spacery i tańczymy w rytm jej ulubionych piosenek. Dotleniamy Swój organizm. Jej ulubione zajęcie to jazda na rowerze. Zaskoczeni? Spokojnie. Córeczka jest bezpiecznie zawinięta w chuście i jeździ razem z mamusią. 😉 W każdej wolnej chwili ściskam pośladki i napinam brzuch. Nauczyłam się oddychać przeponą.
    W dbaniu o Siebie pamiętam o wewnętrznej pielęgnacji i nawilżeniu. Codziennie wypijam dwa-trzy litry wody. Uwielbiam też zieloną herbatę, z pokrzyw i skrzypu. Mają cenne właściwości! Uwielbiam jeść świeże warzywa i owoce z Mojego ekologicznego ogródka. Są stałymi goścmi na Moim talerzu. Często tworze z nich domowe soki i koktajle. Miód z pasieki Mojego męża jest świetnym zamiennikiem białego cukru, a własnoręcznie wykonane wypieki są zdrowszym substytutem przetworzonych sklepowych słodyczy. Miód jest też podstawą Moich domowych maseczek. W połączeniu z kefirem jest świetny!
    Pamiętam o codziennej regeneracji i wyciszeniu. Kocham Moje domowe Spa towarzystwie olejków eterycznych, muzyki relaksacyjnej kieliszka z wytrawnym winem. Masaż jest nieodzownym elementem Mojego życia. Stosuje go na ciało i twarz. Ujędrnia moją skórę. Poprawia jej krążenie. W chwili lenistwa wykorzystuje do masażu męża i małe niebieskie cudeńka zwane bankami chińskimi.. Działają cuda na moich pośladach i udach.. Celulit znika po dwóch miesiącach regularnego stosowania…
    Na dobry sen pochłaniam szklankę letniej wody i dobrą lekturę. Jest dla Mnie jak balsam dla duszy..
    P.S. W ponure dni stosuje- kototerapie. Mój „Puszek” jest doskonałym pocieszaczem i rozśmieszaczem. Zabawa z nim przynosi oczekiwane efekty. :*

  51. 17 sierpnia 2016 at 10:54

    Mój sprawdzony sposób na codzienną pielęgnacje skóry latem…. składa się z pielęgnacji wewnętrznej i zewnętrznej. Jestem pozytywnie nastawiona do życia. Zapomniałam czym jest stres. W przypływie złości, która zdarza się bardzo rzadko proszę o pomoc Panią„ Melise.” Nie od dziś wiadomo, że stres przyczynia się do starzenia się skóry. Każdy dzień zaczynam od dużego kubka ciepłej wody z cytryną i miodem. Dzięki temu Mój układ trawienny budzi się do życia. Po nocy, moja skóra i cały organizm są bardzo spragnione wody. Nawodnienie do podstawa, więc każdego dnia wypijam dwa i pół litra filtrowanej wody. Uwielbiam także soki, koktajle i herbaty ziołowe. Mam w swojej kuchni świetnego robota kuchennego. Z jego pomocą przygotowanie zdrowych smakołyków jest szybkie i proste. Poza tym mam duży, ekologiczny ogródek, a w nim owoce i warzywa we wszystkich kolorach tęczy. Lato to czas, gdy nie muszę już biegać do marketu po marchewki. .. Wystarczy że wyjdę z domu i sięgnę po przekąskę na którą w danym momencie mam ochotę. Z zawodu jestem dietetyczką, więc racjonalne odżywianie mam we krwi. 😉
    Znam podstawowe zasady żywienia i skrupulatnie się ich trzymam. Jem 5 zbilansowanych posiłków dziennie, używki i przetworzoną żywność omijam szerokim łukiem, a na Moim talerzu króluje uspokajająca zieleń.
    Uwielbiam spacery. Dzięki nim dotleniam swój organizm. Powadze aktywny tryb życia. Dzień bez jakiejkolwiek aktywności fizycznej, jest dniem straconym. Moje hobby to tenis i rower. Wycieczki na nim są dla naszej rodziny świetną formą spędzania wolnego czasu. Zawsze przed wyjazdem smaruje Swoje ciało kremem z wysokim filtrem ochronnym. Z nim czuje się pewnie i bezpiecznie. Wiem, ze Moja skóra jest pod ochroną.
    Każdego dnia pielęgnuje skórę balsamami nawilżającymi i antycelulitowymi. Przygotowuję własnej roboty peelingi z kawy i oliwy z oliwek. Nakładam na Swoją buzie maseczki z produktów, znajdujących się w Mojej kuchni. Moim hitem jest ta babanowo-jogurtowa. Ujędrnia, odżywia i nawilża. Spróbujecie! Ponadto od miesiąca w Moim domowych Spa zagościła bańka chińska wygrana w jednym z konkurów… Jest świetna. To największa zmora celulitu. Już widać pierwsze pozytywne efekty. Uważam, że takaż z Nas chce wyglądać pięknie i wypielęgnowaną skórę. Bez względu na wiek i rozmiar. Lato to czas radości. Postarajmy się drobnymi zmianami swojego trybu życia, żeby szczęście zagościło również w Nas. Wierze, że każdej z Nas się uda.

  52. 17 sierpnia 2016 at 10:52

    Skóra jest Moim płaszczem ochronnym. Chroni mój organizm przed zanieczyszczeniami, odbiera bodźce z otoczenia i bierze udział w termoregulacji, dlatego każdego dnia staram się dokładnie o nią dbać.
    Zdanie „ Jesteś tym co jesz” jest w tym przypadku bardzo prawdziwe i przydatne. Dieta jest niesamowicie ważna. Sprawdziłam to na własnym przykładzie i już dobre dwa lata temu na zawsze pożegnałam się z przetworzonymi, pełnymi konserwantów produktami. Zamieniłam białe pieczywo, na pełnoziarniste, kolorowe gazowane napoje na zieloną herbatę (bez cukru), tłuste i niezdrowe jedzenie na warzywa i owoce które są źródłem błonnika, wypłukują toksyny z naszego organizmu i usprawniają prace jelit. Używki solarium omijam szerokim łukiem. Soli mówię zdecydowanie Nie! Dlaczego? To ona jest przyczyną gromadzenia wody w organizmie, a pro po wody… min 2 litry wody dziennie. Na początku nie było Mi łatwo się tego nauczyć, ale teraz nie wyobrażam Sobie bez niej życia. 😉

    A teraz zaczynamy dbanie od wewnątrz. Rękawica, balsamy w dłoń i do boju! Masaż ud, pośladków i brzucha za pomocą szorstkiej rękawicy, nie tylko poprawi krążenie, ujędrnia, ale także peelinguje naszą skórę. Dwa razy w tygodniu stosuje naturalne, własnoręcznie zrobione peelingi, oto moje dwa ulubione, przepisy:

    fusy kawy + oliwa z oliwek (kofeina wspomaga odchudzanie i działa antycelulitowo)
    2 łyżki cukru trzcinowego + olej kokosowy + sok z cytryny (sok z cytryny rozjaśnia przebarwienia na skórze)

    Swoją twarz natomiast traktuje peelingami enzymatycznymi, które doskonale zatroszczą się Moją wrażliwą cerą. Każdego dnia nakładam na nią kremy do cery wrażliwej z ekstraktem z róży. Nie tylko nawilża, chroni, ale także koi i wyrównuje koloryt.

    Uwielbiam czas, kiedy Moja łazienka zamienia się w salon kosmetyczny. Podczas swojej chwili rozkoszy wykonuje masaż całego ciała, szczególnie nóg, pośladków i brzucha. Zaczynam oczywiście od łydek i w górę. Przy pomocy bańki chińskiej i olejku poprawiam krążenie w moim ciele i uelastyczniam skórę. Stosuje też naprzemienne prysznice. Raz ciepła, raz zimna woda. Mogłabym tak w nieskończoność.. Do tego cudowna metoda, która przynosi rezultaty niczym wizyta u kosmetyczki. Jest to body wrapping. Wiecie czym jest ? Już tłumacze. Polega na nałożeniu na wypelingowaną, czystą skórę kremu antycellulitowego i zawinięcie się folią, po czym kładziemy się wygodnie na łóżko, przykrywamy kocem i pijemy wodę z cytryną. Świetne prawda?

    Na koniec zaznaczę, że dieta, zabiegi i pielęgnacja nie wystarczą. To tylko połowa sukcesu. Metę zagwarantuje nam odpowiednia dawka snu, unikanie stresu i aktywność fizyczna w postaci roweru, joggingu, pływania i aerobiku. Dopiero taka mieszanka da oczekiwane, gładkie, jędrne, piękne rezultaty. 🙂 Systematyczność i cierpliwość to nasi sprzymierzeńcy. Do dzieła.

  53. 16 sierpnia 2016 at 20:03

    W moim przypadku rytuał wygląda szybko. Myję głowę, później z ręcznikiem na głowie wskakuję do wanny. Szybkie mycie, jak i szybkie suszenie. Oczy z makijażu (tylko oczy maluję) zmywam kremem nivea nawilżającym, a później twarz obmywam tylko wodą z kranu. Cała operacja trwa 20min i moja twarz nie potrzebuje pudrów, fluidów. Najczyściej i najbardziej pielęgnacyjne jest stosowanie jak najmniej preparatów zapachowych, urozmaiconych co raz nowymi zapachami i funkcjami. Moja skóra twarzy z kolei wygląda o niebo lepiej niż większości kobiet stosujących demakijaże różnych firm, maseczki i kremy.

  54. 16 sierpnia 2016 at 18:24

    O skórę dbam codziennie:
    rano, w nocy i we dnie.
    Oto moje są zasady,
    dzięki którym pory nie mają blokady.
    Nawilżenie – ważna sprawa,
    tak jak na boisku trawa.
    By ma skóra była zdrowa
    co dzień maść kamforowa.
    Maseczki różne stosuję,
    wazelinę też wklepuję.
    Masaż na bazie oliwy,
    on budzi same podziwy.
    Dużo wody też pić trzeba,
    więc łapię ją prosto z nieba.

  55. 16 sierpnia 2016 at 18:07

    Mój rytuał pielęgnacyjny rozpoczynam każdego dnia od nawadniania organizmu. Zaraz po przebudzeniu piję szklankę wody z cytryną, ponieważ powinniśmy także dbać o swój organizm od wewnątrz. Następnie myję twarz żelem kolagenowym oraz nakładam na twarz krem różany. Kolejnym krokiem jest delikatny makijaż. Szczególną uwagę poświęcam na podkreślenie oczu, które są zwierciadłem naszej duszy. Po całym dniu pracy starannie zmywam makijaż a następnie używam hydrolatu różanego, który koi i łagodzi moją skórę. Raz w tygodniu starannie oczyszczam skórę peelingiem enzymatycznym oraz używam maseczek nawilżających.

  56. 16 sierpnia 2016 at 15:39

    Aby moja cera wyglądała świeżo i zdrowo dbam o nią regularnie. Raz w tyg. obowiązkowo peeling twarzy, staram się nie wystawiać jej zbytnio na działanie promieni słonecznych, jeżeli już mam styczność z dużą ilością słońca to obowiązkowo kremy z filtrem i to 30 lub 50 filtr. Nigdy nie zasypiam bez wcześniejszego demakijażu, używam kremów nawilżających lub takich, które mają zniwelować powstały problem. Radzę się specjalisty-lekarza, jeżeli problem jest duży, a nie mam zamiaru sama eksperymentować. Ważna jest dieta-bogata w ryby, warzywa i owoce oraz czerwone mięso. Piję dużo wody, przynajmniej ok 2 litrów dziennie. Korzystam z sauny i uprawiam sport. Uśmiech dzięki temu murowany i zmarszczki nie stają się już takie straszne.

  57. 16 sierpnia 2016 at 10:29

    Jestem mamą trzymiesięcznego bardzo absorbującego niemowlaka. Kiedy zasypia wieczorem, ja po wyczerpującym dniu idę pod gorący prysznic. Pielęgnaja w moim wydaniu ogranicza się do mycia i nawilżania cery, by jak najszybciej położyć się i zasnąć chociaż na 3 godzinki 🙂

  58. 15 sierpnia 2016 at 23:20

    Podstawą mojej letniej pielęgnacji
    jest dbanie o skórę podczas wakacji
    przede wszystkim krem z filtrem
    unikanie słońca gdy to możliwe
    moja skóra jest bardzo wrażliwa
    i często poparzenia jest to przyczyna
    smaruję więc całe ciało kremem
    biorę plecak i ruszam przed siebie.

  59. 15 sierpnia 2016 at 21:45

    Wszystkie swietnie dbacie o higiene waszej twarzy. Dlatego ja opisze wam swoj, ZAczynam od zmycia makijazu plynem do demakijazu, nastepnie myje twarz woda, czasami nakladam maseczke wlasnej roboty, czasami uzywam peelingu. Smaruje cala twarz produktem czekam ok 5 min i zmywam letnia woda, oczyszczona skóre twarzy kremuje kremem na noc, naomiast rano myje twarz i nakladam krem ochronny na kazda pogode, pozdrawiam 🙂

  60. 15 sierpnia 2016 at 16:14

    Ja mam dwa rytuały pielęgnacyjne: dzienne i tygodniowe.
    Codziennie rano gdy tylko wstaję zawsze myję twarz mydłem szarym. Pomaga.
    Co tydzień (zazwyczaj w poniedziałki) szoruję zęby węglem aktywnym. NIe pomaga. Zęby ciągle żółtawe. Ale się nie poddaję. Kiedyś na pewno mi się uda! 🙂

  61. 15 sierpnia 2016 at 15:54

    mÓJ RYTUAŁ pielęgnacji ..? Ach, jak cudownie kobietą być… A dlaczego? Między innymi dlatego, że bez zbędnej konsternacji mogę z rozkoszą oddawać się swoim ulubionym zabiegom pielęgnacyjnym.
    A że należę do grona kobiet, którym dbanie o urodę sprawia niebywałą przyjemność, nie ma znaczenia absolutnie żadnego czy są to codzienne czynności związane z obowiązkową higieną, czy też wyjątkowe „ceremoniały” odbywające się co jakiś określony czas.
    Podobnie jak zapewne wiele kobiet, posiadam cały arsenał wypróbowanych i niezawodnych zabiegów kosmetycznych, bez których moja pielęgnacja byłaby jedynie połowiczna i niekompletna, a ja sama nie czułabym się w pełni zadbana.Ciało kobiety jest świątynią, którą trzeba szanować, dbać o nią i czcić.
    Dla mnie pielęgnacja jest sposobem na przyjemne spędzenie czasu, chwilą
    odprężenia i relaksu. Najchętniej oddaję się w ręce natury, korzystając
    z jej dobrodziejstw. Dlatego też stawiam na to w pielęgnacji swojego
    ciała. Mam bardzo długie włosy, które uważam za swoją najpiękniejszą
    biżuterię. Poświęcam im bardzo dużo czasu, aby zachowały swój blask i
    piękno. Bardzo mi pomocny w pielęgnacji jest olejek rycynowy. Znały go
    nasze mamy, babcie i prababcie ze swoich właściwości pielęgnujących.
    Olejek rycynowy stymuluje wzrost włosów, odżywia skórę głowy, nawilża
    włosy. Stosuję go także do pielęgnacji paznokci, brwi i rzęs, ale o tym
    później;) Do szamponu, odżywki czy maseczek zawsze dodaję kilka kropel
    olejku rycynowego. Stosuję także często masaż skóry głowy. Opuszkami
    palców, nasączonymi olejkiem rycynowym, delikatnie, od środka głowy do
    skroni masuję skórę głowy. To poprawia krążenie i stymuluje wzrost
    włosów. Zawsze, przed każdym myciem na 15 minut nakładam na włosy naftę
    kosmetyczną (do kupienia w aptece), po czym spłukuję. Dwa razy w
    tygodniu, przeważnie w dni, kiedy myję włosy, stosuję płukanki ziołowe
    do włosów. W tym celu 2 łyżki świeżych liści pokrzywy i szałwii zalewam
    wrzątkiem i zaparzam pod przykryciem 2 godziny, po czym polewam włosy i
    po 30 minutach spłukuję. (Pokrzywa wzmacnia włosy. Jestem brunetką, więc
    stosuję szałwię, ponieważ przyciemnia włosy. Dla blondynek najlepszy
    jest rumianek. On z kolei rozjaśnia włosy). Czasem stosuję też płukankę
    z łupin orzecha włoskiego. Przygotowuję ją w ten sam sposób, co płukankę
    pokrzywowo-szałwiową. Włosy są narażone na działanie promieni
    słonecznych, dlatego stosuję odżywkę w sprayu z filtrem UV. Zimą włosy
    są osłabione, więc zawsze noszę na głowie czapkę lub szal, aby nie
    narażać ich na działanie niskiej temperatury. W pielęgnacji ciała także
    stawiam na naturę. Doskonałym przykładem na to jest, mój ulubiony,
    peeling kawowy. W tym celu drobnoziarnistą kawę łącze z żelem pod
    prysznic lub oliwą i myję ciało okrężnymi ruchami. Kofeina zawarta w
    kawie znana jest z właściwości wyszczuplających i zapobiegających
    cellulitowi. Po takim zabiegu ciało jest niesamowicie gładkie, lecz
    trzeba je dopieścić oliwką do ciała, najlepsza jest najdelikatniejsza,
    czyli taka dla niemowląt. Dodatkowo do kąpieli dodaję często pół
    szklanki soli kuchennej (sól z kolei detoksykuje ciało) a także mleko,
    które niesamowicie nawilża, zwłaszcza pomocne jest w zimie, kiedy ciało
    narażone jest na działanie niskiej temperatury. Jeśli chodzi o twarz,
    mam cerę mieszaną, więc bardzo trudno jest mi o nią zadbać. Nawilżanie
    policzków i matowanie strefy T zarazem. Przy wypryskach, które niestety
    często się pojawiają stosuję maseczkę z płatków owsianych i mleka. Oba
    te składniki łączę (po 2 łyżki) odstawiam na 10 minut, po czym nakładam
    na twarz. Po 20 minutach zmywam. Pomocna jest także maseczka z mąki,
    miodu i wody. Składniki łączę aby tworzyły masę. Nakładam na twarz,
    także po 20 minutach spłukuję. Na pojedyncze wypryski stosuję pastę
    cynkową (w aptece można kupić za ok. 3 zł). Na noc nakładam na
    niechcianego gościa, rano zmywam. Tak samo działa pasta do zębów. W
    zimie, często skóra jest napięta, przesuszona, więc przemywam ją raz
    dziennie wacikiem nasączonym ciepłym mlekiem. To pozwala skórze
    zregenerować się i nawilżyć. Wcześniej wspomniałam o innym zastosowaniu
    olejku rycynowego. Codziennie, tuż przed pójściem spać, szczoteczką ze
    starej mascary maluję rzęsy i brwi olejkiem rycynowym, rano nie ma już
    po nim śladu. Jednak trzeba nakładać małą ilość i robić to bardzo
    ostrożnie. Ja akurat nie mam z tym kłopotu, ale wiem, że niektóry mają
    na to uczulenie. Objawia się to opuchlizną i zaczerwienieniem powieki.
    Dzieje się tak w sytuacji, gdy olejek dostanie się do oczu. Trzeba go
    wtedy szybko zmyć i po prostu odstawić. Olejek rycynowy pomaga mi także
    w pielęgnacji paznokci. Każdego dnia paznokcie przemywam wacikiem
    nasączonym w olejku rycynowym. Stosuję też miksturę: oliwa + woda i
    olejek rycynowy. Przez ok. 20 minut, raz w tygodniu moczę dłonie i
    paznokcie w takiej miksturze. Stosuję również do pielęgnacji stóp. Zima
    stopy są bardzo narażone na działanie niskiej temperatury, więc
    codziennie przed snem wcieram w nie maść z witaminą A i nakładam
    bawełniane skarpety. Czasem stosuję to też w przypadku dłoni, z tą
    różnicą, że skarpety zastępuję rękawiczkami 😉 Szczególnie zimą usta
    narażone są na pękanie i pierzchnięcie. W tym celu wykonuję delikatny
    masaż okrężny szczoteczką do zębów. Trzeba to robić bardzo delikatnie,
    gdyż skóra ust jest wyjątkowo cienka. Po takim masaży na usta nakładam
    grubą warstwę miodu. Po 20 minutach zmywam resztę miodu lub po prostu
    zlizuję;) Tak samo działa też wazelina, którą w zimowe dni zawsze mam w
    torebce. Rytualnym dla mnie zabiegiem w pielegnacji stalo sie olejowanie wlosow. Raz w tygodniu wcieram olejek kokosowy, zimnotloczony we wlosy i skore glowy. Pozostawiam na wlosach owinietych recznikiem na 3 godziny, a jesli mam mozliwosc to na cala noc. Pozniej zmywam szamponem, ktorego uzywam. Wlosy sa pozniej nawilzone, miekkie, a przede wszystkim doglebnie odzywione. Wszystkie te zabiegi jakie opisałam stosuję i wszystkim
    polecam, gdyż wiem, że są naprawdę skuteczne. Moje ciało – ciało kobiety
    jest świątynią. Naturalną i piękną. Oprócz wszystkich drogich,
    luksusowych kosmetyków, warto stawiać przede wszystkim na naturalność.
    Bo któż zadba o nas lepiej niż matka natura? 🙂

  62. 15 sierpnia 2016 at 13:42

    Pielęgnacyjny rytuał, na wieczór jest jak ulał!
    Wstaję rano, jem małe „Danio”,
    biegnę do pracy, jak wszyscy nasi Rodacy.
    Po 12 godzinach wracam, lecz od pielęgnacji nawet po pracy się nie odwracam.
    Kąpiel długa to pierwszy krok,
    peeling diamentowy jak zwykle- co tydzień przez cały rok.
    Maseczka odświeżająca, tylko ona mnie tak rozpieszcza.
    Niedoskonałości pokonuje płynem micelarnym,
    polecam go mniej i bardziej odważnym!
    Idealnie i dogłębnie czyści cerę,
    z taką buźką można wkroczyć w nową erę!
    Na koniec lubię nasmarować się olejkiem
    i czuć jak pachnę cudownym kadzidełkiem.
    Na twarz oczywiście krem nawilżający,
    na rzęsy odżywkę,
    na paznokcie oliwkę.
    Tak udekorowana jestem cała gotowa do spania.

  63. 15 sierpnia 2016 at 13:06

    Jestem kosmetyczną podróżniczką. Co prawda taką na gapę, bez biletu i bagaży, ale przynajmniej zaoszczędzone pieniądze mogę przeznaczyć na zakup dóbr urodowo-pielęgnacyjnych. Bo moje podróże nie odbywają się we właściwym tego słowa znaczeniu – ja podróżuję wirtualnie i dzięki możliwościom, jakie daje internet, odwiedzam blogi kosmetyczne na całym świecie i tam czerpię inspirację do pielęgnowania swojej urody. Gdzie ja nie byłam?;) Byłam już we Włoszech i odkryłam zbawienną oliwę z oliwek w ramach balsamu do ciała. Byłam w Azji i przetestowałam maseczki z brązowego ryżu, które świetnie nawilżały skórę. Przejechałam kraje arabskie, by odkryć, że olejek arganowy, to prawdziwe złoto w pielęgnacji całego ciała. Od jakiegoś czasu, trochę z duchem olimpijskim, przemierzam Brazylię, by odkryć w niej pielęgnacyjne rytuały. Bardzo podoba mi się ten kraj. Dzięki niemu wiem, że specjalna mieszanka olejów, tworzona przez olejek z orzechów brazylijskich (tzw. brasilian nuts), oleju kokosowego i macadamia, tworzą tajemną miksturę, dzięki której Brazylijki wyglądają jak Adriana Lima i Gisele Bundchen. Recepta jest prosta – olejki trzeba wcierać w skórę po każdej kąpieli, gdy ciało jest jeszcze nagrzane, a pory pootwierane, dzięki czemu składniki pielęgnacyjne z olejków wnikają do głębszych warstw skóry. Olejek z orzechów brazylijskich jest fenomenalny w ramach serum przeciwzmarszczkowego na noc. Świetnie się wchłania, absolutnie nie zapycha (nawet mojej mieszanej cery), cudownie wygładza i wyrównuje koloryt. Po kilku tygodniach brazylijskiej pielęgnacji moja cera nabrała wigoru, stała się bardziej sprężysta i jędrna. Olejek z orzechów macadamia, w towarzystwie oleju kokosowego, to natomiast prawdziwa bomba odżywcza dla włosów. Tu robię fuzję brazylijsko-polską, bowiem egzotyczne olejki mieszam z polskim żółtkiem i taką mieszankę nakładam na włosy, owijam folią aluminiową i ręcznikiem. Turban trzymam na głowie jakieś 2 godziny, a później, przez około 15 minut podgrzewam włosy lekko suszarką, by olejki jeszcze głębiej wniknęły we włosy. Czy działa? I to jak! Po nieudanych eksperymentach ze słowiańskim blondem i kupie siana, którą miałam na głowie, nie ma już śladu.
    Bardzo polecam też domowy, brazylijski peeling do ciała. Potrzebujemy do niego olej kokosowy, olej z orzechów brazylijskich, garść zmielonych orzechów włoskich i 3 łyżki zmielonej kawy. Składniki mieszamy do uzyskania treściwej papki, a następnie, po prysznicu lub kąpieli, wcieramy dokładnie w ciało. Po spłukaniu, uzyskujemy gładkie, doskonale złuszczone ciało, które na dodatek nie wymaga smarowania balsamem (opcja dla zabieganych lub zmęczonych).

    Szczerze polecam podobne do moich podróże urodowe po świecie. Ile zakątków na globie – tyle inspiracji do kosmetycznych rytuałów. To gdzie teraz lecimy? 🙂

  64. 15 sierpnia 2016 at 12:57

    Witam mój rytuał to zawsze dobre oczyszczanie i zawsze serum pod krem,rano i wieczorem jestem od niego uzależniona .

  65. 15 sierpnia 2016 at 09:47

    Twarz myję dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Rano przemywam ją letnią wodą lub przecieram płynem micelarnym bądź tonikiem oczyszczającym. Wieczorem wybieram żel oczyszczający albo mleczko do demakijażu. Doskonałą alternatywą np. w czasie podróży są nawilżane chusteczki do demakijażu. Codziennie rano po demakijażu nakładam krem na dzień. Podobny zabieg stosuję każdego wieczoru przed pójściem spać. Na dobrze oczyszczoną i stonizowaną twarz nakładam krem na noc. Raz – dwa razy w tygodniu stosuję maseczki na twarz.

  66. 14 sierpnia 2016 at 23:16

    Myślę, że codzienne rytuały są bardzo ważne w naszym życiu. Dają poczucie bezpieczeństwa. Małe ale systematyczne działania stają się sumą dużej całości:).

    Mój rytuał to codzienne oczyszczanie twarzy.
    Rano oczyszczam, a następnie tonizuję twarz. Nakładam krem nawilżający.
    Wieczorem używam mleczka do demakijażu twarzy, płynu micelarnego i nakładam krem natłuszczający na noc.

    Wieczorem, kiedy mam więcej czasu, 1- 2 razy w tygodniu robię sobie dłuższą kąpiel, taką z dużą ilością piany, a czasem zaszaleję i zapalam świeczki. Lubię kiedy w powietrzu unosi się aromat różanego ogrodu albo lawendowych pól. Wtedy na myśl przychodzą mi wakacje spędzane na wsi, wspomnienia beztroskiego dzieciństwa, kwiecistego ogrodu i babcinego ciasta z wiśniami.
    Obowiązkowo 1-2 razy w tygodniu peeling całego ciała.
    Do moich rytuałów należy również nawilżanie ciała. Lubię ten czas kiedy wybieram balsam do ciała, czy to o zapachu słodkiej wanilii czy orzeźwiających cytrusów.

    Staram się również wykonywać masaż specjalną szczotką miejsc podatnych na cellulit. To sprawia, że wyglądam piękniej.

    Bardzo lubie te moje małe rytuały bo dodają mi energii na następny dzień. Odprężają i powodują, że jestem zrelaksowana i gotowa na wyzwania jakie niesie życie.
    Dzięki nim czuję się piękną, zadbaną i pewną siebie kobietą:)
    Pozdrawiam

  67. 14 sierpnia 2016 at 22:28

    Ach, te rytuały… poranek: przetarcie oczu, byle co na siebie i szybkie wyjście z psem na szybkie siusiu, jego oczywiście. Na dworze szerokie otwarcie oczu, kilka głębokich oddechów i równie głębokie westchnienie. Poranne powietrze znakomicie budzi. Potem, nie, nie kawa. Szklanka ciepłej wody z cytryną. Znakomicie pielęgnuje cały organizm. Piję ją spokojnie, bez pośpiechu czytając książkę. Teraz poranna toaleta. Prosta – szybki prysznic i mycie zębów. Makijaż, fryzura – zależy od tego, co zamierzam robić w ciągu dnia. Obowiązkowo krem na twarz, dekolt, dłonie i stopy. Wieczorem jest nieco dłużej… Obowiązkowy wieczorny spacer z psem – ciało odpoczywa, cera oddycha z reguły rześkim prawie nocnym powietrzem. Potem demakijaż, dłuższy prysznic lub kąpiel w pachnącej pianie. Nakładanie kremu lub balsamu o zapachu kakao na całe ciało, na twarz pachnący krem tłusty, dłonie i stopy też dokładnie oczyszczone i wykremowane… jeszcze kila chwil poświęcone włosom. Dokładne rozczesywanie, broń boże suszarka… i ju można spokojnie usiąść i sprawdzić, co w internecie piszczy 🙂

  68. 14 sierpnia 2016 at 15:42

    Witajcie 🙂 Mój rytuał podzielę na punkty, aby lepiej się czytało 🙂 Zapraszam:
    1. Demakijaż i oczyszczenie cery kosmetykiem na bazie olejku.
    2. Kolejny krok oczyszczenia, ale teraz kosmetykiem na bazie wody.
    3. Złuszczanie czyi piling, nie wykonuję go codziennie, ale 2/3 razy w tygodniu.
    4. Tonizowanie skóry by oczyścić z wszelkich zanieczyszczeń.
    5. Nakładam esencje, aktualnie używam mocno nawilżający krem na noc.
    6. Serum bądź ampułki na moje przebarwienia po letnich upałach.
    7. Maseczka z białej glinki, zielonej, żeby oczyścić cerę lub zwykła maseczka nawilżająca i napinająca skórę
    8. Krem pod oczy, skóra tam wymaga szczególnej opieki, gdyż jest bardzo delikatna.
    9. Krem nawilżający na dzień i na noc, odżywi i napnie skórę.
    10. Filtr ochronny by zawsze mieć cerę zdrową i promienną.

  69. 14 sierpnia 2016 at 15:04

    Mój rytuał pielęgnacyjny jest taki sam bez względu na to czy dzieje się to rano po przebudzeniu czy wieczorem po ciężkim dniu. Z racji, iż ciało najlepiej regeneruje się podczas snu, to nie zabieram za dużo czasu na makijaż rano, bo wolę dłużej pospać, czy wieczorem – wolę szybciej iść spać 😉
    Rano: zaczynam od pielęgnacji jedynych widocznych kości, które są bardzo ważne i trzeba o nie dbać, czyli myję dokładnie ząbki, używam płynu do pukania jamy ustnej i nici dentystycznych, następnie myję twarz żelem do mycia twarzy, osuszam buzię i nakładam lekki krem do skóry wrażliwej, z racji, iż nie dość, że mam wrażliwą i skłonną do reakcji alergicznych skórę, to na dodatek bardzo suchą i ze skłonnościami do trądziku. Dlatego też jedynym makijażem na mojej twarzy jest tusz do rzęs i lekki krem. Wieczorem powtarzam rytuał, tylko już bez malowania rzęs 😉 No i ciało – zawsze całe balsamuję, bo nie tylko na twarzy mam suchą skórę… Sporadycznie używam peelingu enzymatycznego na twarzy, rzadziej maseczki nawilżające. Ostatnio obłożyłam twarz obierkami ogórka zielonego, coby to nawilżyć i odmłodzić twarz – skończyło się na spuchniętej i czerwonej twarzy całej w wysypce – zawdzięczam to chemii, którą pakują w nawozy czy opryski.

  70. 14 sierpnia 2016 at 14:35

    Mój rytuał pielęgnacyjny:

    1. Poranek:

    a. Mycie twarzy żelem z delikatnym peelengiem.
    b. Nałożenie kremu do skóry wrażliwej, zmęczonej kuracją kwasami i retinoidami.

    2. Wieczór:

    Codziennie:
    a. Zmywanie makijażu złotym, naturalnym, nierafinowamym olejkiem jojoba.
    b. Zmywanie makijażu płynem micelarnym.
    c. Mycie twarzy żelem.
    d. Użycie naturalnego peelengu z nasion malin.
    e. Czyszczenie twarzy szczoteczką, skupiając się szczególnie na miejscach skłonnych do wyprysków.
    f. Użycie kremu nawilżającego/ kremu z kwasami/ kremu z retinoidami ( dwutygodniowe kuracje), maść w razie wystąpienia alergii ( kilkudniowa kuracja)
    g. Użycie oleju jojoba pod oczy, na powieki, rzęsy, brwi.

    Raz w miesiącu:
    a. Nakładanie masek z glinek: zielonej, czerwonej, białej/ spiruliny zmieszanych z wodą mineralną.
    b. Użycie peelingu z korundu.
    c. Masaże twarzy.

    Taka pielęgnacja pozwala mi na utrzymanie mojej mieszanej,wrażliwej, skłonnej do alergii i zaskórników cery nawilżonej, w stanie bez wyprysków, zaskórników, uczuleń.

  71. 14 sierpnia 2016 at 13:22

    Mój rytuał pielęgnacyjny to oczyszczanie i nawilżanie skóry na początku każdego dnia. Później delikatny makijaż, a wieczorem ponowne oczyszczenie skóry. Jeśli mam wolniejszy wieczór, to także ją masuję. Trzy razy w tygodniu używam peelingu, a raz w tygodniu nakładam regenerujące maseczki.

  72. 14 sierpnia 2016 at 09:20

    W moich rytuałach dbam przede wszystkim o równowagę między złuszczaniem a nawilżaniem a za podstawę uważam dokładne oczyszczanie cery z codziennych zanieczyszczeń.

    Rano:
    1. Przetarcie twarzy płynem micelarnym.
    2. Umycie delikatnym żelem.
    3. Przetarcie tonikiem.
    4. Nałożenie serum na jeszcze wilgotną po toniku skórę (obecnie serum przeciwtrądzikowe).
    5. Nałożenie delikatnie nawilżającego kremu.
    6. Wklepanie kremu pod oczy.
    7. Nałożenie kremu z filtrem 50+.

    Wieczorem:
    1. Przetarcie twarzy płynem micelarnym.
    2. Umycie naturalnym mydłem (obecnie Aleppo).
    3. Przetarcie tonikiem.
    4. Nałożenie serum na jeszcze wilgotną po toniku skórę (obecnie serum przeciwtrądzikowe).
    5. Nałożenie nawilżającego/odżywczego kremu lub po odczekaniu 30 minut od wchłonięcia serum – preparatu przeciwtrądzikowego (obecnie Davercin i Acnelec)
    6. Wklepanie kremu pod oczy.
    7. Użycie pomadki peelingującej.

    Ponadto 1-2 razy w tygodniu stosuję maseczki. Obecnie jest to oczyszczająca i odmładzająca od Banii Agafii.

    Pozdrawiam 🙂

  73. 13 sierpnia 2016 at 16:24

    Podstawą mojego rytuału pielęgnacyjnego jest domowe SPA. a zwłaszcza jeden mały zabieg, który śmiem twierdzić nie jest jedynie substytutem prawdziwego SPA, wręcz przeciwnie, może śmiało rywalizować z profesjonalnym wyposażeniem używanym w gabinecie odnowy biologicznej – mowa tu o hydromasażu. Efekty wypływające z jego stosowania są niezwykle skuteczne, zapewniając mi odpowiednie odprężenie i wyciszenie po ciężkim dniu. Jak wiadomo w dzisiejszych czasach żyjemy w ciągłym stresie a tempo naszego życia jest tak szybkie, że nie mamy czasu na odpowiednie odprężenie i regenerację sił, dlatego tak bardzo wyczekiwane i niezbędne ukojenie moim napiętym i przeciążonym mięśniom przynosi masaż wodny, dodający jednocześnie energii oraz sił witalnych. To co jest dla mnie najważniejsze i jednocześnie zaskakujące, aby cieszyć się dobroczynnym i zbawiennym działaniem takiego domowego SPA, wcale nie trzeba być posiadaczem ogromnej łazienki czy jacuzzi. Kiedy przychodzi wieczór oraz pora na to, aby zrelaksować się za pomocą hydromasażu, niczym w najbardziej luksusowym SPA, zamykam się w łazience delektując się modulowanymi strumieniami powietrza i wody, a także stopniowym zmianom świateł w kabinie – z koloru niebieskiego, zielonego i pomarańczowego, dzięki czemu moje ciało zarówno jak i umysł mogą się wyciszyć i być w absolutnej harmonii z otaczającym światem, bo należy pamiętać nie tylko o aspektach zewnętrznych, fizycznych, ale przede wszystkim o swoim wnętrzu i emocjach. Ważną rolę odgrywa tu również zastosowanie kosmetyków pielęgnujących o ulubionym zapachu. Muszę przyznać, że mam ich wiele, ale zazwyczaj wybieram aromaty owocowe, tj. zapach soczystej, dojrzewającej w gorącym słońcu pomarańczy, mango lub papai, które przywodzą mi na myśl egzotyczne wakacje w jakiejś odległej krainie, słońce, plażę, drinki z palemką i przede wszystkim błogą beztroskę i odprężenie. Nie zapominam o peelingu złuszczającym martwy naskórek, a potem odpowiednim nawilżeniu ulubionym balsamem, który koi i nawilża moją skórę. Hydromasaż oraz wszelkie zabiegi pielęgnacyjne wykonywane w jego trakcie uspokajają mnie, nastrajają pozytywnie do świata i ludzi, dzięki czemu codziennie rano mogę z czystym sumieniem spojrzeć w lustro i widzieć twarz pełną uśmiechu i zadowolenia. Jak wiadomo tak pozytywne uczucia przenoszą się na otaczające mnie osoby, które widząc moją pogodę ducha, postrzegają mnie jako osobę pełną witalności, życia, widzą we mnie osobę młodą nie tylko ciałem, ale i duchem, a to zapewnia permanentną młodość, witalność i chęć do życia. 🙂

  74. 13 sierpnia 2016 at 13:35

    mój rytuał pielęgnacyjny!
    to przede wszystkim oczyszczanie i nawilżanie,
    to mój obowiązek i nic mu na przeszkodzie nie stanie!
    A poza tym ciała balsami ujędrnianie,
    maseczek na twarz nakładanie,
    peelingu stosowanie,
    i codzienne ciała masowanie.

  75. 13 sierpnia 2016 at 13:17

    MÓJ DZIEŃ Z PIELĘGNACJI CERY I JEGO NAJWAŻNIEJSZE ELEMENTY
    sobota,13.08.2016 r.
    Poranek jak co dzień.Męczący i trudny do wykonania,ale musiałam wziąć się w garść i sprostać temu zadaniu,aby wyglądać na wypoczętą i promienną.Od czego zaczęłam? Najpierw śniadanie,które przygotowane prze ze mnie wyglądało zdrowo i apetycznie.Wyznaje zasadę,że co
    zjem odbija się na zdrowiu i kondycji mojej skóry.Później szybki prysznic w ramach pobudki i zabieram się za skórę twarzy.Zaczęłam od delikatnego oczyszczenia twarzy,żelem z dodatkiem peielęgnujących drobinek.To on sprawia,że moja skóra jest przygotowana do dalszych zabiegów.Spojrzałam na zegarek i przestraszyłam się jak czas szybko mija (spóźnienie w pracy gwarantowane).W takich sytuacjach nakładam krem pod oczy 20+ i punkt kluczowy dla spóźnialskich.Sięgnęłam po krem BB,który zaspokaja 7 potrzeb dla mojej skóry.W tym najważniejsze,to nawilżenie i zdrowa,promienna cera.Z twarzą poradziłam sobie perfekcyjnie.I tak to pamiętniczku minął błyskawiczny poranek.

    godz 12:36,wtorek
    Nie ominęła mnie mała nagana za spóźnienie się do pracy od szefa.Musiałam odreagować i zjeść coś pożywnego.Baton zbożowy,owoc i woda.Nawilżenie od środka to podstawa dla skóry całego ciała.

    godz 22:09,
    Co to był za męczący dzień.Wierzyć mi się nie chce,że stoję jeszcze na własnych nogach.Po powrocie zjadłam sycący obiad i pomyślałam jak się zrelaksować.Przynajmniej dwa razy w tygodniu przygotowuje sobie małe domowe SPA.Dzisiaj uległam pokusie i nalałam pełną wannę gorącej wody z dodatkiem oliwy z oliwek,aby nawilżyć i dać odpocząć skórze.Maseczka oczyszczająca jest jak najbardziej wskazana dla skóry twarzy.Po półgodzinnym wylegiwaniu się w wodzie należało nawilżyć moją twarz.Wybrałam krem mleko i miód,który nawilża i bosko pachnie.Kochany pamiętniczku.Jestem dumna z tego,że przy tak napiętym planie dnia znalazłam czas na pielęgnacje całego ciała.A teraz udałam się do ciepłego łóżeczka i pójdę spać.Dobranoc 😀

    • 13 sierpnia 2016 at 13:19

      godzina 12:36 sobota*
      poprawka 🙂

  76. 13 sierpnia 2016 at 12:57

    Od zawsze dużą wagę przywiązuje do zdrowego stylu życia czyli codziennej dawki ruchu, zrównoważonej diety, odpowiedniej ilości snu oraz staram się unikać stresu. Moją cerę poddaję systematycznym zabiegom pielęgnacyjnym- zarówno tym stosowanym każdego dnia w domu oraz tym przeprowadzanym od czasu do czasu w gabinecie kosmetycznym. Peeling kawitacyjny, masaż twarzy, zabiegi z kwasami- to moi sprzymierzeńcy w walce o pięknie nawilżoną i młodą skórę. Podstawą mojej codziennej pielęgnacji jest domowa pielęgnacja. Mój domowy program pielęgnacyjny obejmuje staranny demakijaż wodą termalną, tonizację oraz nakładanie serum i kremu pod oczy. Codziennie wykonuję masaż skóry twarzy oraz szyi i dekoltu, połączony z aplikacją kremem na dzień/noc. Tylko systematyczna pielęgnacja jest kluczem do osiągnięcia wypoczętej, tryskającej blaskiem cery. Dlatego codziennie- bez względu na okoliczności, staram się znaleźć chwilę tylko dla siebie i zapewnić odrobinę luksusu dla mojej zmęczonej wieczną gonitwą skóry, ponieważ zasługuje ona na odpowiednie traktowanie .
    A ja, choć nie jestem nastolatką pragnę być wciąż zadbaną Mamą i Żoną- chcę wciąż słyszeć „Mamo, Kochanie jesteś Piękna”.

  77. 13 sierpnia 2016 at 12:16

    Rytuał pielęgnacyjny dla mej suchej skóry
    musi być skuteczny oraz taki, który
    nawilży mą skórę na długie godziny,
    nawet kiedy podróż czeka do rodziny.

    Mycie twarzy żelem niewysuszającym,
    przetarcie tonikiem – już nawilżającym
    kwas hialuronowy – to skóry zbawienie,
    aż w końcu krem dobry – coś na dotlenienie.

    Gdy słońce – krem z filtrem, nietłusty i chłonny,
    gdy impreza – podkład, lekki i bezwonny.
    Raz w tygodniu maska z morskimi algami,
    co nockę snu dużo, z porządnymi snami!

  78. 13 sierpnia 2016 at 11:00

    Mój rytuał pielęgnacyjny twarzy nie jest skomplikowany ani czasochłonny 🙂 Rano twarz przemywam letnią wodą i smaruję kremem Nivea 🙂 Wieczorem myję twarz i zmywam makijaż żelem odświeżającym do mycia twarzy i demakijażu i nakładam krem Nivea 🙂 Jeszcze nie natrafiłam na kosmetyk z którego byłabym w 100% zadowolona, próbowałam już wielu kosmetyków i albo mnie uczulały albo podrażniały skórę. Mam nadzieję,że ten zestaw konkursowy będzie dla mnie idealny w przypadku wygranej 🙂 Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  79. 13 sierpnia 2016 at 10:21

    W dużej mierze kosmetyki staram się przygotowywać sama. Na skórę używam olej kokosowy, oliwę, mleko i miód. Na skórę głowy również olej kokosowy. Włosy myję wykonaną przeze mnie płukanką – szamponem z kłącza tataraku który sprawia, że włosy są elastyczne i lśniące. Niedawno też spróbowałam odżywki z konopii indyjskiej która okazała się doskonałym kosmetykiem do moich włosów. Do ciała używam również mydła z pokrzywy. W razie jakichkolwiek zmian na skórze stosuję czasem peeling z ziaren kawy. Czasem używam też oczywiście kosmetyków kupionych w aptece lub drogerii, zwłaszcza tych delikatnych i nieinwazyjnych dlatego bardzo chciałabym wygrać w tym konkursie 🙂

  80. 12 sierpnia 2016 at 22:52

    Ja przede wszystkim stawiam na domowe maseczki, głównie moją ukochana z płatków owsianych i miodu. Świetnie odżywia skórę. W wolnej chwili po płatku ogórka na oczy i pełen relaks 🙂 Rano zaczynam oczywiście od żelu do twarzy z Dermedic, moja skóra po nim czuje wreszcie ukojenie. Jest świetny. Potem lekki krem nawilżający z tej samej firmy i szybki make-up. Raz w tygodniu stosuję peeling z korundu, który wszystkim serdecznie polecam. Dla cer problematycznych, z bliznami potrądzikowymi jest idealny. Żaden peeling drogeryjny nie jest w stanie dorównać temu darowi natury. Przynajmniej 1 raz w tygodniu maseczka z glinki zielonej, bądź czarnej zamiennie z płatkami owsianymi i miodkiem. Wieczorna pielęgnacja opiera się głownie na olejkach. Kilka kropli olejku jojoba, i olejku z kwasem hialuronowym 1%. Najważniejsze po całym dniu jest wykonanie demakijażu, zmywam twarz plynem micelarnym i olejkiem kokosowym maskarę wodoodporną. Oleje świetnie sprawdzają się nawet do demakijażu całej twarzy. Reszta ciała zazwyczaj pielęgnowana jest oliwką dla dzieci, bądź balsamem z Garniera. Mam skórę dość wrażliwą, co stwarza mi nie mały problem przy doborze kosmetyków. Gdy już znajdę coś co mnie nie uczula i dobrze działa trzymam się tego jak nogi u stołu 🙂
    Gdy mam więcej czasu napełniam wanne wodą, wrzucam troszkę suszu ziołowego i wlewam kozie mleko. Skóra po nim jest tak miła i gładka, nie czuć tępego uczucia czy wyszuszenia. Polecam każdemu spróbować choć raz takiej kąpieli.

  81. 12 sierpnia 2016 at 19:13

    Uwielbiam swój codzienny pielęgnacyjny rytuał. Jest to czas tylko dla mnie, taki podczas którego mogę się wyciszyć i poczuć baardzo kobieco. Pierwszy krok to demakijaż, delikatny peeling z miodu i kawy, następnie hydrolat, najczęściej różany ,którego zapach uwielbiam, kolejnym krokiem jest olej kokosowy. Delikatnie wklepuję go w buzię, aby poczuć to wspaniałe uczucie nawilżenia i miękkości. Kiedy twarz jest już gotowa do nocnego odpoczynku czas na ciało. Szczotkuję je na sucho, pomaga to w usuwaniu toksyn i ujędrnia skórę, następnie letni prysznic a na koniec balsam do ciała i delikatny masaż. Oprócz ciała masuję także skórę głowy, bardzo często używając odżywczej wcierki. Ostatnim i bardzo ważnym krokiem jest szklanka wody na lepszy sen… Po takim rytuale czuję się piękna i zrelaksowana. Naprawdę warto poświęcić kilkanaście wieczornych minut dla siebie i swojego dobrego samopoczucia… ahh, jak cudownie być kobietą!

  82. 12 sierpnia 2016 at 16:47

    Wstaje o 6 rano pije z mlekiem kakao.
    Biore pachnæcy prysznic jaki nie możesz sobie wyśnić
    Smaruje kremem ciało calutkie by było jak aksamit mięciutkie.
    I seksownie ubrana bez tapety grama
    Wychodzę z domu uradowana bo jestem na wszystko co niesie dzień przygotowana

  83. 11 sierpnia 2016 at 23:05

    Wieczór, godzinaa 20.00. Czas start i jak zwykle pora zmierzyć się ze swoim makijażem i mikrobami, które za jego spprawą się na twarzy zalęgły. W ruch więc idzie płyn micelarny do demakijażu i lecimy.Gdy już jest wstępnie czyściutko, przechodzimy do fazy mycia. Tu się kłania moja ukochana pianka do mycia twarzy. Szuruburu i po krzyku i mogę przejść do mojego ulubionego etapu rytualnego, czyli do nakładania maseczki (glinkowa z zieloną herbatą). Czynię to raz w tygodniu i tak sobie ciapkam maseczką po twarzy. Od kiedy wymyśliłam ten rytuał i co czwartek straszę rodzinę twarzą w maseczce, moja cera wygląda zdecydowanie lepiej. Jest dobrze oczyszczona i nawilżona. Wszechobecne wcześniej niedoskonałości odeszły w niepamięć. I oczywiście ta chwila dla siebie, krótko bo krótko, ale zawsze. Leżę, nic nie robię i tylko chłonę twarzą drogocenne składniki z maseczki. Maseczkę zmywam, wklepuję krem na noc i oczywiście specjalny pod oczy, żeby za szybko nie zwiotczeć i się nie pomarszczyć i gotowe. Jestem gotowa do spania.

  84. 11 sierpnia 2016 at 20:55

    Jak każda kobieta lubię dbać o swoje ciało i duszę.Codziennie staram się wygospodarować czas tylko i wyłącznie dla siebie.Ponieważ zawsze rano jest pełno spraw do ogarnięcia,ten czas znajduję dla siebie późnym wieczorem kiedy wszyscy już śpią.Swój rytuał zawsze zaczynam od zapalenia świec i włączeniu nastrojowej muzyki.Następnie wykonuję pożądny demakijaż-najpierw zmywam oczy i twarz płynem micelarnym.Następnie oczyszczam twarz żelem,żeby każde zanieczyszczenie które dostało się przez cały dzień zostało zniszczone.Po dokładnym demakijażu udaję się pod prysznic i myję ciało olejkiem lub żelem.Na koniec nakładam na twarz krem przeciwzmarszczkowy na twarz i krem pod oczy,a w skórę wsmarowuję balsam intensywnie nawilżający.A wtedy zrelaksowana udaję się do mojej oazy spokoju,w której odpływam w głębokim śnie.

  85. 11 sierpnia 2016 at 19:23

    Mój rytuał pielęgnacyjny powtarzam rano i wieczorem. Najpierw usuwam makijaż, później myję twarz. Następnie w zależności od kosmetyków jakie w danej chwili posiadam, wsmarowuję kolagen, olejek czy inny preparat „cudotwórczy”. Później wklepuję krem w okolicach oczu, następnie na całej twarzy, by ją odpowiednio nawilżyć i voila! Moja skóra jest gotowa na wszystko 🙂

  86. 11 sierpnia 2016 at 19:18

    Dla mnie najważniejszy jest demakijaż i nawilżanie skóry, dlatego poświęcam tym dwóm czynnościom dużo uwagi. Uważam, że to właśnie dzięki nim, jestem w stanie utrzymać moją cerę „w ryzach”. 🙂

  87. 11 sierpnia 2016 at 19:16

    1. Oczyszczam, czasami peelinguję. 2. Nawilżam, czasami intensywnie (np. na noc) 3. Chronię przed promieniami UV 4. Wykonuję delikatny makijaż

  88. 11 sierpnia 2016 at 13:36

    Ach, rytuały mają w sobie coś kojącego…
    Poetyckie, liryczne, coś wspaniałego…
    W tle muzyka, która zmysły uspokaja błogo,
    a ja z przyjemnością patrzę na mą wannę drogą!
    Okrężnymi ruchami wmasowuję peeling w twarz,
    wchodzę do wody, szepcząc: „Tylko nie parz” 😉
    Wanna już czeka, a ja specjalnym balsamem
    traktuję siebie doprawdy jak damę.
    Gdy już się umyję, łącznie z mą fryzurą
    muszę pogodzić się z moją naturą!
    Nie umiem zbyt długo w wodzie brodzić,
    więc wychodzę by z kosmetykami „na nowo się narodzić”.
    Nakładam podkłady, kredkę, tusz i szminkę,
    wysyłam sobie całusa, bardzo lubię tę minkę…
    Nawilżona, spokojna, do pracy wychodzę
    powietrzem świeżym się lekko ochłodzę… 🙂

  89. 11 sierpnia 2016 at 13:34

    dzień zaczynam od starannego oczeszczenia twarzy płynem micelarnym ,następmnie nakładam krem z filtrem UF następny etap to nakładanie kosmetyków kolorowych .wieczarem zmywam dokładnie makijaż płynem micelarnym i płynem do demakijażu oczu .usta smaruje odżywczym masłem do ust i nakładam regenerujący krem dobrany do potrzeb mojej skóry ,dodatkowo 2 razy w tygodniu oczeszczam skórę twarzy peelingiem ,raz w tygodniu nakładam na twarz maseczkę

  90. 11 sierpnia 2016 at 09:03

    Mój codzienny rytuał pielęgnacyjny zaczynam zwykle zaczynam od zmycia makijażu,który miałam na skórze. Jednak często kiedy mam więcej czasu rano ten rytuał zaczyna się już dużo szybciej, w momencie kiedy nakładam a później zmywam specjalną maseczke przed makijażem. Wieczorem jak już wcześniej wspominałam zmywam makijaż i nakładam krem nawilżający. Pare razy w tygodniu dodatkowo po oczyszczeniu skóry z makijażu wykonuje peeling i dopiero później nakładam krem.

  91. 10 sierpnia 2016 at 23:53

    Od kilku lat walczę z trądzikiem, dlatego muszę codziennie starannie dbać o moją cerę.
    Rano oczyszczam ją wodą micelarną, następnie nakładam lekki nawilżający krem na dzień i makijaż.
    Wieczorem zmywam twarz wodą micelarną, następnie myję twarz żelem antybakteryjnym, smaruję twarz kremem nawilżającym na noc.

  92. 10 sierpnia 2016 at 22:14

    Mój rytuał się tak na prawdę dopiero zacznie jak otrzymam Wasz zestaw. Aktualnie starannie nakładam kosmetyki średniej jakości, które często z radością zmywam już wieczorem. Sam „rytuał” jest jednak dość wysublimowany 😉 Jak to wygląda?
    1. Pobudka.
    2. Kawa, lusterko, polskie przeboje z lat ’80.
    3. Malujemy, słuchamy i ładujemy energię na cały dzień. Zarówno wizualną jak i mentalną 😉

  93. 10 sierpnia 2016 at 19:48

    Mój rytuał pielęgnacyjny (moje domowe SPA) zazwyczaj odbywa się w mojej łazience, która na chwilę zmienia się w oazę urody i spokoju. Pierwszą rzeczą, którą robię jest załączenie relaksującej muzyki , w moim przypadku tradycyjnej japońskiej. Kiedy już mogę odprężyć się wewnętrznie przystępuję do zabiegów. Zaczynam od peelingu, jeśli mam taką sposobność, robię go sama. Skórę masuję delikatnie, okrężnymi ruchami od góry do dołu. Następnie zanurzam się w kąpieli, do której dodaję aromatycznego olejku, najbardziej lubię różany. To czas kiedy mogę zamknąć oczy i nacieszyć się chwilą samotności. Po zmyciu pozostałości po peelingu, jeszcze na wilgotną skórę nakładam krem nawilżająco- odżywczy. Kolejnym punktem mojego domowego SPA są włosy, mieszankę też najczęściej przygotowuję sama, obowiązkowym składnikiem jest olejek arganowy, który przywraca moje zmęczone kosmetykami włosy do życia. Podczas trzymania odżywki na włosach w zależności od tego czego mi akurat potrzeba albo nakładam na twarz maseczkę albą zajmuję się paznokciami. Podczas zabiegów lubię napić się chłodnego, świeżego soku z owoców, bądź zjeść owocową sałatkę. Na domowe SPA poświęcam odpowiednią ilość czasu, aby wypielęgnować zarówno ciało jak i duszę. Zadbane czujemy się najlepiej! 🙂

  94. 10 sierpnia 2016 at 19:37

    Każdy dzień składa się z rytuałów.A pielęgnacja skóry alergicznej, jaką posiadam, to priorytet i dobry nastrój :)Przede wszystkim o poranku chłodny prysznic i balsam do ciała – dwa elementy na świeżość przez cały dzień. Mój makijaż to tonik, który świetnie mnie pobudza i dodaje energii i tusz do rzęs – pomalowane sprawiają , ze staję się osobą pełną werwy i wiary we własne siły :). Na koniec krem nawilżający, aby blask na twarzy był trwalszy i głęboki. Od czasu do czasu serwuję swoim stopom naturalny peeling – wraz z synem chodzimy na boso po piasku na placach zabaw :)Rytuałem pielęgnacyjnym dla mojej wrażliwej skóry jest również odpowiednia dieta – nie jem mięsa i słodyczy, staram się czytać ulotki na opakowaniach, wybieram te, które mają najmniej środków chemicznych, piję dużo wody mineralnej niegazowanej, warzywa i owce mają stałe miejsce w moim menu :)Pielęgnacja to także dużo ruchu – codzienne spacery i jazda na rowerze poprawiają nastrój i dodają mi werwy 🙂

  95. 10 sierpnia 2016 at 19:36

    Mój pielęgnacyjny rytuał to peeling z orzechów macadamia. Uwielbiam to uczucie gładkości skóry po zabiegu. Jakbym się obudziła z drugą skórą, pełną blasku, świeżości i promienności. W dotyku przypomina jedwab -niesamowita gładkość całego ciała kusi żeby dotykać. Zabieg nazywa się PEELING SENSUAL SOLT SKRUB.To zmysłowy peeling z wykorzystaniem w ekstraktu z liczi, masłem Shea, oraz olejkiem macadamia. Namoszę na umyte ciało ekstrakt z liczi, smaruję skórę masłem Shea i polewam olejkiem macadamia. Masuję ciało okrężnymi, delikatnymi ruchami przez około 15 minut. Ja zwykle słucham wtedy relaksującej muzyki. Zapach sprawia że przyjemność ze stosowania zabiegi jest niezwykła. Po prostu czuję jak dobroczynne składniki złuszczają martwy naskórek, nawilżają, wygładzają i odżywiają moją skórę. Jest gładka, miękka, promienna a przez to niesamowicie seksowna. Ten zmysłowy zabieg idealnie oczyszcza skórę poprawiając jej elastyczność i koloryt. Jego odżywcze działanie czyni moją skórę bardziej sprężystą i wygładzoną. Jak bym mogła nie kochać takiego rytuału? Jest moim ulubionym od dłuższego czasu. Zapewnia relaks i ukojenie zmysłów. Zresztą zabiegów do których można wykorzystać naturalne olejki jest bardzo dużo i każdy jest na swój sposób wspaniały więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Masaże z dodatkiem olejków, aromatyczna kąpiel z dodatkiem olejków eterycznych, zabiegi antycellulitowe i wyszczuplające z użyciem olejków czy też szerokie spectrum zabiegów na włosy-olejki arganowy, macadamia i z pestek winogron działają cuda. Uwielbiam po ciężkim dniu pracy zaszyć się na godzinę w łazience, odpocząć fizycznie i psychicznie dbając też o swoje ciało. Uważam, że takie chwile przyjemności należą się każdej kobiecie. Ja już znalazłam swój wymarzony rytuał z wykorzystaniem olejków i poleciłabym go każdej kobiecie, która chce zadbać o swoje ciało, zrelaksować się i poczuć niesamowitą gładkość swojego ciała. Niesamowity zabieg plus niesamowity zapach i skuteczność. Zabieg idealny. Do tego stopnia że chyba uzależniający:)

  96. 10 sierpnia 2016 at 19:25

    Wstaję rano, biorę prysznic, używam delikatnego peelingu albo żelu dla dzieci, potem wsmarowuję oliwkę. N Cerę myję delikatnymi płynami do demakijażu. W szlafroku (oilwka się wchłania) przyrządzam świezy sok . . Wklepuję odrobinę kremu nawilżającego na twarz i szyję.Wklepuję krem UV50. Następnie zakładam ubranie. Robię makijaż i na koniec spryskuję twarz wodą termalną. Zajmuje mi to każdego ranka około godzinki ;-)A wieczorem znów magiczny płyn do demakijazu i odrobina kremu na noc … i tak codziennie

  97. 10 sierpnia 2016 at 19:10

    MOJ RYTUAŁ PIELEGNACYJNY, TO DELIKATNY MAKIJAZ, I DELIKATNY DEMAKIJAŻ. CZYLI STOSOWANIE CODZIENNEJ PIELEGNACJI MYCIA TWARZY. I STOSOWANIA CODZIENNIE KREMU NAWILZAJACEGO.

    • 13 sierpnia 2016 at 19:55

      Codzienna pielegnacja w postaci oczyszczenia twarzy tonikiem badz plynem micealnym w celu usuniecia zanieczyszczen oraz dostarczenia witamin poprzez domowej roboty maseczce najczesciej miodowo-jogurtowej z dodatkiem witaminy A+E dostepnej w kazdej aptece 🙂

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

i cała reszta

Więcej w kategorii i cała reszta

Kosmetyczka noworodka

BAFavenue23 października 2017

Ambasadorka LUMENE ja jestem!

BAFavenue12 października 2017

Jesienne stylizacje z najnowszą kolekcją Moodo autumn’17

BAFavenue11 października 2017