Uroda

Wakacyjny makijaż. Mini-recenzje kolorówki.

Wakacyjny makijaż. Mini-recenzje kolorówki.

Dzisiaj makijaż! I to nie byle jaki, a jak na mnie to nawet szalony, bo kolorowy. Nadal utrzymany w sumie bezpiecznych tonach, no ale mimo wszystko nie jest to beż czy brąz, które u mnie są standardem. Ostatecznie powstał chyba taki świeży i całkiem soczysty look, do którego wykonania użyłam kosmetyków różnych marek. Dlatego też postanowiłam przy okazji makijażu Wam je pokazać i krótko zrecenzować. Niektóre z nich to moje stare hity, z którymi się rzadko rozstaję, inne – zupełne nowości.

 

INSPIRACJA

Do zabawy kolorem pomarańczowym, miedzią i złotem zachęciła mnie Paletka cieni Sparkle Eveline Cosmetics, którą kocham za opakowanie, za kolory cieni i za to, że fajnie się z nimi pracuje. Nie osypują się, ładnie się rozprowadzają i blendują. Pięknie wyglądają na powiecie i trzymają się jej naprawdę długo, również w warunkach letnich czy imprezowych. Jedynym minusem jest takie spłaszczanie i wygładzenie się powłoki cieni foliowych po kilkukrotnym przejechaniu czy to palcem czy pędzelkiem (wiecie co chodzie, nie? 😊). Poza tym są extra, jestem nimi oczarowana po prostu. Kolory są świetnie skomponowane, idealnie się uzupełniają i można dzięki nim stworzyć coś ciekawego. Matowe cienie, to klasyczne, dobrze napigmentowane odcienie. Foliowe – chyba całkiem przyzwoite, mają dobrą przyczepność, osiadają na powiecie i co najważniejsze – iskrzą intensywnie.

 

TWARZ

Podkład Naked Skin Match Blur&Moisture Revers Cosmetics – całkiem przyjemny, bo niezbyt ciężki. Nie robi efektu maski, jak z resztą widać na załączonym obrazku. Coś tam kryje, do tego wyrównuje. No i nie przesusza, nie podrażnia. W upały z kolei też leży, nie spływa. Nie zapycha, nie blokuje. Rzeczywiście ładnie się wtapia i dopasowuje. Ma wygodne opakowanie z pompką i jest bardzo przyjemny cenowo.

Bronzer Sampure Minerals – mój hit. Wcześniej tak bardzo lubiłam tylko bronzer z Vita Liberata. Ma przepiękny, głęboki odcień, który na skórze wygląda mega naturalnie i przyjemnie. Można nim wykonturować twarz czy po prostu delikatnie podkreślić kości policzkowe. Bardzo przyjemnie się rozprowadza. Współpracuje z innymi kosmetykami, które już na twarzy są. I trzyma się jej naprawdę długo.

Podkład rozświetlający Sampure Minerals – lekki, dający mega naturalny efekt. Wyrównuje i wygładza. Bardzo ładnie wtapia się w skórę. Może dlatego, że nie matuje przesadnie, a daje delikatny efekt. Nie ciąży, nie waży się.

Róż rozświetlający Lily Glow Annabelle Minerals też należy do ulubieńców. Tak pięknego, delikatnego i naturalnie prezentującego się na skórze koloru dawno nie widziałam. I te przepięknie iskrzące się drobinki! Efekt niesamowity! Uwielbiam go i w pojedynkę, gdy przed wyjściem zdobię tylko swoje policzki i tuszuję rzęsy, jak i w większym gronie, jak makijaż, który Wam dzisiaj pokazuję. CUDO.

Puder matujący – Matt my day PEACH Loose Powder Eveline Cosmetics jest naprawdę dobrym sypkim pudrem matującym i utrwalającym. Ma zabarw w neutralnym odcieniu, więc nie wpływa to na efekt końcowy. Ładnie się osadza i pachnie brzoskwinią!

 

OCZY

Korektor pod oczy Magical Perfection Conclealer Eveline Cosmetics – powiem szczerze, że ten numerek 01, który w gamie jest najjaśniejszy, dla mnie wcale taki jasny nie jest. Początkowo bałam się, że zrobię sobie nim efekt pandy. Ale ostatecznie jakoś się tam wtapia i nie wygląda źle. Niestety, praktycznie od razu po nałożeniu i wklepaniu, zbiera się w załamaniach. Więc bez natychmiastowego utrwalenia ani rusz.

Eyeshadow Primer Golden Rose – to tak już przy okazji oczu. Bardzo w porządku jest ta baza, używam jej już dość długo. Dobrze się rozprowadza, szybko się wtapia w skórę i cienie się jej trzymają. Nic się nigdzie nie zbiera i nie osypuje.

Brow Gel Makeup Revolution – taki zwykły bezbarwny żel do stylizacji brwi. Bez szału, ale tez jakichś zażutów wobec niego nie mam.

Kredka do brwi Veluxe Brow Liner MAC to zdecydowanie moja ulubiona, o czym chyba już kilka razy pisałam. Dobrze się nią rysuje, ma świetny odcień i trzyma się tyle, ile trzeba. Bardzo podobne kredki, dobrej jakości, znalazłam w Pierre Rene.

Tusz do rzęs Royal Volume Eveline Cosmetics – kolejny świetny tusz tej marki! Wydłuża, pogrubia, podkręca. Sprawia, że rzęsy stają się widoczne i a oczy wyraźne. Mega!

 

USTA

Pomadka matowa Nordic Suduction Lumene – genialna matowa pomadka, o bardzo kremowej i przyjemnej dla ust formule. Nie tylko lekko się ją rozprowadza, ale też precyzyjnie wyznacza kontury. Jak wiele koleżanek po fachu, nie jest tępa i dobrze sunie. Nie przesusza ust, nie tworzy na ich powierzchni skorupy. Nasycony kolor i wyjątkowa formuła skutkują soczystym i świeżym lookiem.

Płynna pomadka matowa Oh My Lips Eveline Cosmetics – nigdy się na niej nie zawiodłam.

 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uroda

Więcej w kategorii Uroda

Shinybox MAJ 2019

BAFavenue2 lipca 2019

Absolutny MUST HAVE! JOICO Defy Damage – recenzja

BAFavenue20 czerwca 2019

Spring Kiss by Shinybox – kwiecień 2019

BAFavenue21 maja 2019