Uroda

Nowości w mojej kosmetyczce czyli wszystko to, co wyniosłam z Meet Beauty

Nowości w mojej kosmetyczce czyli wszystko to, co wyniosłam z Meet Beauty

Ostatni miesiąc dla moich kosmetyczek i półek łazienkowych był naprawdę dobry. Wiele pojawiło się w nich nowości do pielęgnacji włosów, twarzy i ciała, do makijażu, a także do paznokci. Spora ich część wpadła w moje ręce podczas Meet Beauty Conference i była po prostu giftami od Partnerów wydarzenia, za które ślicznie im dziękuję! 🙂

W torbach znalazłam marki i produkty zupełnie mi nieznane, jak i te o których nie tylko już słyszałam, ale sama je przetestowałam.

O2SKIN to marka, z którą w zasadzie rozpoczęłam te dwa intensywne dni, jakimi była konferencja Meet Beauty. Jest to nowa marka kosmetyków do (póki co) pielęgnacji twarzy. Ich działanie oparte jest na tlenie, który przenika wgłąb skóry, nie tylko ją dotleniając, ale i transportując inne składniki aktywne. Innowacyjna technologia pozyskiwania tlenu i zamykania ich w pudełeczkach z innymi składnikami, sprawia, że marka na ten moment nie ma na polskim rynku konkurencji. Do testowania otrzymałam dwa kremy:
Tlenowy Krem – Żel na dzień zawierający 30% tlenu, kwas hialuronowy, aloe vera, ekstakt z chrząstnicy kędzierzawej.
Tlenowy Nawilżająco – Odżywczy Krem na noc zawierający 30% tlenu, alantoinę, ekstakt z rumianku i ekstrakt z owsa.
I okrzyknięte hitem – Skoncentrowane serum tlenowe zawierające 30% tlenu, kwas hialuronowy i kolagen. Serum zaczęłam już testować i „hit” nie jest tutaj ani trochę przesadą.

Kolejną bardzo ciekawą nowością jest marka Bartos i Odmładzający krem Apple Queen z komórkami macierzystymi z jabłoni domowej, kwasem hialuronowym, sokiem z aloesu, witaminą B5, B3, E, olejem arganowym, avocado, manoi oraz masłem waniliowym. Na jego temat pewnie napiszę więcej. Póki co testuję, oczarowana treściwą konsystencją, praktycznym opakowaniem i cudnym wyglądem.

Bio-Oil, to kolejna rzecz, za której testowanie się już wzięłam. Już teraz wiem, że jest to kontrowersyjna dla mnie pozycja. Jeśli chodzi o efekty – musze poczekać. Kosmetyk posiada jednak dwie wady – nie do końca pasuje mi jego zapach i opakowanie też nie należy do tych ergonomicznych. Możliwe, że gdy dobrze go poznam, napiszę więcej.

Markę Efektima znam od dawna, ich peelingów nie i z chęcią przetestuję. Nowością w asortymencie marki jest też Brązujący balsam Suntastic Natural Glow, który także wpadł w moje ręce i nie mogę się go doczekać.

Z paczki, którą przygotowała dla nas marka tołpa nie znam tylko Dermo face, sebio. Peeling 3 enzymy i na pewno za niedługo go wypróbuję. Pozostałe znajdziecie tutaj:
Dermo face, sebio. Maska czarny detox
Green oils, oczyszczanie. Żel micelarny do mycia twarzy i oczu

Pollena Eva – nowość totalna dla mnie. Enzymatyczny koncentrat peelingujący znajdziecie tutaj. Balsam pewnie niedługo przetestuję.


Natura SibericaFAROE ISLANDS Modelujący krem do ciała, na pierwszy rzut oka przyjemny. Fajnie nawilża, nie natłuszcza za bardzo, pozostawia delikatny film. Pachnie delikatnie, dla mnie brzoskwinią. 😀

Miniatury produktów Mustela zużyje oczywiście moje dziecko. Ja swoje 5 minut miałam podczas ciąży. Wtedy najbardziej pokochałam serum do biustu, choć olejek i balsam do ciała też były bardzo okej.

Maseczki w płachcie od Mediheal – nie miałam jeszcze z nimi do czynienia, ale zapowiadają się naprawdę fajnie:
Czarna Maska nawilążająco-wybielająca,
Maska-ampułka nawilżająco-wygładzająca,
Maska karnawałowa – dress code.

I już chyba ostatnia rzecz do pielęgnacji – Annabelle Minerals Wielofunkcyjny Olejek Stay Calm, poleciła mi go Karolina (weemini.pl) Dobry jest, to fakt. Póki co używałam do demakijażu, ale przetestuje też jako serum i olejek do ciała.
Od Annabelle Minerals otrzymałyśmy również cienie do powiek z nowej linii glinkowej, która charakteryzuje się matowym wykończeniem i gamą w stylu nude. U mnie – Cocoa Cup i Ice Tea.

So Chic to marka, którą kojarzę głównie z pudełek ShinyBox i z tego, że jest stosunkowo świeża. Przetestowałam już lakier – niestety ani „gel effect” to dla mnie nie jest, ani schnąć nie chce i do tego jeszcze odpryskuje po 24h. Także tego polecić nie mogę. Matowa pomadka płynna za to całkiem fajna – nasycony kolor, wygodny aplikator, dobra konsystencja. Minusem jest to, że nie do końca wysycha i może zostawiać ślady, ale ogólnie trzyma się ust dość długo. Fajnie, słodziutko pachnie i ma przyjemne dla oka opakowanie.

Kolorówkę zgarnęłam jeszcze ze stoiska Pierre Rene i Miyo. Kredka do brwi Pierre Rene wydała mi się łudząco podobna do tej z MACa, więc postanowiłam zabrać ją do domu i je ze sobą porównać. Niebawem coś o tym napiszę. Tusz Pierre Rene Silicone po prostu mi się spodobał (typowa sroka), ale póki co nie mam wyrobionego zdania. A pomadkę Miyo poleciły mi dziewczyny i rzeczywiście był to dobry wybór.
Oprócz kolorówki na warsztatach paznokciowych Piere Rene dostałam paczuszkę z ich produktami – blokiem polerskim, pilnikiem, lakierem hybrydowym, preparatem do skórek i dry topem. Jako, że całkiem niedawno rozpoczęłam swoją przygodę z hybrydami, wszystko baaaardzo mi się przyda. Dlatego z chęcią też przyjęłam gifty od Neess – ich nowość bazę Peel Off (opinie niestety do tej pory zbiera kiepskie, zobaczymy jak się u mnie sprawdzi), lakier hybrydowy z kolekcji Cleo, dwa rodzaje ozdób. Dodatkowo w torbie od Neess znalazłam szczotkę do makijażu czy pędzel owalny – jak wolicie. 🙂

Oprócz podarków z Meet Beauty, ostatnio zebrałam też nieco nowości z innych źródeł :D, także trochę tego jest. Dużo testowania, pisania i chyba niedługo także gadania? :> Więcej zdradzę następnym razem! 🙂

 

Zobacz również:

Meet Beauty Conference 2018

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uroda

Więcej w kategorii Uroda

Idealny podkład za 30 zł – Eveline Cosmetics Liquid Control

BAFavenue18 sierpnia 2018

Olejek konopny Efektima – czy warto?

BAFavenue3 sierpnia 2018

6 kosmetyków idealnych na lato i wakacje

BAFavenue1 sierpnia 2018