Ulubieńcy: styczeń 2019

Dzisiaj ulubieńcy! 🙂 Pierwszy raz piszę taki post i zastanawiam się jak długo wytrwam w cykliczności ich pojawiania się, albo jaka w ogóle będzie ich częstotliwość. Choć tytuł wskazuje na podsumowania miesięczne, to nie jestem przekonana, że tak będzie. Posty te raczej będę uzależniała od tego czy w danym okresie rzeczywiście ci ulubieńcy się u mnie pojawili czy też nie. Ok, to zaczynamy.

Matowe pomadki płynne OH!MyLips Eveline Cosmetics już na mojej stronie gościły, ale nie ta czerwień. Gdy ją zobaczyłam po prostu przedpadłam! Czerwoną pomadkę traktuję jako coś pewnego, może to, co teraz napiszę nieskromne będzie, ale po prostu dobrze w niej wyglądam. Oczywiście zdarzają się odcienie, które niekoniecznie są dla mnie, ale wszystkie żywe czy ciepłe, tak jak i ta są moimi. A tą kocham i za kolor i jakość.

Kolejnym odkryciem okazało się serum do brwi L’Biotica – Activ Brow, którego używam już od prawie dwóch miesięcy. Raczej nigdy nie narzekałam na brwi, bo zawsze były dość pełne, kształtne i niewiele musiałam robić, żeby dobrze wyglądały. I nadal tak jest, z tym, że od jakiegoś czasu zaczęły gdzieś tam przy demakijażu wypadać i troszkę się przerzedziły. A, że wyraźne brwi uważam za istotny „element” mojej twarzy :D, to i serum się u mnie pojawiło. Efekty takie, jakich się spodziewałam – wzmocnienie i zagęszczenie. Przestałam tracić brwi naprawdę bardzo szybko. Producent obiecuje pierwsze efekty po miesiącu stosowania, ale mi się wydaje, że już wcześniej produkt zaczął działać, także duuuża okejka. 🙂

Eveline Cosmetics OhMyLips | L’biotica Brow Active

Bi-es For Woman. Marka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie swoją nową kolekcją zapachów – Numbers Collection. Podoba mi się w niej naprawdę wszystko. I zamysł, i flakony, zapachy, a także ich niesamowita trwałość i ta super niska cena. Tak dobre wrażenie ciężko jest przebić, więc jak dotarły do mnie te perfumy, ja już nie byłam zaskoczona tylko wręcz zszokowana! Bo zapach uwiódł mnie totalnie! Mega mocny i silny, ale nadal kobiecy. Słodycz jest w nim dość dobrze ukryta, ale oczywiście wyczuwalna. Myślę, że to bardzo zmysłowy, ale też niejednoznaczny zapach. Przepiękny, po prostu. Niestety ten do sprzedaży nie wszedł, a ja otrzymałam go od marki jako prezent świąteczny. Nie mniej – polecam Wam serdecznie pozostałe produkty tej marki. 🙂

Bi-es Woda perfumowana

Jakiś czas temu skorzystałam z kodu rabatowego, który znalazłam w shinybox i nakupowałam kosmetyków zupełnie dotąd mi nieznanej marki – INSIGHT. Wzięłam szampon, odżywkę, żele pod prysznic, a także coś do mycia dla mojej małej. I wow! Wszystkie sprawdziły się fantastycznie. Szampon i odżywkę opisałam w instagramowym denku na Insta Stories, tak samo żel do mycia z serii Sensitive. Kosmetyki naturalne, w dużych opakowaniach, z wygodną pompką, z pięknymi zapachami i super efektami. Już planuję kolejne zakupy. 🙂

INSIGHT

Cougar Brazillian Papaya Facial Oil – olejek do twarzy, który znalazłam w jednym z pudełek ShinyBox. Zawiera kwas hialuronowy i pewnie właśnie dlatego tak go lubię. Dodatek hialuronu zawsze nadaje taką charakterystyczną konsystencję, która fantastycznie sunie po twarzy i super szybko się wchłania. A do tego i działanie wzmocnione. Uwielbiam to. Zawsze używam go w połączeniu z innymi produktami, jako serum. Po toniku, ale przed kremem, w których towarzystwie dobrze sobie radzi. Nawilża, wygładza i odżywia. Mimo tego, że ulubieńcem jest, ma jedną sporą wadę – super niepraktyczne opakowanie.

Styczeń to niewątpliwie miesiąc pod znakiem zawartości kalendarza adwentowego. Ponieważ jeszcze w listopadzie zdecydowałam się na kupno Lookfantastic, to przez prawie cały grudzień mogłam się cieszyć kolejnymi nowościami, a część z nich od razu zacząć używać. I tym sposobem na koniec do zestawienia ulubieńców stycznia wpadają aż 4 produkty, które znalazłam właśnie w kalendarzu adwentowym Lookfantastic.

Pędzel dwustronny Lookfantastic

Dwustronny pędzel Lookfantastic – w jednej strony wachlarz. Z drugiej zbity stożek, którego używam do pudrowania okolic oka i to w zasadzie jest ten mój ulubieniec. Włosie miękkie, miłe i radzące sobie z kosmetykami, a jednocześnie trwała forma i idealny (do zadań specjalnych) – kształt. 🙂

Black Magic Mascara Drama & Curl Eyeko – bardzo fajny tusz z tradycyjną, wyprofilowaną szczoteczką. Niby za takimi nie przepadam, a tu taka niespodzianka. 😉 Rozczesuje rzęsy, rozdziela je podczas malowania, widocznie podkręca. Miniatura starcza nawet na miesiąc.

BBB London Ultra Slim Brow Definer czyli ultra cienka kredka do brwi. Tak zwany „automatic”. 😉 W stronę woskowej, ale z fajną pigmentacją i dobrą (nie za tłustą) konsystencją. Jest miękka, więc łatwo się nią kreśli nie podrażniając przy tym delikatnego łuku brwiowego. Kolor tez bardzo mi podpasował.

Grow Gorgeous Thickening Hair & Scalp Mask Intense – włosy milutkie, mięciutkie i pachnące. Wygładzone, ale nieoklapnięte. Nawilżenie bez obciążenia i straty świeżości. Bardzo podoba mi się ten zapach – jest dość intensywny, więc to nie dla wszystkich może być zaleta. Konsystencja dość standardowa, trzymająca się włosa, ale też dobrze się spłukująca.

Lookfantastic | BBB London | Eyeko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *