Uroda

Ten Minute Tan Vita Liberata – szybkie i dobre opalanie

Ten Minute Tan Vita Liberata – szybkie i dobre opalanie

Nie ukrywam, że solarium nie jest moim ulubionym miejscem i jeśli mam możliwość, to wybieram innego rodzaju opaleniznę. Jako, że dopiero wiosna i na naturalną szans nie ma, sięgam po produkty brązujące, samoopalające. A tutaj wiadomo, trzeba ostrożnym być. Chociaż TEN MINUTE TAN Vita Liberata w mojej kosmetyczce zagościł po raz pierwszy, produkty tej marki znam i używam od dawna. Zarówno tych do opalania ciała, jak i twarzy, już o moim ulubionym sypkim bronzerze nie wspominając (do którego wielką miłością pałają również moje przyjaciółki). 

Kosmetyki Vita Liberata mają wiele zalet związanych ze składem, ze stosowaniem czy efektami, jakie się przy ich pomocy osiąga. Na uwagę zasługują organiczne składniki i całość posiadająca neutralny zapach. Formuły są przyjemne i dobrze się rozprowadzają. Nie opalają na kolor pomarańczowy. Nawet w przypadku karnacji jasnych, jak moja, kolor jest brązowy, naprawdę dobrze i naturalnie wyglądający. Ponadto opala stopniowo, więc z dnia na dzień murzynem raczej się nie staniesz. Żeby przy ich użyciu zrobić sobie smugi czy zacieki, trzeba byłoby się mocno napracować  (mi się to do te pory nie udało). No i chyba różne formy podania samoopalaczy Vita Liberata na rynku je wyróżniają. Każdy znajdzie wśród nich odpowiednią i najbardziej wygodną dla siebie wersję.

Samoopalacze Vita Liberata nie wysuszają i zawierają składniki odżywcze, regenerujące i nawilżające. Skóra więc nie przesusza się, nie łuszczy. Ten Minute Tan na przykład zawiera składniki takie jak Matrixyl 3000 Peptide kompleks, kwasy tłuszczowe, ekstrakt z dzikiej róży czy witaminę C.

Ten Minute Tan to samoopalający balsam działający w ekspresowym tempie. Potrzebuje zaledwie 10 minut, po tym czasie można go zmyć, a opalenizna na spokojnie się rozwija przez kolejnych 4-6 godzin. Oczywiście można troszkę przedłużyć czas noszenia go na skórze, wtedy efekt będzie silniejszy. Fajny, bo nie trzeba się bać, że się człowiek gdzieś zachlapie, że gdzieś coś się przetrze, albo ciuchy zabrudzi. Nakładasz, za chwilę zmywasz i później już tylko czekasz na opaleniznę.

Konsystencja lotionu jest dość gęsta i brązowa (widzisz, gdzie i ile nakładasz). Jak już wspomniałam nie posiada żadnego wyraźnego zapachu. Dobrze rozprowadza się po skórze, trzyma się jej i w sumie szybko wchłania. Nie pozostawia po sobie żadnego uczucia dyskomfortu, czy natłuszczenia. Po prostu jakby skóra niczym nie była smarowana. Z czasem, gdy kosmetyk zaczyna wchodzić z nią w reakcje, zaczyna wytwarzać się ten specyficzny zapach. Ale mimo wszystko wydaje mi się, że mniej intensywny niż przy innych, tego typu produktach. Ja balsam nakładałam na skórę za pomocą rękawicy – pomaga to uniknąć mocniej opalonych dłoni. Sama rękawica jest wielokrotnego użytku. Ładnie się dopiera, schnie w przeciągu kilku godzin, po wyschnięciu nie traci formy. Co do samej opalenizny – subtelna, delikatna i naturalna. Idąca w brązowe tony. Ciepła, ale nie gorąca. Jak dla mnie idealna. 🙂 Na skórze utrzymuje się do kilku dni, w zależności od tego czy i jak ją podkręcamy.

Ani ten balsam, ani żadnej inny kosmetyk Vita Liberata mnie nie uczulił, nie podrażnił, a jak wiecie skórę mam dosyć delikatną i emocjonalną.

Tuba 150 ml wystarczy powinna wystarczyć na co najmniej 8 aplikacji (to oczywiście tylko według moich „obliczeń”).

 

 

Zobacz również:

Samoopalacz i SPF w jednym – Marula Dry Oil Self Tan SPF 50 Vita Liberata

Pierwszy samoopalający puder mineralny – Trystal3 Bronzing Minerals Vita Liberata

Samoopalacze – jak ich używać? pHenomenal pianka Vita Liberata

 

 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uroda

Więcej w kategorii Uroda

Idealny podkład za 30 zł – Eveline Cosmetics Liquid Control

BAFavenue18 sierpnia 2018

Olejek konopny Efektima – czy warto?

BAFavenue3 sierpnia 2018

6 kosmetyków idealnych na lato i wakacje

BAFavenue1 sierpnia 2018