Relacje uczestniczek Warsztatów Fotograficznych w marszalstudio

Warsztaty Fotograficzne dla blogerek i influencerek w marszalstudio odbyły się już jakiś czas temu, jednak do tej pory nie pokazałam Wam relacji, które napisały same uczestniczki wydarzenia! Idźcie czytać, linki poniżej. 😊

 

CosmetiCosmos –  Warsztaty Fotograficzne dla blogerek 

Naturale – Warsztaty Fotograficzne z marszalstudio

Freewolność – Warsztaty Fotograficzne w marszalstudio

Maleńka Bloguje – Warsztaty Fotograficzne w marszalstudio

Kosmetyczny Świat Uli – Warsztaty Fotograficzne dla blogerek

Recenzja: Dezodorant BERGAMOTKA Jardin Cosmetics

Zapewne tak jak wiele z Was, ja też wciąż szukam swojego ideału wśród dezodorantów naturalnych. Wiele takich przez moje ręce przechodziło i przyznam Wam szczerze, że dla opisywania większości z nich, szkoda mi było czasu. Nie dawały w zasadzie nic, i nawet jakiejś takiej zwyczajnej sympatii nie wzbudzały. Dlatego też nie znajdziecie u mnie zbyt wiele recenzji naturalnych antyperspirantów. Natomiast kilka takich, które po prostu polubiłam jest i dawałam Wam o nich znać (na końcu artykułu je znajdziecie). I dzisiaj do tej grupy lubianych dojdzie kolejny, bo choć idealny nie jest, to przyjemnie się z nim żyje.

Dezodorant o którym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć to produkt małej manufaktury kosmetycznej, tworzącej cudne receptury naturalnych i certyfikowanych składników z polskich łąk, ogrodów i lasów. Myślę, że kosmetyki te wyróżniają się na tle konkurencji kreatywnością w doborze składników oraz taką … hm, prawdziwością. Nie zawierają żadnych wspomagaczy, parabenów, silikonów, aluminium, ani nie są testowane na zwierzętach. I pewnie dlatego tak bardzo lubię ten dezodorant.

Jardin – Dezodorant Bergamotka

Dezodorant BERGAMOTKA Jardin Cosmetics – bo od początku właśnie o nim mówimy, to kombinacja składników antyperspiracyjnych, antybakteryjnych, antyseptycznych i pielęgnacyjnych. Marka zamknęła w nim i ałun (ałun – naturalny antyperspirant) i zioła (szałwię, i lipę), a także aloes i d-panthenol. Mieszanka ta zapewniać ma zarówno ochronę przed nadmierną potliwością (bez zatykania gruczołów potowych), niwelowanie nieprzyjemnego zapachu, jak i łagodzenie podrażnień. Czy właśnie w taki sposób działa? Dowiecie się za chwilę. 🙂

Płyn, przyznam – dość wodnisty, zamknięty jest w szklanej butelce z kulką, jest więc to dezodorant typu roll-on. Kuleczka działa bezawaryjnie, a na szkło, wiadomo, trzeba uważać. Aczkolwiek butelka ma dość solidne i grube ścianki, więc nic tam nie powinno się dziać. Dezodorant zamykamy plastikowym kapturkiem – nakrętką. Totalna prostota, dla wielu pewnie nic szczególnego, ale mnie jednak coś w tym opakowaniu urzekło – ręcznie opisana data ważności na etykiecie. Dla mnie świadczy nie tylko o niewielkim nakładzie kosmetyku, ale przede wszystkim o staranności z jaką jest przygotowywany.

Rzeczą, którą w tym dezodorancie lubię bardzo  jest zapach. Bergamotka – świeża, cytrusowa, orzeźwiająca – w sumie taki totalny klasyk, ale dla mnie jest tak w niej coś jeszcze, coś czego nie potrafię opisać, ale przepadam za tym strasznie. No i wiecie, dzięki takiemu, a nie innemu zapachowi, dezodorant jest zupełnie uniwersalny, przydatny dla obu płci. Swoją drogą, Earl Greya to ja w okresie jesienno-zimowym piję litrami. 😉

Jardin – Dezodorant Bergamotka

Jeśli chodzi o działanie dezodorantu, to nie będę Was oszukiwała i pisała, że świetnie sprawdza się w upały. Bo dla mnie jest jednak za słaby. I o ile z niego korzystam na co dzień, to jednak wychodząc z domu zawsze przejadę tradycyjnym, drogeryjnym antyperspirantem. Ale przy dniach „chłodniejszych” – do 20 stopni, sprawdzał się bardzo dobrze. Często stosuję go od razu po kąpieli, jako produkt kojący i łagodzący. I powiem Wam, że od kiedy go używam, skóra pod pachami znacznie rzadziej jest podrażniona, nie swędzi mnie i nie piecze. Nie tworzą mi się tam tez żadne brzydkie rzeczy. Więc pod względem pielęgnacyjnym i łagodzącym jest po prostu świetny. Uważam, że ma trochę zbyt wodnistą konsystencję, bo często zdarza się, że po prostu krople po ciele mi ciekną. I wiadomo – może być to trochę irytujące, to jednak bardziej szłabym w stronę tego, że się marnuje. 🙁 Choć przyznać muszę, że jego wydajność jest naprawdę fajna. Używam na co dzień od jakichś 3 miesięcy i jeszcze z 1/5 opakowania jest. I przy cenie 45 zł za 50 ml wygląda to w sumie dość przyzwoicie. 🙂

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

NOWOŚĆ! Naturalny dezodorant Sylveco – moja opinia

Ałun – naturalny antyperspirant

 

Warsztaty Fotograficzne dla blogerek i influencerek w MARSZALSTUDIO – sprawozdanie 🤪

Minął już ponad tydzień, a ja cały czas jeszcze nie do końca się ogarnęłam po tym wydarzeniu. Niby to tylko 8h, a ile przygotowań i poświęcenia do ich zorganizowania trzeba, to pytań nie mam. I żeby była jasność – o pracę całego zespołu (jaki do tego projektu zaprosiłam) chodzi. 🙂 I wiecie, skoro już tyle się przygotowywaliśmy, to później emocje też jeszcze długo po wydarzeniu trzymają, dlatego ja wciąż nieogarnięta, a ten tekst dopiero się pisze. 😉

Warsztaty Fotograficzne dla blogerek i influencerek (beauty, fashion, lifestyle) odbyły się 13 kwietnia, w studiu fotografii produktowej – marszalstudio w Warszawie. Rozpoczęły się tuż po godzinie 10 i trwały aż do godziny 18:30. Ku mojej ogromnej radości, na Warsztaty wstawiły się wszystkie zapisane wcześniej dziewczyny.

Fot. Marcin Stańczak

Jeżeli chodzi o samą ideę warsztatów, to pomysł ten zrodził się w mojej głowie dzięki nowej, bardziej przystępnej lokalizacji marszalstudio. Jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc fotografii produktowej ma wiele do zaoferowania zarówno osobom, które fotografią zajmują się na co dzień, jak i amatorom. Studio od 7 lat buduje swoją silną pozycję na rynku, współpracując z Klientami z całej Polski, jak i Europy. Może pochwalić się długoletnią współpracą z markami takimi jak La Mania, Dajar, Mennica Polska, Paulina Schaedel, czy bardziej z kosmetycznego świata – Make Me Bio, Laboratorium Joanna, Fitomed i wiele innych. Dlatego uznałam, że czas to wykorzystać i przekazać nieco wiedzy i wskazówek osobom, które de facto również na co dzień zajmują się fotografią produktową, tylko, że w nieco inny sposób.

Zobacz portfolio marszalstudio
Poznaj też  zespół marszalstudio

 

Pierwsze Warsztaty Fotograficzne dla blogerek i influencerek w marszalstudio

To trzy bloki tematyczne – oświetlenie, autoportret oraz kompozycja, które jednocześnie łączyły ze sobą teorię, jak i zajęcia praktyczne. I z pewnością nie były to takie „tradycyjne” warsztaty fotograficzne. Bo nie było jednej pokazowej fotografii i opowiadania krok po kroku jak została ona wykonana czy biegania po mieście z aparatem w poszukiwaniu ciekawych kadrów. Chciałam aby uczestniczki warsztatów (przez półtora miesiąca przygotować zwykłam je nazywać Warsztaciankami) przede wszystkim dostały garść informacji, które będą mogły wykorzystać sobie w domu, bez dodatkowego sprzętu czy umiejętności retuszerskich. Wskazówki, które będą przydatne przy zdjęciach kompozycyjnych czy selfie – bo właśnie takich zdjęć robią na co dzień najwięcej. I żeby miały okazję od razu tą wiedzę wykorzystać i poćwiczyć na zajęciach praktycznych, z naszą (warsztatową) ekipą. Oczywiście miałam świadomość, że dziewczyny są na różnych poziomach – nazwijmy to – wtajemniczenia, więc pierwsze warsztaty zostały przygotowane tak, aby nikt nie czuł się ani znudzony, ani też zaskoczony. Zależało mi jednak na tym, i mam nadzieję, że się udało, żeby dzień ten był pełen wiedzy i inspiracji.

Fot. Marcin Stańczak

Światło i narzędzia

Pierwszy swoje wystąpienie miał Marcin Stańczak (www.marcinstanczak.pl), który przygotował świetny wykład dotyczący światła – tego darmowego i zupełnie najlepszego oraz narzędzi. Marcin opowiadał o różnych sposobach wykorzystywania promieni słonecznych i łapania krótkich, ale niezwykłych momentów. Wyjaśnił jak odbijać światło, czym to robić i omówił tego efekty, wskazując przy okazji dziewczynom różne rozwiązania. Pojęcia takie jak blendy, różnego rodzaju lampy czy softboxy przestały być tajemnicą. A modelowanie owalu twarzy za ich pomocą jakby się nieco w głowie rozjaśniło.

Fot. @ania_smir
Fot. Marcin Stańczak
Fot. @ania_smir

Makijaż do selfie idealny

Następnie na środek wyszła Mariola (@_wake_up__make_up) wizażystka, która nie jedną sesję zdjęciową odbyła, a dla dziewczyn przygotowała cały szereg wskazówek, które przy okazji omawiania, prezentowała na modelce Weronice. Mariola doskonale wie, jak makijaż przedstawia się w obiektywie i na co podczas jego wykonywania należy zwrócić szczególną uwagę. Takich praktycznych tricków jest całe mnóstwo (uwierzcie, gadała na okrągło przez jakąś godzinę!), nawet jeśli ma być to look typu „nomakeup”, bo w zasadzie taki delikatny i świeży makijaż właśnie podczas swojej prezentacji przygotowała. Mariola przeszła przez porady dotyczące cery, poszczególnych partii twarzy, a także konturowania, utrwalania czy ostatecznego „muśnięcia słońcem”.

 

Fot. Marcin Stańczak
Fot. Marcin Stańczak

Makijaż mineralny w obiektywie

Ponieważ wiele z uczestniczek warsztatów, to ogromne fanki kosmetyków naturalnych, do grona prelegentów dołączyła marka Annabelle Minerals, wysyłając do nas swoją wizażystkę Anię. Ania, podobnie jak Mariola, przygotowała wykład połączony z pokazem na temat tego, jak kosmetyki mineralne bronią się przed obiektywem. Opowiadając przy okazji wiele ciekawostek dotyczących produktów Annabelle Minerals, na przykład różne sposoby ich aplikacji.

 

Fot. @ania_smir
Fot. Marcin Stańczak

Po sporej dawce wiedzy teoretycznej na temat tego, co w robieniu selfie jest niezbędne, a co całkiem przydatne, przyszedł czas na ćwiczenia. Dziewczyny mogły robić sobie selfie przy użyciu blendy (do wyboru były złote, srebrne oraz białe), ucząc się nakierowywać światło i tym samym modelować owal twarzy, czy budować klimat zdjęcia. Czy też użyć do zrobienia autoportretu lampy pierścieniowej.

Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir

 

Zdjęcia kompozycyjne

Na koniec zostały nam kompozycje i to był mój blok tematyczny. Jak już na samym początku swoich zajęć dziewczynom podkreśliłam, wszelkie zdjęcia kompozycyjne czy aranżowane mają wiele wspólnego z pojęciem estetyki, a każda z nas reprezentuje nieco odmienne jej poczucie i z tym nie zamierzałam i w zasadzie nigdy nie będę dyskutować. Natomiast jest jakiś zbiór ogólnie funkcjonujących w fotografii, jak i wypracowanych doświadczeniem zasad, które po prostu sprawią, że zdjęcia będą lepsze i właśnie na ich przekazaniu się skupiłam.

Fot. Marcin Stańczak

Zajęcia praktyczne z kompozycji rozpoczęłam od prezentacji i omówienia zdjęć pokazowych, jakie wcześniej przygotowałam z produktami Partnerów warsztatów w roli głównej. Zdjęcia te były wykonane dokładnie w takich samych warunkach, w których później miały okazję pracować dziewczyny. Dzięki tym kompozycjom uczestniczki warsztatów poznały technikę fotografowania z wykorzystaniem światła ostrego. Długo zastanawiam się czy taki rodzaj oświetlenia na pierwszym spotkaniu nie był zbyt dużą „ekstrawagancją” i czy został zrozumiany. Jest to jednak oświetlenie dające niesamowite efekty wizualne, szczególnie właśnie przy fotografiach produktowych, dlatego chyba nie mogłabym inaczej. I już kilka dni po warsztatach Agata prowadząca bloga Freewolność, uświadomiła mi, że to chyba jednak dobra decyzja była, bo pokazała na IS zdjęcie, które wykonała w tej technice w warunkach domowych. Coś zupełnie wspaniałego dla mnie, jako „nauczyciela”.😍

Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl
Fot. @bafavenue.pl

Po tym wstępie uczestniczki warsztatów zaczęły tworzyć swoje kompozycje. Wiem, jak ważne są na zdjęciach rekwizyty, dlatego zgromadziłam dla dziewczyn sporą ilość przeróżnych teł, pojemników, koszyków, naczyń, świec, biżuterii, elementów florystycznych i wiele innych gadżetów, które dopełniały kadry. Produktami bazowymi fotografii, jak już wspomniałam były kosmetyki przekazane przez Partnerów czyli marki: Tołpa, Annabelle Minerals, Nuev, Vita Liberata, L’biotica, O!figa, Jardin i Sampure Minerals. Przy okazji Partnerów – w nieco innym wymiarze wzięło również udział Wydawnictwo Helion! I myślę, że jest to odpowiedni moment na podziękowania. Drodzy Partnerzy – bez Was warsztaty nie były tak kolorowe i różnorodne, dlatego serdeczne dzięki! ❤️

Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir
Fot. @ania_smir

Tamta sobota była dla mnie dniem chyba przełomowym. I właśnie teraz, gdy napisałam to zdanie, zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście to ta sobota była przełomowa czy może jednak dzień, w którym podjęłam decyzję o realizacji tego projektu. Hm. 😉 W każdym razie Warsztaty Fotograficzne jakie zorganizowałam dla blogerek i influencerek są dla mnie czymś więcej niż tym, co z nazwy możemy wyczytać. Wiem, że idzie nowe. 😊

Uwaga! Obszerną relację z warsztatów, którą stworzyły same uczestniczki znajdziecie w wyróżnionych („WARSZTATY”) na moim Instagramie – @bafavenue.pl.

Dziękuję też ogromnie uczestniczkom warsztatów (od lewej): Weronice (MaliNaila), Agacie (Freewolność), Uli (Kosmetyczny Świat Uli), Ewelinie (Revelkove Love), Oli (@ja_ola), Gosi (Blond Hair Affair), Anecie (CosmetiCosmos), Sabinie (Okiem Marzycielki), Sylwi (Czokomorena), Patrycji (Maleńka Bloguje), Dianie (Naturale), Marcie (Marta Sielska), Magdzie (Racja Pielęgnacja) i Joli (@joliee_ee), której na focie niestety nie ma.

Fot. @ania_smir

 

Warsztaty fotograficzne dla blogerek i influencerek

Warsztaty fotograficzne dla blogerek i influencerek

 

Pierwsze takie WARSZTATY FOTOGRAFICZNE dla blogerek i influencerek beauty / fashion / lifestyle. Na dodatek organizowane w najlepszym studiu fotografii produktowej w Polsce – MarszalSTUDIO!

Wykłady i zajęcia praktyczne.
UWAGA! Nie musisz mieć ze sobą aparatu, telefon wystarczy. 🙂

3 bloki tematyczne:
OŚWIETLENIE
KOMPOZYCJA
AUTOPORTRET

Agenda spotkania wkrótce! 🙂

10:00-18:00 | 13 kwietnia | Warszawa

Ilość miejsc ograniczona! Kto pierwszy ten lepszy! 🙂

Warsztaty Fotograficzne dla Blogerek i Influencerek