Relaksujący Balsam do ciała Naturativ – czy warto go mieć?

Dzisiaj kosmetyk, z którym przez jakieś dwa miesiące się nie rozstawałam, a moje ciało tworzyło z nim jedność. Choć wpadł w moje ręce zupełnie przypadkowo i nieplanowanie, to nawet w zapasach swojego nie odstał. 😉

Mowa oczywiście o produkcie ze zdjęcia – Relaksującym Balsamie do Ciała Naturativ. I już na wstępie przyznam się, że dopóki nie dostałam miniatury balsamu w ShinyBox, to o marce nie wiedziałam nic. Była to zupełna nowość, która przede wszystkim oczarowała mnie swoim zapachem. Później zaczęłam używać Kremu do twarzy 360°AOX, a na koniec wpadł w moje ręce ten balsam. I o ile zapach, z którym miałam do czynienia zaczynając swoja przygodę z Naturativ (karmelowo – waniliowo – cytrynowy), był taki słodziutki i milutki, to w Relaksującym Balsamie do Ciała spotkała mnie zupełnie inna historia. Bardziej świeża i taka energetyczna, ale równie ciekawa i nieoczywista. Trawa cytrynowa i kokos, to świetne połączenie!

NATURATIV Balsam do ciała


Balsam zawiera w sobie całe mnóstwo dobrych dla skóry i naturalnych składników aktywnych. Składają się na nie tłoczone na zimno oleje, roślinne ekstrakty i masła.

Masło Shea – intensywnie nawilża i ujędrnia. Jest naturalnym filtrem UV.
Masło kakaowe – nawilża i chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Kwas hialuronowy – nawilża i transportuje inne składniki aktywne w głąb skóry,
Ekstrakt z zielonej herbaty – działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie.
Ekstrakt z hibiskusa – ujędrnia.
Naturalna witamina E – pełni funkcję antyoksydanta.
Betaina roślinna – nawilża.
Olejek z trawy cytrynowej – pięknie pachnie i dodaje energii. Skórę wygładza i odświeża.

Aż sama się dziwię, że przy takich składnikach aktywnych można uzyskać tak lekką i przyjemną konsystencję. Serio. Wchłania się bardzo szybko i praktycznie śladu po sobie nie zostawia. Nie zastyga na skórze, nie tłuści. Jest więc idealny do stosowania również na dzień. Szczególnie, że nie zostawia po sobie żadnej warstwy, która mogłaby wiązać się z jakimś dyskomfortem.

Skóra rzeczywiście jest milutka, mięciutka i nawilżona. Nie występują żadne przesuszenia czy podrażnienia. Wręcz przeciwnie, jak sama nazwa balsamu wskazuje – skóra zrelaksowana jest, a do tego wszystkiego pięknie pachnie.

Oprócz ciała, smarowałam nim dłonie, które bardzo źle znoszą wszelkie chłody czy wiatry. Traktowałam go wtedy jako taką naturalną bombę odżywczą.

NATURATIV Balsam do ciała

Na uwagę zasługuje również opakowanie (typu airless), bo naprawdę jest bardzo porządne. Tuba z mlecznego, grubego plastiku zakończona jest świetnie spisującą się na co dzień pompką. I właśnie takie praktyczne i utrzymujące kosmetyk w świeżości rozwiązania lubię najbardziej. Jej pojemność to 200 ml. Więc wiecie – na miesiąc, półtora takiego codziennego stosowania.

Balsam kosztuje ok. 60 zł i myślę, że warty jest swojej ceny.

Jedna odpowiedź do “Relaksujący Balsam do ciała Naturativ – czy warto go mieć?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *