Piękne Targi vol. 2

Druga, jesienna edycja targów już 24 września w Znajomi Znajomych, Wilcza 58a! 

Tematem przewodnim imprezy jest zdrowie i uroda. Podczas wydarzenia zaprezentują się polskie i zagraniczne marki, na co dzień cieżko dostępne w sklepach. Na targach znajdziecie:

– naturalne kosemtyki i kosmetyki najlepszej jakości

– świece, świeczki, olejki

– super foods, zarówno zagraniczne jak i polskie zdrowe produkty

– odżywki, suplementy i akcesoria sportowe

– cateringi dietetyczne, porady, dietetycy

– wyjątkowe miejsca świądczące usługi spa, fitness i zdrowotne

– niespodzianki

– strefa zdrowego jedzenia!

– strefa pięknych dodatków

Wejście w dniu targów dla wszystkich gości jest darmowe!

Mit o większej skuteczności i intensywności próbek

Znaczna część kobiet uwielbia testować, próbować i oceniać.  Nie zawsze jednak opłaca się to robić na bazie pełnowymiarowych produktów, które ostatecznie nie wiadomo czy w ogóle się sprawdzą. Na szczęście, z pomocą przychodzą nam wtedy marki, które chcą sprzedać swój produkt i oferują nam próbki.

Saszetki i miniatury choć nie zawsze są wygodne w użyciu, pozwalają na ocenę konsystencji czy zapachu, na ogólne pierwsze wrażenie. Choć w większości przypadków raczej mało prawdopodobne jest zauważenie i ocenienie skuteczności czy działania kosmetyku, jak i w zasadzie każdego innego produktu też. Próbka ma na celu w sposób bardziej namacalny zaprezentować produkt i zachęcić do jego kupna. Zdecydowanie łatwiej jest namówić odbiorcę odrobiną kosmetyku, który można obejrzeć, wsmarować czy poczuć, niż samym opisem. Jednak ogólne przekonanie o tym, że składy testerów są intensywniejsze niż pełnowymiarowych produktów, jest błędne.

Jakie jest przeznaczenie próbek?
– pozwalają wyrobić sobie pierwsze wrażenie o danym produkcie,
– dzięki testerom możemy sprawdzić konsystencję, wchłanianie, zapach,
– umożliwiają przeprowadzenie szybkich testów wrażliwcom i alergikom.

Jak przygotowywane są testery?
Każda próbka musi posiadać dokładnie taką samą recepturę co pełnowartościowy, certyfikowany kosmetyk. Ponadto próbki zazwyczaj porcjowane są z „tego samego gara”, co produkty pełnowymiarowe. Tworzenie odrębnych receptur, certyfikowane ich, i indywidualne rozlewanie jest po prostu mało opłacalne, o ile w ogóle. Kiedyś sama miałam przyjemność uczestniczyć przy procesie tworzenia i pakowania próbek (niekosmetycznych, ale nadal wymagających zmieszania receptury) i pamiętam, że były to dokładnie takie same proporcje, jakie można było znaleźć w opakowaniu ostatecznym.

Oczekiwania vs. rzeczywistość
Oczywiście po przetestowaniu próbki, możemy odnieść wrażenie, że jej zawartość jest nieco inna niż w opakowaniu pełnowymiarowym, ale wynika to pewnie bardziej z naszego nastawienia. Przy testowaniu malutkiej ilości bardziej się wysilamy, aby jej zawartość poznać. Dokładnie się jej przyglądamy, wąchamy, wcieramy z zainteresowaniem, obserwujemy jak się zachowuje, a na koniec staramy się dostrzec efekty. Natomiast gdy już jesteśmy w posiadaniu standardowego opakowania i wiemy czego spodziewać się możemy, czar i magia troszkę pryska, bo wszystko to już znamy.

Może się oczywiście okazać, że istnieją marki, które manipulują recepturami próbek, sprawiając, że te mają nieco inne stężenie niż produkt ostateczny, jednak w porównaniu do ilości próbek, jakie przez nasze ręce przechodzą, będzie to częstotliwość „tej jednej na milion”.

Jakie są zalety past do zębów bez fluoru?

O różnym podejściu do fluoru i jego właściwości z pewnością słyszałyście. Jedni uważają, że do utrzymania uzębienia w dobrej formie jest niezbędny, inni raczej mają go za substancję totalnie szkodliwą, z którą nie powinniśmy w ogóle mieć na co dzień do czynienia. A są też tacy, którzy mówią, że bezpieczny i jak najbardziej skuteczny, ale w odpowiednich stężeniach. Do dyskusji raczej nie mam zamiaru się włączać, ale przedstawić zalety past do zębów bez fluoru mogę. 

Sama na co dzień przeplatam standardowe pasty z fluorem marek, które z pewnością znacie, z pastami ziołowymi, naturalnymi, pozbawionymi tego kontrowersyjnego składnika. Dlaczego tak, a nie inaczej? Bardzo lubię pasty naturalne, moje dziąsła nie płaczą, a zęby są zdrowe, jednak jak dla mnie niestety dają one zbyt słabe odświeżenie jamy ustnej, a taka standardowa pasta jednak radzi sobie z tym lepiej, albo tak mi się tylko wydaje. W każdym razie, w łazience zawsze są co najmniej 2 pasty i w zależności od zapotrzebowania sięgam po odpowiednią.

Mimo tego, że nie jestem wierna naturalnym pastom w 100%, dostrzegam cały szereg ich zalet, do których między innymi należą:
– naturalne, dokładnie wyselekcjonowane składniki, którymi często są ekstrakty z ziół takich jak szałwia czy rumianek,
– receptury pozbawione składników sztucznych, wątpliwych, podrażniących,
– skuteczne oczyszczenie,
– łagodzenie stanów zapalnych, podrażnień,
– zapobieganie krwawieniu,
– ochrona zębów i dziąseł,
– zapobieganie powstawaniu próchnicy,
– ochrona szkliwa,
– jej połknięcie nie grozi zatruciem.

Naturalne pasty ze względu na swoją specyfikę polecane są szczególnie dzieciom, osobom niepełnosprawnym czy kobietom w ciąży. Nie niosą ryzyka niepożądanych reakcji. Są jednocześnie skuteczne i delikatne.

Wakacyjny konkurs na Facebooku – WYNIKI

Nagroda leci do… Karoliny Ceglarskiej-Zagórskiej!

REGULAMIN KONKURSU

§1.
Organizatorem konkursu jest serwis BAFavenue.pl.

§ 2
W konkursie udział może wziąć każdy, nie więcej niż jeden raz.

§ 3

Nagrodą w konkursie jest paka kosmetyków:

  1. Pixie Cosmetics – Reviving Under Eye Concealer, numer 03
  2. Bielenda – #InstaPerfect Punktowy Korektor Niedoskonałości
  3. Your Natural Side – Żółta Glinka
  4. AA – Beauty Bar Kremowa maseczka przeciwzmarszczkowa
  5. Tołpa – Orzeźwiający balsam do stóp
  6. Radical Med – Szampon przeciw wypadaniu włosów
  7. Synchroline – Zestaw pielęgnacyjny
  8. Farmona Herbal Care – Odżywcza maseczka do twarzy Olejek Arganowy
  9. Cztery Pory Roku – Krem do rąk i paznokci
  10. Creightons – Szampon Argan Smooth

konkurs-wakacyjny-facebook

§ 4

Konkurs trwa od 24.07.2016 do 23.08.2017 r.

§ 5

Zadaniem konkursowym jest polubienie fanpage’a – BAFavenue, publiczne udostępnienie grafiki konkursowej (TUTAJ), oraz zgłoszenie chęci wzięcia udziału w komentarzu do niej i oznaczenie kilku osób, które również konkursem mogą być zainteresowane.

§ 6

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 5 dni po zakończeniu konkursu na BAFavenue.pl, w zakładce „konkursy”. Organizator poinformuje o publikacji wyników na swoim fanpage‘u na Facebooku.

§7

Zwycięzca powinien skontaktować się z Organizatorem w celu przekazania nagrody poprzez wiadomość mailową (redakcja@bafavenue.pl) do 10 dni, liczonych od ogłoszenia wyników.

§ 8

Wszelkie inne regulacje prawne niewyszczególnione w tym regulaminie podlegają pod prawo polskie Kodeksu Cywilnego.

§ 9

Wszelkie spory rozstrzyga właściwy sąd okręgowy.

Wakacyjny #konkurs na Instagramie – WYNIKI

Nagroda leci do …. @katarzyna_balcewicz!

REGULAMIN #KONKURSU WAKACYJNEGO

§1.

Organizatorem konkursu jest BAFavenue.pl.

§ 2

W konkursie udział może wziąć każdy, nie więcej niż jeden raz.

§ 3

Nagrodą jest zestaw składający się z kosmetyków widocznych na zdjęciu:

  1. Vianek – Normalizujący peeling do twarzy
  2. AA – krem do rąk ultra nawilżający
  3. SheFoot – Kuracja wzmacniająca odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp
  4. Kneipp – Olejek do kąpieli Tajemnica Piękna
  5. Chiodo – Lakier hybrydowy numerek 196
  6. Neicha – Rzęsy model 513
  7. Neicha – Przezroczysty klej
  8. Joko – Róż do policzków numerek 8
  9. Wibo – Camouflage 2 light
  10. Farmona Herbal Care – Odżywicza maseczka do twarzy Olejek Arganowy
  11. Pewex – lusterko mini
  12. Wibo – Body Tattoos

§ 4

Konkurs trwa od 24.07.2016 do 23.08.2017 r.

§ 5

Zadania konkursowe

Jak zawalczyć o zestaw kosmetyków? Wystarczy, że:
– będziesz  obserwować @bafavenue.pl na Instagramie,
– udostępnisz na swoim instagramowym profilu baner konkursowy, oznaczysz @bafavenue.pl oraz dodasz hasztagi: #konkurs #kosmetyki #konkursbafavenue
– w komentarzu pod banerem konkursowym potwierdzisz chęć udziału w konkursie i akceptację niniejszego regulaminu,
– dasz serduszka postom, które podobają Ci się najbardziej. 🙂

§ 6

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 5 dni po zakończeniu konkursu na BAFavenue.pl, w zakładce „konkursy”. Organizator poinformuje o publikacji wyników na swoim profilu na Instagramie.

§7

Zwycięzca powinien skontaktować się z Organizatorem w celu przekazania nagrody poprzez wiadomość mailową (redakcja@bafavenue.pl) do 10 dni, liczonych od ogłoszenia wyników.

§ 8

Wszelkie inne regulacje prawne niewyszczególnione w tym regulaminie podlegają pod prawo polskie Kodeksu Cywilnego.

§ 9

Wszelkie spory rozstrzyga właściwy sąd okręgowy.

Książki dla urody – którą kupić?

Aktualnie jest tak dużo poradników mówiących o makijażu, pielęgnacji skóry i ciała, stylu życia, że czasami ciężko się na coś zdecydować. A ponieważ sama trochę tych książek przejrzałam (od deski do deski przeczytałam), to mogę podzielić się spostrzeżeniami, mając nadzieję, że ostatecznie dokonacie udanych zakupów. 🙂

Makijaż. Dla wszystkich osób, które poszukują podstaw, albo chcą przejść przez makijaż krok po kroku (bardziej profesjonalnie niż na co dzień), zdecydowanie polecam Perfekcyjny Makijaż Bobbi Brown. Myślę, że książka ta może spodobać się zarówno laikom, którzy chcą zacząć przygodę z makijażem, osobom, które stale szukają nowych pomysłów i lubią makijażem się bawić, jak i początkujących profesjonalistów, którzy są na etapie kompletowania kufra, portfolio i zdobywania pierwszych zleceń. W środku znajdują się zarówno porady dotyczące pielęgnacji, jak i makijażu, a także doboru kosmetyków i akcesoriów. Posiada wiele zdjęć, zwięzłą, ale konkretną treść i trafne wskazówki. Sugerowana cena detaliczna to 69,90 zł, ale można ją kupić już za jakieś 45 zł.

Pielęgnacja twarzy. Ja za bezkonkurencyjną pozycję w tej tematyce uważam Sekrety Urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji. Charlotte Cho. Jest to niezwykle przyjemnie napisana książka, omawiająca poszczególne etapy azjatyckiej pielęgnacji, jak i wyjaśniająca wiele istotnych zagadnień, nad którymi na co dzień się raczej nie zastanawiamy. Elementarz oprócz treści, posiada fajne, często zabawne ilustracje. Oprócz rozdziałów właściwych mówiących zarówno o samej autorce i jej pochodzeniu, kulturze koreańskiej, rytuałach pielęgnacyjnych i różnego rodzaju problemach z którymi cera musi się zmagać, znajdziemy w niej również swoisty przewodnik po Seulu, warte odwiedzenia punkty urodowe oraz spis ulubionych kosmetyków Charlotte. Cena książki to 36,90 zł.

ksiazki-dla-urody-2

Domowa pielęgnacja twarzy i ciała. Osoby zainteresowane bardziej naturalną pielęgnacją, w której niejednokrotnie znaczną rolę odgrywają kosmetyki DIY oraz sposób odżywiania i styl życia, z pewnością będą zadowolone z książki napisanej przez Adinę Grigore – Szczęśliwa Skóra. Sama z przepisów autorki skorzystałam niejednokrotnie, a kosmetykami tymi mogły się cieszyć bliskie mi osoby. Książka ta jest bardziej szczegółowa pod względem zagadnień problematycznych, wyjaśniających pewne mechanizmy, niż Sekrety Urody Koreanek. Zawiera wiele praktycznych porad dotyczących rozszyfrowywania etykiet, składników kosmetyków czy sposób dobierania składników do tworzenia ich samodzielnie. Myślę, że to spora dawka wiedzy, napisana w przystępny sposób.

Skóra, ciało, styl życia. Jeśli planujesz wprowadzić do swojego życia zmiany, które miałyby przynieść równowagę dla skóry i organizmu oraz polepszyć samopoczucie, to sięgnij po jedną z dwóch, albo obie te książki:
Japonki nie tyją i się nie starzeją. Naomi Moriyama
Eat Pretty. Jedz i bądź piękna. Jolene Hart.
Pozycje te uświadamiają jak ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu, ma to, co jemy. Jak ważne są dobrze zbilansowane posiłki, odpowiednio dobrane produkty. W jakich produktach możemy znaleźć konkretne witaminy, mikroelementy czy inne składniki odżywcze, których nasze ciało i umysł stale potrzebują. Znajdziesz tam też informacje o składnikach i produktach, których nasz organizm nie lubi aż tak bardzo jak Ci się wydaje, i o takich, których wręcz nie znosi. W obu znajdziesz przepisy – te proste, jak i trochę bardziej skomplikowane. Jeśli nie przepadasz za zdrową kuchnią azjatycką, to zdecydowanie lepszą opcją będzie dla Ciebie ta druga pozycja. Obie kosztują ok. 35 zł

Kilka pomysłów na udany prezent babski do 50 zł

Szybki i dobry pomysł na babski prezent do 50 zł? Mam, nawet kilka! 🙂

Ostatnio sama miałam urodziny i po otrzymaniu któregoś z rzędu pytania – a co byś chciała dostać? Pomyślałam, że w sumie to ciężko jest czasami tak na szybko kupić coś drobnego, ale i fajnego, więc ostatecznie to dobry temat na inspirujący wpis.

Wybierając prezent staram się, aby był on przyjemny dla oka, ciekawy i co najważniejsze – używany. Nie lubię takich, które lądują na dnie szuflady i zawsze staram się kupować coś praktycznego, albo przynajmniej takiego, z czego obdarowana osoba będzie miała frajdę. A ponieważ mam kilka takich przedmiotów „na stanie”, postanowiłam się nimi podzielić i jednocześnie natchnąć zainteresowanych.

Po pierwsze – książka!
Książka to prawie zawsze dobry pomysł. Książka o tematyce urodowej, to dla „baby” strzał w 10. Od makijażu, po pielęgnację, a na diecie i stylu życia kończąc. Kilka moich ulubionych to:
– Charlotee Cho – Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji,
– Bobbi Brown – Perfekcyjny makijaż (do 50 zł tylko na promo),
– Adina Grigore – Szczęśliwa skóra,
– Jolene Hart – Eat Pretty. Jedz i bądź piękna.

Po drugie fajny zestaw do makijażu
Ostatnio w ręce wpadł mi zestaw mini minerałów od Annabelle Minerals. Te dopracowane, ładnie prezentujące się pudełko od razu wydało mi się świetnym pomysłem na prezent. Czarne, eleganckie opakowanie wypełnia 16 pojemniczków z bestsellerami marki – różami, korektorami, podkładami i cieniami w różnych kolorach. Tworzą one uniwersalną paletę, w której każdy znajdzie coś dla siebie. I ta cena – 29,99 zł!

Po trzecie dobre skarpetki
Ja akurat jestem fanką wyróżniających się skarpetek. Ale przecież nie trzeba mieć na ich punkcie świra, żeby być zadowolonym z nowej pary. Wszyscy nosimy je na co dzień, także wydają się być dobrym pomysłem. Szczególnie gdy po prostu będą ładne, albo może tematyczne (?).

Po czwarte przyjemne oczyszczanie
Ostatnio kupiłam sobie cały zestaw Glov, wcześniej miałam tylko mini rękawicę na palec, czyli w zasadzie „palcownik”, albo naparstek. 😉 Ostatecznie tak go polubiłam, że zainwestowałam w całą kosmetyczkę (zestaw składa się z rękawicy, mini rękawicy na palec, mydełka do ich prania, kosmetyczki oraz turystycznego wieszaka). Cena standardowa to chyba ok. 60 zł, ale można złapać promo i kupić do pięciu dych. Rękawica świetnie ściąga makijaż, jest przyjemna w użytkowaniu i można używać jej do zdarcia. Spoko sprawdza się również w podróży, gdzie nie trzeba się już martwić o płyny, mleczka i inne kosmetyki do demakijażu – wystarczy woda.

Po piąte czadowa koszulka do spania
Może każda z nas ma inny gust i z ubraniami może być ciężko. Jednak koszulka do spania, to moim zdaniem dosyć wdzięczny temat. Oby tylko była z dobrego materiału i miała fajny napis czy grafikę.

Jak zorganizować wakacyjną kosmetyczkę?

Jeśli należycie do tych osób, które na wakacje zabierają ze sobą dwie walizki – jedną z ubraniami, a drugą z kosmetykami, to zdecydowanie powinnyście zapoznać się z tym wpisem i posłuchać cioci „Dobrej Rady”. 😉 Jak w łatwy sposób zmniejszyć objętość kosmetyczki, a jednocześnie mieć przy sobie wszystko to, czego Ci potrzebna?

Jest kilka sposobów na zorganizowanie wakacyjnej kosmetyczki. Ja zabieram się za to znacznie wcześniej niż za samo planowanie wyjazdu. 😉 Znaczną częścią takiej wyjazdowej paki stanowią różnego rodzaju próbki. Na co dzień raczej ich nie używam, ale zbieram, dosłownie wszystkie. Te które otrzymuję jako dodatek do zakupów i te, które znajduję w ulotkach, gazetkach i magazynach. Po jakimś czasie tworzy się z tego na prawdę imponujący zestaw – od kremów, balsamów, po żele, szampony, na kosmetykach kolorowych kończąc (choć tych ogólnie raczej jest mniej). Przed samym wyjazdem, wyjmuję moje zapasy, segreguję i zabieram wszystko to, co może się przydać.

kosmetyczka-wakacyjna-probki-evree
Na zdjęciu: Evree MySuperBalm, Żel do mycia twarzy Kiehl’s (Inspired By Naturalnie Piękna), Krem Yves Rocher, Baza pod makijaż MAC, Odżywka do paznokci Trind (ShinyBox), Krem Synchroline saszetka (ShinyBox), Pasta do zębów Intel CaLC, Krem Eau Therme Avene

Razem z próbkami magazynuję również miniatury i „travelsizy”. Tych najwięcej mam dzięki pudełkom m.in. ShinyBox, InspiredBy. Na bieżąco raczej ich nie zużywam, choć często aż mnie skręca z ciekawości, to jednak testowaniem tych kosmetyków dodatkowo umilam sobie wakacje. Między innymi to dzięki nim póżniej też mogę pozwolić sobie na tonę „pamiątek” w drodze powrotnej. 😀

Gdy już przejrzę próbkowe i miniaturowe zapasy, przygotowuję listę kosmetyków, których wśród wspomnianych nie ma, a z miejsca bez nich się nie ruszę. Z listą wędruję do najbliższej „większej” drogerii i wrzucam wszystko to, co na karteczce do koszyka. Oczywiście kosmetyki te są w odpowiednich rozmiarach, a więc max. 50 ml. Aktualnie bardzo dużo firm kosmetycznych oferuje swoje produkty w mniejszych niż standardowe opakowaniach. Niektóre ograniczają się tylko do kilku, bestsellerów lub takich najbardziej potrzebnych w podróży, ale są też takie, których pomysłowość i szerokość oferty jest wręcz zadziwiająca. Tołpa (bo właśnie tej marki kosmetyki znalazły się w mojej wyjazdowej kosmetyczce) oprócz tego, że oferuje nam na prawdę dużo, to proponuje również naturalne, wolne od chemii formuły.

kosmetyczka-wakacyjna-tolpa
Na zdjęciu: Tołpa – Krem ujędrniający brzuch, uda i pośladki, Głęboko oczyszczający szampon przeciw przetłuszczaniu, Aksamitny krem-mus pod prysznic i do kąpieli, regenerujący, płyn do higieny intymnej, Płyn miceralny w chusteczkach oraz Głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy z serii Men.

Jeszcze jednym trikiem, który wykorzystuję przy pakowaniu się, jest sięganie po kosmetyki wielofunkcyjne. Zabieram więc na przykład jedną, niewielką paletkę, która mieści w sobie rozświetlacz, róż i bronzer. Ich zazwyczaj na wakacjach używam też jako cieni do powiek. Jeden balsam, który sprawdzi się zarówno jako pomadka do ust, krem na przesuszone miejsca, jak i maść na podrażnienia, ukąszenia i otarcia (jak ten od Evree ze zdjęcia drugiego). I tak samo fajne w podróży olejki – można ich używać do twarzy (nawilżenia czy demakijażu), ciała oraz włosów. Normalnie wszystko w jednym! 🙂

#konkurs dla Dzieciaków ;) WYNIKI

Nagroda leci do… @ciokkasia!

 

 

Z okazji Dnia Dziecka konkurs ze sporą paczką upiększającą. Może tym razem wygrana trafi w Twoje łapki? 🙂

Jak zawalczyć o zestaw kosmetyków ze zdjęcia? Wystarczy, że:

– będziesz  obserwować @bafavenue.pl na Instagramie,
– udostępnisz na swoim instagramowym profilu baner konkursowy, oznaczysz @bafavenue.pl oraz dodasz hasztagi: #bafavenue #konkurs #kosmetyki #konkursbafavenue
– w komentarzu pod banerem konkursowym potwierdzisz chęć udziału w konkursie i akceptację regulaminu (poniżej),
– dasz serduszka postom, które podobają Ci się najbardziej. 🙂

Nagrodą jest zestaw składający się z produktów widocznych na zdjęciu:

– Wibo, Paletka do konturowania 3 Steps to Perfect Face,
– Bielenda, #InstaPerfect punktowy korektor,
– Jadwiga, Polska Papka,
– SheFoot, Kuracja wzmacniająca do stóp, paznokci i skórek,
– Joanna, Henna do brwi,
– Werther’s Original, Soft Caramels

Konkurs trwa do 21.06.2017 r., a wyniki zostaną ogłoszone do 5 dni od jego zakończenia.

POWODZENIA! 🙂 <3

konkurs-dzien-dziecka

REGULAMIN #KONKURSU dla Dzieciaków

§1.

Organizatorem konkursu jest BAFavenue.pl.

§ 2

W konkursie udział może wziąć każdy, nie więcej niż jeden raz.

§ 3

Nagrodą jest zestaw składający się z kosmetyków widocznych na zdjęciu:
– Wibo, Paletka do konturowania 3 Steps to Perfect Face,

– Bielenda, #InstaPerfect punktowy korektor,
– Jadwiga, Polska Papka,
– SheFoot, Kuracja wzmacniająca do stóp, paznokci i skórek,
– Joanna, Henna do brwi,
– Werther’s Original, Soft Caramels
§ 4

Konkurs trwa do 21.06.2017r.

§ 5

Zadania konkursowe

Jak zawalczyć o zestaw kosmetyków? Wystarczy, że:
– będziesz  obserwować @bafavenue.pl na Instagramie,
– udostępnisz na swoim instagramowym profilu baner konkursowy, oznaczysz @bafavenue.pl oraz dodasz hasztagi: #bafavenue #konkurs #kosmetyki #konkursbafavenue
– w komentarzu pod banerem konkursowym potwierdzisz chęć udziału w konkursie i akceptację niniejszego regulaminu,
– dasz serduszka postom, które podobają Ci się najbardziej. 🙂

§ 6

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 5 dni po zakończeniu konkursu na BAFavenue.pl, w zakładce „konkursy”. Organizator poinformuje o publikacji wyników na swoim profilu na Instagramie.

§7

Zwycięzca powinien skontaktować się z Organizatorem w celu przekazania nagrody poprzez wiadomość mailową (redakcja@bafavenue.pl) do 10 dni, liczonych od ogłoszenia wyników.

§ 8

Wszelkie inne regulacje prawne niewyszczególnione w tym regulaminie podlegają pod prawo polskie Kodeksu Cywilnego.

§ 9

Wszelkie spory rozstrzyga właściwy sąd okręgowy.

Czy warto odwiedzać targi dla mam będąc w ciąży?

Targi i kiermasze to od kilku lat bardzo popularna forma bezpośredniego wyjścia z ofertą do potencjalnego Klienta. Są targi modowe, wnętrzarskie, sportowe, kosmetyczne i wszystkie inne o których zapomniałam. 😉 Targi dla mam zajmują oczywiście w tym rankingu dosyć mocną pozycję i chyba do tych najbardziej popularnych należą Mother&Baby oraz Mamaville. Chociaż bywałam już na nich, po raz pierwszy poszłam tam jako zainteresowana tematem samym w sobie.

Mother&Baby to targi płatne, bilet kosztował 15 zł. Tym razem w Warszawie organizowane były w hali EXPO przy ul. Prądzyńskiego, co chyba nie było strzałem w 10. Gdy kilka lat temu byłam na Wyścigach, atmosfera wydawała się bardziej sprzyjać dzieciom i zabawom – dużo miejsca, porozstawiane stoiska kreatywne, różne gry, balony i dużo zieleni. Bardziej przypominało to oblegany piknik rodzinny czy festyn. W tym roku wszystko odbywało się w jednej hali, w zamkniętym budynku, a jedynym elementem szaleństwa była scena. Atmosfera właśnie raczej taka typowo targowa, uporządkowana. Mi akurat to nie przeszkadzało, bo nie pojechałam tam, żeby się bawić, ale jeśli, ktoś wybrał się na targi z dzieciakami, to myślę, że mógł czuć się zawiedziony.

Co do wystawców – niby wszystkiego po trochu, ale zabrakło mi stoisk ze szkołami rodzenia, z większymi produktami, takimi jak foteliki, nosidła, maty, ubrania a nawet pieluszki czy mleko, których nie widziałam w ogóle. Ogólnie wydaje mi się, że po prostu była krótka lista wystawców. Niemniej trafiło się kilka marek i produktów, które szczególnie przykuły moją uwagę i dzięki nim uważam to wyjście za udane. Przede wszystkim bezpieczne dla niemowlaków środki piorące i czyszczące, zabawki kontrastowe, sesnsoryczne i naturalne, bezpieczne kosmetyki dla dzidziusiów i różnego rodzaju poduszki dla mam. Poza tym wiele było kocyków, otulaczy i kokonów – raczej tych droższych. Wszystko wykonane w Polsce, nie tam żadna chińszczyzna. 😉 Wystawiało się wiele marek kosmetycznych z produktami nie tylko dla dzieci, mam, jak i po prostu kobiet.

Zebrałam całe mnóstwo ulotek i katalogów, niektóre z nich to bardzo przydatne i ciekawe poradniki, więc z chęcią z nich skorzystam. Wiele firm częstowało odwiedzających kuponami rabatowymi do sklepów internetowych (z których na pewno skorzystam) a na miejscu można było zrobić zakupy w „super promocyjnych” cenach. Wpadło również kilka próbek kosmetyków i środków piorących.

Sama oczywiście skusiłam się na małe co nieco i powoli zapełniająca się szuflada dzidziusiowa uzupełniona została o fajnego metkowca, kauczukową kaczuszkę do kąpieli oraz maść na podrażnienia i oparzenia. Sobie natomiast podarowałam poduszkę do spania w kształcie C, która później zmieni się w poduszkę do karmienia, albo kokonik dla malucha.

Wbrew pozorom ogólnie jestem zadowolona z targów, zdobytych tam informacji, jak i moich zakupów. I jak najbardziej uważam, że warto sobie na nie pójść. Ponieważ mamy jeszcze trochę czasu, to pewnie odwiedzę także wrześniowe targi Mamaville.

KONKURS: Wygraj 200 zł na zakupy w Moodo! WYNIKI

Tadamtadam! Oto lista ZWYCIĘŻCÓW 🙂

 

SHE (komentarz dodany 02.06.2017 o 23:51)

Kasia Leja (komentarz dodany 01.06.2017 o 22:12)

Magdulla (komentarz dodany 31.05.2017 o 09:30)

Moodo rozdaje vouchery na zakupy w salonach stacjonarnych o wartości 200 zł! 

W jaki sposób zawalczyć o jedną z 3 kart podarunkowych o wartości 200 zł na zakupy w Moodo? Wystarczy, że odpowiesz na jedno pytanie – które z ubrań MOODO zabrałabyś ze sobą na wakacyjną wycieczkę? Zajrzyj na www.moodo.pl, wybierz minimum jedną rzecz i krótko uzasadnij swój wybór. 

Odpowiedź konkursową należy zamieścić w komentarzu do tej publikacji.

Konkurs trwa do 2.06.2017 roku, a wyniki zostaną ogłoszone do 5 dni od jego zakończenia.

Powodzenia! 🙂

 

REGULAMIN KONKURSU – MOODO

§1.

Organizatorem konkursu jest serwis BAFavenue.pl, a Sponsorem nagród marka Moodo.

§ 2

W konkursie udział może wziąć każdy, nie więcej niż jeden raz.

§ 3

Nagrodą w konkursie jest 3 x karta upominkowa o wartości 200 zł na zakupy w sklepie Moodo.

§ 4

Konkurs trwa od 12.05.2017 do 2.06.2017 r.

§ 5

Zadaniem konkursowym jest odpowiedź na pytanie: które z ubrań MOODO zabrałabyś ze sobą na wakacyjną wycieczkę? Zajrzyj na www.moodo.pl, wybierz minimum jedną rzecz i krótko uzasadnij swój wybór. 

§ 6

Wyniki konkursu, w którym zostanie wyłonionych 3 zwycięzców, zostaną ogłoszone do 5 dni po zakończeniu konkursu na BAFavenue.pl, w zakładce „konkursy”. Organizator poinformuje o publikacji wyników na swoim fanpage‘u na Facebooku.

§7

Zwycięzca powinien skontaktować się z Organizatorem w celu przekazania nagrody poprzez wiadomość mailową (redakcja@bafavenue.pl) do 10 dni, liczonych od ogłoszenia wyników.

§ 8

Wszelkie inne regulacje prawne niewyszczególnione w tym regulaminie podlegają pod prawo polskie Kodeksu Cywilnego.

§ 9

Wszelkie spory rozstrzyga właściwy sąd okręgowy.

Zakopane w 2 dni – album

Powiedzmy to sobie szczerze – 2 dni na wycieczkę do Zakopanego to zdecydowanie za mało. Szczególnie gdy chce się ten czas spędzić aktywnie i cokolwiek zobaczyć. Niemniej uważam ten spontaniczny wyjazd za bardzo udany.

Planując taki szybki wypad przede wszystkim trzeba brać pod uwagę kiepski dojazd i wiecznie stojącą Zakopiankę – do niej jakoś leci, później się stoi, jedzie, znowu stoi, a na końcu jeszcze stoi. Jeśli więc jedziecie autem, to wyjedźcie jak najwcześniej, żeby nie tracić dnia na miejscu.

Nasz plan atrakcji powstał w trakcie – Krupówki, Gubałówka (na Kasprowy nie byliśmy przygotowani), Skocznie, Morskie Oko. W międzyczasie jeszcze kwaśnica, oscypek i szybkie zakupy.

zakopane-2017-tatry
Zakopane, okolice ul. Harenda

Na dzień pierwszy oczywiście Krupówki, które tętnią życiem w środku lata niczym Monciak w Sopocie. Mnóstwo ludzi, cała masa knajp i ogrom sklepów, straganików i pamiątek. Na Gubałówkę można wejść pieszo lub wjechać kolejką – ta w obie strony kosztuje 26 zł (bilet normalny). Na górze panorama Tatr i piękne widoki nawet przy humorzastej pogodzie. Można zafundować sobie tam całkiem długi spacerek, albo relaksik przy jedzeniu czy piwie.

Gubałówka
Gubałówka
gubalowka-tatry-2017-ja
Gubałówka
Gubałówka
Gubałówka

Na Morskie Oko wybraliśmy się dnia drugiego. Po drodze, przejazdem zobaczyliśmy skocznie i pojechaliśmy dalej. Do parkingu (płatny 25 zł) dojechaliśmy w jakieś 20-30 minut. Do kas (bilet normalny kosztuje 5 zł) pieszo zeszło się nam kolejne 20 minut. A potem ok. 3h maszerowaliśmy cały czas lekko pod górę, przez ok. 8 km. Po drodze znajdują się liczne przystanki z WC, jakimś stołem czy ławką.

 

morskie-oko-2017-bafavenue-5
Morskie Oko

Nad samym jeziorem znajduje się Schronisko, w którym można zjeść coś ciepłego, napić się herbaty. Ale oprócz właśnie tej schroniskowej jadłodajni i jeszcze jednego Baru, w którym serwowane są zapiekanki i frytki, praktycznie nic więcej tam nie ma, także dobrze jest mieć pełną „wyprawkę” ze sobą, w plecaku.

Morskie Oko
Morskie Oko

O ile w jedną stronę weszliśmy pieszo, choć przyznam szczerze, że był to dla mnie obecnie duży wysiłek, to w drugą stronę postanowiliśmy już zjechać dorożką (koszt 30 zł od osoby). Koniom było zdecydowanie lżej w tą stronę niż pod górę, więc i ja miałam trochę mniejsze wyrzuty sumienia.

Widoki piękne, myślę, że niezależnie od pogody. Gdy świeci słońce i nie ma chmur Morskie Oko, jak i ogólnie Tatry wyglądają niczym z bajki. W sytuacji gdy góry przysłonięte są chmurami, widok jest trochę mroczny, tajemniczy, ale równie piękny.

morskie-oko-2017-bafavenue-4
Morskie Oko

Wracając z Morskiego Oka nieplanowanie przejechaliśmy na Słowacką stronę, gdzie zrobiliśmy małe zakupy w sklepie na granicy. Wyposażony był głównie z alkohol, słodycze (w tym całą gamę Studenckiej) oraz kosmetyki z olejem konopnym.

Droga powrotna do Warszawy  – ok. 6 godzin.

Wrocławskie ZOO – album

Uwielbiam Wrocław! Uważam, że to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce i chętnie tam wracam, kiedy tylko mam taką możliwość.

wroclawkie-zoo-zolw

Choć miasto samo w sobie jest pełne uroku, a rozlewająca się na każdą stronę Odra sprawia, że miejscami przypomina Wenecję, nie brakuje tam dodatkowych perełek turystycznych. Ja zaliczam do nich ZOO. Gdy byłam tam po raz pierwszy zrobiło na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Wygląda bardzo nowocześnie i świeżo. Zwierzęta mają sporo miejsca i przestrzeni. Nie brakuje ciekawych aranżacji i niepowtarzalnego klimatu.

wroclawskie-zoo-wodospad

wroclawkie-zoo-hipopotamy

wroclawkie-zoo-hipopotamy-2

wroclawkie-zoo-akwarium

wroclawskie-zoo-pingwiny

Duże, fajnie zagospodarowane wybiegi. Małpki siedzące na drzewach nad głowami zwiedzających czy w końcu Afrykarium (które jest dumą wrocławkiego ZOO) robią ogromne wrażenie nie tylko na dzieciach. 😉 A i dla tych została zaprojektowana zagroda z kózkami, osiołkami, owieczkami itp., które można karmić (przed wejściem, jak i już w środku stoją automaty z karmą) i głaskać.

wroclawskie-zoo-zyrafy wroclawskie-zoo-son

wroclawskie-zoo-kozki

wroclawskie-zoo-osiolki

wroclawskie-zoo-malpki

wroclawkie-zoo-malpy

Bilet normalny kosztuje 45 zł, ulgowy 35 zł – choć na pierwszy rzut oka może wydawać się sporo, warto! 🙂

zebra-ja-wrolawskie-zoo

Czy będąc w ciąży naprawdę potrzebujesz ciążowych ubrań?

Czy rzeczywiście musisz kupować ubrania, które po tych kilku ciążowych miesiącach będą do wyrzucenia, albo będą czekały na dnie szafy latami, aż zajdziesz w ciążę kolejny raz? Moim zdaniem – stanowcze nie. Jak więc skompletować sobie garderobę na okres ciąży i jednocześnie cieszyć się jej elementami już po porodzie?

Nie jestem ekspertem ciążowym i oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że każda kobieta ten szczególny okres przechodzi zupełnie inaczej. Jedne bardzo szybko i bardzo dużo przybierają na wadze, u drugich jakiekolwiek zmiany i brzuszek ciężko w ogóle dostrzec. Jednak każda z nas wie w czym czuje się komfortowo i jak chciałaby się w ciąży prezentować. Sama należę do osób praktycznych, więc nawet przez chwilę nie myślałam o tym, aby wchodzić w sklepach na działy dla przyszłych mam, kupować jeansy z gumowym pasem, ogrodniczki czy sukienkę z miejscem na brzuch XXL. Wiedziałam natomiast, że zakupy na pewno się przydadzą, czekałam tylko na odpowiedni moment, aby dokupić potrzebne mi w danej chwili rzeczy, z których z powodzeniem będę korzystała również po ciąży.

Przez kilka pierwszych miesięcy ciało, aż tak bardzo się nie zmienia (chyba, że po prostu masz tendencję do tycia i kierujesz się zasadą „jem za dwoje”, a nie „dla dwojga”), więc dotychczasowe wyposażenie szafy sprawdza się dobrze, jak zawsze. W momencie, gdy brzuszek zaczyna się wyraźnie uwypuklać, może okazać się, że niektóre rzeczy opinają Cię, nie dopinają się, czujesz się w nich po prostu źle i to właśnie wtedy, na bieżąco można dokonywać zupełnie przemyślanych zakupów.

Spodnie
W tym zakresie chyba znacznie łatwiej jest kobietom, które nie są uzależnione od jeansu, a w szafie mają wiele spodni materiałowych wykończonych gumką, leginsów i podobnych, zupełnie elastycznych modeli. Jeśli takich nie masz, to po prostu je kup. Jeśli nie lubisz nosić tego typu spodni na co dzień, nie martw się. Po ciąży leginsy przydadzą Ci się do ćwiczenia czy biegania. A materiałowe spodnie takie jak alladynki czy baggy zawsze znajdą swoje zastosowanie czy to na wycieczkach i spacerach z maluchem czy po prostu przy pracach domowych.

Bluzki, bluzy, swetry
Kiedy bardziej dopasowane sztuki zaczną być chwilowo za małe, albo po prostu nie chcesz świecić opiętym brzuchem, sięgaj po bardziej oversizowe kroje. Te są stałym elementem praktycznie każdej nowej kolekcji, więc o ile się tylko z nimi polubisz, będziesz mogła się nimi cieszyć jeszcze długo, długo po porodzie.

Sukienki
Je w ciąży lubię najbardziej. Są nie tylko super wygodne (nic nigdzie nie uwiera, nie napiera, nie uciska), ale też kobiece. A dobrze wybrany model, podkreśli brzuszek i doda niezwykłego uroku. Świetnie sprawdzają się zarówno długości maxi, jak i te krótsze. Osobiście najbardziej lubię modele w kształcie litery A czy odcinane pod biustem, które sięgają mi do połowy uda czy do kolana. Uzupełnienie szafy o takie modele wyjdzie Ci tylko na dobre. 🙂

Spódnice
Zdecydowanie biodrówki, luźne, rozkloszowane. Tak długie, albo tak krótkie, jak lubisz. W przypadku maxi i ostatnich tygodni, może być chwilami niebezpiecznie – brzuch się obniża, więc spódnica magicznym sposobem się wydłuża, a nogi niestety tak jakby krótsze, trzeba więc uważać, żeby orła nie wywinąć.

Najważniejsza zasada przy takich zakupach „uzupełniających” –  kupować to, co rzeczywiście się nam podoba i w czym dobrze się czujemy. Wtedy na pewno nie będzie to wydatek chwilowy, a odpowiednio „przechodzony”, czasami wręcz „wymęczony”. Wbrew temu co mówią do nas sieci handlowe i reklamy – serio, da się być w ciąży ubraną, na dodatek dobrze,  i wcale nie trzeba w tym celu odwiedzać działów dla przyszłych mam, kupować specjalnych spodni czy sukienek, z których pożytek będziemy miały tylko przez kilka miesięcy.

Mam na sobie: koszulę MOODO, Sukienkę MANGO, buty ZAXY (z Answear), torebkę PAULINA SCHAEDEL, okulary MUGLER
Na sobie mam: koszulę MOODO, Sukienkę MANGO, buty ZAXY (z Answear), torebkę PAULINA SCHAEDEL, okulary MUGLER

Co kupić na Krecie?

Jeśli planujesz wycieczkę na Kretę, planuj również nadbagaż, gdy będziesz z niej wracała. Ta grecka wyspa jest przepełniona produktami regionalnymi, naturalnymi i takimi, które warto przywieźć. Jeśli lubisz uprawiać „turystykę zakupową”, to jest to z pewnością kierunek dla Ciebie.

Oliwki i oliwa

W dużej mierze gospodarka Krety opiera się na drzewkach oliwnych – jest ich tam całe mnóstwo! To z nich zbierane są ogromne ilości, różnych rodzajów oliwek, wytwarzane są najlepsze oliwy, a także przybory kuchenne czy kosmetyki. Zapewne więc, większość Twoich „pamiątek z wakacji”, będzie z oliwkami związana. To, co po prostu należy przywieźć to oliwa extra virgin i oliwki. Choć zdjęcia mogą wskazywać na dosyć skąpe zapasy, zdradzę, że oliwek przywieźliśmy z 2-3 kg. 😉

oliwa-oliwki-haul-kreta

Produktów delikatesowych, jak i sklepów z naturalnymi produktami na Krecie nie brakuje, choć osobiście uważam, że nie ma co przepłacać i po spożywcze zakupy najlepiej wybrać się do supermarketu, z którego korzystają mieszkańcy. Tam ceny są zdecydowanie niższe, a produkty te same. Przy robieniu takich zakupów w sklepach typu Carrefour należy jednak zwracać uwagę na pochodzenie produktów, ważne żeby były z Krety. 🙂

 

Akcesoria kuchenne z drzewa oliwnego

Choć ja z kuchennych przyborów z Krety zabrałam tylko kolorowe, malowane miseczki, to jest tam bardzo duży wybór desek do krojenia, tacek, półmisków i tym podobnych akcesoriów, które wykonane są z właśnie z drzewa oliwnego. Jego trwałość i oleistość sprawia, że gadżety te w kuchni sprawdzają się świetnie.

 

Naturalne mydło z oliwek

Jak już wspomniałam oliwki mają również swój udział w produkcji kosmetyków. Oprócz świetnie znanego chyba wszystkim naturalnego mydła z oliwek, którego wytwarzaniem zajmuje się wiele firm, jest tam też naprawdę imponujący przekrój innych produktów pielęgnacyjnych, a nawet kolorowych. Kilka kreteńskich marek dostępnych jest również na polskim rynku, a tam wcale nie są powalająco tańsze, powiedziałabym nawet, że w tej samej cenie, albo nieco droższe, więc polecałabym raczej sięgać po to, czego u nas raczej nie ma. Osobiście uważam, że najlepsze mydło, to te najprostsze, czyli wytwarzane w 100% z oliwek, naturalne, bez dodatków, produkowane na wyspie. Wszelkie kombinacje, wyszukane opakowania, uznaję raczej za chwyt marketingowy i z niego nie korzystam. Choć jak najbardziej w przypadku, gdy takie mydełka mają być prezentem dla kogoś innego, to warto kupić coś bardziej okazałego.

Czyste mydło oliwkowe, którego na co dzień używają Kreteńczycy również można kupić w marketach. Należy ich szukać w alejkach z kosmetykami, gdzieś między produktami Dove i Palmolive. 😉 Cena tej samej kostki mydła (ta sama marka, ta sama waga) w markecie kosztowała ok. 0.80 euro, a w delikatesach dla turystów ok. 1.50 euro.

Kosmetyki

Jak już wspomniałam na Krecie jest wiele marek kosmetycznych, o których istnieniu tutaj, w Polsce, po prostu nie wiemy. Znaczna ich część dba o to, aby ich produkty były jak najbardziej naturalne, bez sztucznych dodatków i szpecących etykietę składników. Ich bazą są oczywiście oliwki i oliwa. Wybór jest ogromny – pielęgnacja włosów, ciała, twarzy, demakijaż, a nawet i makijaż. Całe linie kosmetyków damskich, dziecięcych i męskich. Ja wybrałam m.in. produkty OlivAloe, Kallos, Ma-La-Ma, Bio Olive Oil. kosmetyki-kreta-haul

Wskazówka: niestety marki te w supermarketach dostępne raczej nie są. Tam z naturalnych kosmetyków, sprzedawane jest jedynie mydło oliwkowe, dookoła którego widać głównie marki Procter and Gamble. 😉

 

Słodycze

Choć mogłoby się wydawać, że na Krecie dostępne są tylko zdrowe i naturalne produkty, to równie pyszne co oliwki, są tam desery, ciasteczka, galaretki i inne słodkości. Baklava i lokum należą do moich ulubionych, ale warto spróbować innych słodkich przysmaków. Do ich produkcji Kreteńczycy używają sporo miodu i orzechów, także tych tam też nie brakuje. I o ile orzechy raczej od naszych się za bardzo nie różnią, o tyle można je tam spotkać w różnych odsłonach, co dodaje im atrakcyjności. baklava-lokum-kreta-haul

Wina

Za sprawą licznych winnic zlokalizowanych w okolicach Iraklionu oraz Sitii, na Krecie nie brakuje również szerokiej oferty win, więc i z tego dobrze skorzystać. Ceny zaczynają się od 4-5 euro. wino-haul-kreta

Wiele winnic jest otwartych na turystów i organizuje liczne degustacje. Uwaga jednak na zakupy w tych miejscach, gdyż może się okazać, że ceny butelek są nieco „turystyczne”. Najlepsze spośród win, które przywieźliśmy, były te z oznaczeniem „organiczne”, jednak ich ceny są nieco wyższe od ok. 15 euro.

Rooibos napojem przyszłych mam

Czerwonokrzew afrykański znany jest ze swoich niezwykle szerokich właściwości prozdrowotnych. Co jednak sprawia, że jest jedyny w swoim rodzaju, a oprócz szeregu korzyści dla przeciętnego organizmu, jest również napojem idealnym dla diabetyków, osób mających problemy z nerkami czy dla kobiet w ciąży?

Gdy na początku XX w. rooibos (czerwonokrzew afrykański) pojawił się w Europie, nie wywołał szału. Jego kariera zaczęła się rozwijać dopiero po opublikowaniu wyników badań wskazujących jego właściwości zdrowotne. Okazało się, że zawiera on dużo witaminy C, potas, flour, wapń i łatwo przyswajalne żelazo. spomaga pracę układu trawiennego, działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie. Zawiera antyoksydanty, obniża ciśnienie krwi, a także wydziela hormon szczęścia – serotoninę. Pozwala organizmowi na wyciszenie, relaks i odstresowanie.

W przypadku kobiet w ciąży niezwykle ważny jest brak kofeiny, który wbrew pozorom nie jest wcale taki częsty. Kobiety w ciąży mogą więc pić go bez ograniczeń, tym samym dostarczając organizmowi niezbędnych minerałów. Rooibos działa ochronnie i wzmacniająco na cały organizm. Dzięki swoim dobroczynnym właściwościom wspomagającym trawienie, łagodzi mdłości. Co więcej, może być podawany niemowlętom np. razem z mlekiem, w celu zapobiegania kolkom.

Rooibos, choć na co dzień nazywany herbatą, wcale nią nie jest. Jak nazwa wskazuje, jest to czerwony krzew z Afryki. Jego napar ma piękny, głęboki kolor i słodkawy smak. Jest przyjemny nie tylko dla kubków smakowych, ale i nosa. Można zalewać go wrzątkiem, i choć poleca się parzyć go ok.3-5 minut, to nic się nie stanie jeśli będzie siedział w wodzie dłużej. Smakuje równie dobrze na ciepło, jak i zimno. W zimie rozgrzeje, w lato zaś schłodzi, orzeźwi i nawodni.

Kawa – jak ją polubić?

Fot. Przyjaciele Kawy

Czy od zawsze lubiłeś kawę? Czy pamiętasz swoją reakcję, kiedy po raz pierwszy jej spróbowałeś? A jak jest teraz? Pijesz ją ze smakiem, czy raczej uważasz tylko za „stymulatora”, bez którego nie wyobrażasz sobie pobudki, czy popicia słodkiego deseru? Kto od samego początku pił kawę bez mleka i niesłodzoną, a do tego z przyjemnością? Twierdząco na to pytanie nie odpowie nawet większość obecnie zagorzałych miłośników „małej czarnej“.

„W mojej pracy często spotykam się z prośbą o wskazanie sposobu na to, jak polubić kawę. Niektórym smak tego czarnego napoju nie odpowiada, ale chcą go pić ze względu na właściwości pobudzające i „towarzyskie“ – mówi specjalista z firmy Przyjaciele Kawy – Daniel Komorowski.

Przekonanie kogoś do innego podejścia do kawy i jej smaku niż ten, do którego jest przyzwyczajony od lat, często zabiera wiele czasu. Większości przeszkadza jej kwaskowość, która daje nieprzyjemne odczucia na podniebieniu i kojarzy się z kawą niskiej jakości, słabą, czy wręcz zwietrzałą. Na początek warto więc przypomnieć, że od plantacji do kawowego napoju jest długa droga. Ziarnko kawy, tak naprawdę jest nasionem – pestką owocu kawowca. Owoc ten jest słodki i w smaku przypomina śliwkę, czereśnię lub wiśnię. Te owoce są też jednak trochę kwaskowe. Oczywiście, należy odróżnić tę kwaśność naturalną, od kwaśności napoju nieprawidłowo przygotowanego lub ziaren złej jakości, pochodzących ze zbyt niedojrzałych owoców. Eksperci są zgodni co do tego, że pewna owocowa kwaskowość kawy jest naturalna i wręcz niezbędna, bowiem to z niej pochodzi cała olbrzymia gama posmaków, które można wyczuwać. Przecież owoce też są kwaskowe, nawet te dojrzałe i to akceptujemy – jabłka, truskawki, wiśnie itp. Warto więc pamiętać o tym, że kwaskowość kawy jest często wynikiem nie złej jakości, ale jej naturalnego pochodzenia.

Goryczka to inna cecha, na którą wskazują osoby, którym kawa nie smakuje. Lubię wtedy dawać taki przykład. Otóż, kiedy pieczemy tosty, to jeśli opiekanie odbywa się we właściwej temperaturze i przez określoną ilość czasu, to otrzymamy chleb słodkawy i przyjemnie maślany w smaku. Natomiast, jeśli ten sam chleb będziemy piec zbyt długo, to po prostu go spalimy. Będzie niedobry – gorzki. Kawa zawiera podobne cukry jak chleb, dlatego jeśli wypala się ją zbyt długo, to na pewno będzie gorzka. Dlaczego producenci zbyt mocno palą kawę? Głównie po to, aby ukryć jej jeszcze gorsze walory smakowe. Dlatego warto unikać takich kaw i kupować ziarna dobrej jakości. Inną przyczyną gorzkiego napoju może być zbyt wysoka temperatura zaparzania. Powinno się ono odbywać w temperaturze 88 – 94 stopni Celsjusza“ – objaśnia ekspert z firmy Przyjaciele Kawy.

Jakość jednak sama się obroni. Jeśli oprócz dobrej kawy mamy jeszcze do dyspozycji odpowiedni sprzęt, każde próbowanie kawowego specjału będzie przychodzić coraz łatwiej. Mówimy tutaj o młynku i ekspresie. Kawa zawiera w sobie substancje, olejki eteryczne, które po zmieleniu ziarna szybko się ulatniają. Dlatego warto kupować kawę ziarnistą nie tylko dlatego, że wtedy „naocznie“ możemy przekonać się o jej jakości, ale też dlatego, że na pewno będzie ona mieć mocniejszy, pełniejszy aromat. Któż z nas nie zna tego niepowtarzalnego zapachu, który rozchodzi się w czasie mielenia ziaren? Dlatego kawę najlepiej jest mielić tuż przed przygotowaniem i to tylko w ilości potrzebnej na przyrządzenie żądanej ilości napoju.

Doskonałym rozwiązaniem, właśnie po to zaprojektowanym, są automatyczne ekspresy ciśnieniowe z wbudowanym młynkiem. Są one najlepsze dla tych wymagających kawoszy, którzy lubią pić smaczną kawę, ale łatwo i szybko. Natomiast dla tych, którzy lubią brać czynny udział w rytualne przygotowywania kawowego napoju, bardziej odpowiednie mogą okazać się ekspresy półautomatyczne, czyli kolbowe. Dlaczego kawa z ekspresu ciśnieniowego, czyli espresso, jest najlepsza ze wszystkich? Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale dowiedziono, że właśnie kawa przygotowana tym sposobem, przy pomocy tej technologii, wydobywa z ziaren maksimum smaku i aromatu, bez właściwości niepożądanych (m.in. toksyn podrażniających żołądek).

„Kiedy już mamy dobrze przygotowaną bazę w postaci espresso, a do tego spieniacz do mleka (w który wyposażona jest większość ekspresów automatycznych) możemy łatwo przygotować kawę białą, która jest słodsza i neutralizuje prawdziwy smak kawy, co jest ważne dla osób, które za nim nie przepadają. Do tego, jeśli przystroimy kawę ładnym wzorem latte art, prawie nikt nie jest w stanie się jej oprzeć. Tak przygotowana kawa nie tylko wspaniale wygląda, ale i dobrze smakuje, nawet bez cukru“ – kończy opowieść Daniel Komorowski z firmy Przyjaciele Kawy.

Na rynku dostępna jest bardzo duża ilość kawy. Ważne jest, aby wybierać tę dobrej jakości, świeżo paloną i najlepiej ziarnistą. Do tego dobrym pomysłem jest zaopatrzenie się w ekspres, który tę kawę dobrze przygotuje, do tego łatwo i szybko, a możliwość spienia mleka do cappuccino lub latte jest dodatkową zaletą, która pomoże tym, którzy nie przepadają za kawą czarną. Jeśli nie ma się pewności co do tego, jaką kawę lub jaki ekspres kupić, najlepiej zasięgnąć porady specjalisty, który pomoże dokonać wyboru według indywidualnych preferencji zainteresowanego.

Fot. Przyjaciele Kawy
Fot. Przyjaciele Kawy

Trendy na wiosnę i lato 2017

Co wybierać i jak zestawiać, aby było modnie, stylowo i wygodnie? To bardzo proste, wystarczy, że będziesz w tym sezonie trzymała się kilku prostych zasad.

Jest lista bardziej i mniej popularnych trendów na sezon wiosna-lato 2017, które opanowały świat mody, zarówno tej „wysokiej”, jak i bardziej „sieciówkowej”. Wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje i niektóre z wiodących motywów podobają się bardziej, inne mniej. Ja postanowiłam skupić się na tych najbardziej uniwersalnych i wygodnych.

1. Falbanki. Niezależnie od tego czy zdobią bluzkę czy sukienkę, są bardzo hot! Dodają uroku i kobiecości. Idealne w zestawieniach casualowych, jak i bardziej eleganckich. Must have z ich udziałem, to modele off shoulders, jak i te oversizowe, wykończone falbanką, układające się w literę A.

koszulka-wiosna-2017

 

2. Męska koszula. Ubrania inspirowane męską garderobą, co jakiś czas przedzierają się do wiodących trendów seznów, tym razem stało się tak z luźną koszulą w pionowe pasy i prążki. Rzecz fajna na co dzień – niby bardziej elegancja niż koszulka z napisem, ale z drugiej strony też nie aż tak zobowiązująca.

meska-koszula-wiosna-2017

 

 

3. Wakacyjne desenie. To nigdy z mody nie wyjdzie! Wiosna i lato to okres marynarskich pasków, dodatków czerwieni, kół ratunkowych, rajskich koktajli i rozłożystych palm. Noś je na ubraniach i dodatkach. Kupuj gotowe printy lub inwestuj w ciekawe i często również zabawne piny.

 

koszula-wiosna-2017-wakacyjny-2

 

4. Black&White. Klasyczne połączenie właśnie wiosną wraca ze zdwojoną siłą! Mile widziane w każdej możliwej kombinacji i przy każdej okazji.blackwhite-wiosna-2017

 

5. Fancy skarpetki. Era chowania tej części garderoby w buty już dawno minęła. Ciekawie prezentujące się skarpetki, to dodatek idealny do stylizacji codziennych. W zależności od pomysłu i własnego poczucia estetyki, można stworzyć z ich udziałem stylizację idealną na bankiet, jak i taką w której możesz iść na spacer do parku. Sprawdzą się w połączeniu ze sneakersami, botkami, balerinami czy (uwaga! propozycja dla odważnych) sandałkami, oczywiście takimi na szpilce czy słupku.

fancy-skarpetki-wiosna-2017

 

Koszule, t-shirt, spodnie dresowe oraz skarpetki dostępne są w Moodo – w sklepach stacjonarnych i w tym online.

Wiosna 2017: WW czyli Wiosenna Wishlista!

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią wiele nowości i kuszących produktów. Co odnajdzie się w tegorocznych trendach i przy okazji przyda Ci się w cieplejsze, pełne słońca dni? Sprawdź wiosenną wishlistę!

Wiosna bez białych sneakersów nie byłaby taka sama, dlatego pierwsze miejsce zajmują buty Lacoste Straightset.

Fot. Lacoste
Fot. Lacoste/Symbiosis

Powiew nowej, trochę zabawnej bielizny również wiosną się przyda. A limitowana kolekcja Chupa Chups i TEZENIS, właśnie połączeniem pozytywnej energii i zadziornego pazura są. Kolekcja dostępna będzie do 23 marca.

chupachups-tezenis
Fot. Tezenis

Komplet kolorówki do wykonania pełnego blasku i wdzięku makijażu znaleźć można u Wibo. Get Your Pretty On to promowana przez Weronikę Książkiewicz wiosenno-letnia kolekcja. Znajdziemy w niej m.in. bronzery, rozświetlacze, pomadki i świetne lakiery.

wibo-ss2017
Fot. Wibo

Nadchodzący sezon będzie obfitował w denim. Będziemy nosić go w każdej formie i na każdą okazję. Warto więc zerknąć do najnowszych kolekcji i wybrać coś dla siebie. Niektóre marki, tak jak np. Moodo, stworzyły specjalne kolekcje i oznaczenia w sklepach internetowych, aby łatwiej i celniej się szukało. 🙂

Fot. Moodo
Fot. Moodo

Po jakże wykańczającej dla dłoni zimie, potrzebna jest im regeneracja i porządne odżywienie. A mając na uwadze jakość kosmetyków Tołpa, te z najnowszych linii, napewno sprawdzą się bardzo dobrze.

Fot. Tołpa
Fot. Tołpa

Wiosna 2017: hafty są trendy!

 

Fot. Mohito

Jak co sezon, tak i w tym, jest kilka motywów przewodnich wszystkich kolekcji. Czy to u małych, lokalnych marek, czy w dużych sieciówkach, albo i znanych na całym świecie domach mody, pojawiły się hafty.

Hafty zdobiące ubrania i dodatki, przybierają różną formę. Od małego, delikatnego akcentu, po główny motyw modelu. Zazwyczaj wyszywane są wzory kwiatowe, jednak nie brakuje również „cepelii”, mozaiki czy motywu azteckiego. Zdobią zarówno te bardziej eleganckie, jak i zupełnie casualowe sylwetki.

Wyszywane wzory mogą kojarzyć się typowo z klimatami bliskimi hippie i boho, jednak przy obecnie panujących szale, odnajdą się w każdej stylizacji. Są barwne, nasycone i rzucające się w oczy, więc wydają się być idealną wiosenną inwestycją.

Wielość wzorów i fasonów oraz zróżnicowane ceny sprawiają, że bez większych problemów można wybrać coś dla siebie. Od biżuterii, torebek i plecaków, po buty, ostatecznie na wszelkiego rodzaju  ubraniach kończąc.

 

New Look 59,99 zł
New Look 59,99 zł

Wiosna 2017: jaki płaszcz wybrać?

Opcji jest całe mnóstwo! W kolekcjach wiosenno-letnich na 2017 rok, znajdziemy wiele propozycji lekkich płaszczy, które nie tylko ochronią nas przed zimnem pierwszych wiosennych dni i chłodniejszych letnich wieczorów, ale dopełnią stylizacje, a nierzadko będą również ich bazą.

Poprzez odpowiednio dobrany model płaszcza, możemy podkreślić swoje atuty, albo starać się ukryć to, za czym nie przepadamy. Możemy również pokazać stosunek do mody i wyrazić swój styl. Będąc bardziej dziewczęca lub elegancka, zmysłowa lub zupełnie sportowa.

 

Jakie modele będziemy nosić wiosną i czego właściwie powinnaś dla siebie szukać? 

Trencz – zupełna klasyka, doda elegancji nawet zupełnie codziennej, prostej stylizacji. Świetnie będzie się prezentował na przykład w towarzystwie koszulki, jeansów i wygodnych sneakersów czy koszuli, boyfriendów i szpilek. Look można wzmocnić czerwonymi ustami i paznokciami.

Po lewej Liu Jo, po prawej Solar
Po lewej Liu Jo, po prawej Solar

 

W kształcie litery A – to model idealny do eksponowania długich, zgrabnych nóg. Dobrze wygląda w zestawieniu ze spodniami typu skinny, a jeszcze lepiej z krótkimi spódniczkami i sukienkami w tym samym kroju. Stylowe retro, to pomysł dobry na każdą okazję, ale na wiosnę przede wszystkim.

Po lewej Top Secret, po prawej Solar
Po lewej Top Secret, po prawej Solar

Rozkloszowane modele płaszczy, są bardzo kobiece i urocze jednocześnie. Doskonale podkreślają wąską talię i zgrabne nogi. Dzięki ciętym zazwyczaj z koła spodom, prezentują się niezwykle lekko, przypominając swym wyglądem sukienkę.

Answear.com (Vero Moda)
Answear.com (Vero Moda)

Oversize to z jednej strony model, który jest w stanie wiele zamaskować, a z drugiej – pasuje niemalże do wszystkiego. Dobrze zestawiony może tworzyć nieco nonszalancki element stylizacji balowej, a innego dnia wpisywać się w prosty look typu normcore.

Po lewej Solar, po prawej Medicine
Po lewej Solar, po prawej Medicine

Płaszcze taliowane raczej sztywno wpisane są w wizerunek kobiety klasycznej i eleganckiej, także właśnie takie elementy garderoby będą dla nich odpowiednie.  Cygaretki czy ołówkowe spódnice, koszule oraz sweterki, kobiece szpilki albo wygodne mokasyny. W przypadku bardziej casualowych modeli, luz jak najbardziej wskazany.

Po lewej Bonprix, po prawej Liu Jo
Po lewej Bonprix, po prawej Liu Jo

Modele pudełkowe, podobnie jak oversize są na tyle uniwersalne, że zawsze i wszędzie będzie Ci w nim dobrze. Dodatkowo prosty fason, to jeden z najgorętszych trendów nadchodzącego sezonu, więc może warto właśnie taki wybrać? 🙂

Po lewej Answear.com (Vero Moda), po prawej Liu Jo
Po lewej Answear.com (Vero Moda), po prawej Liu Jo

Ubrania i dodatki w kolorze roku (greenery) – przegląd

 

W tym roku padło na odcień zieleni. To właśnie greenery został wyróżniony i ogłoszony tym najważniejszym, najlepszym i najbardziej stylowym kolorem 2017 roku!

Trafienie z wiosenno-letnimi kolekcjami w „kolory roku”, które Instytut Pantone ogłasza pod koniec tego poprzedniego, jest dosyć ciężkie. Oczywiście warto wspomnieć i o takich markach, którym się udaje, jednak ogólnie kolekcje wiosenne wcale przez greenery zdominowane nie są. Jak to na okres słoneczny przystało, wiele jest w nich pasteli i słodkich odcieni, ale zieleń w tym wszystkim jest jedynie dodatkiem. Co zapewne zmieni się wraz z kolekcjami późniejszymi – lato, jesień i zima.

Póki co, trochę ubrań i dodatków w stylu „zielono mi” udało się namierzyć. Ich przegląd poniżej, także oglądajcie, przebierajcie i wybierajcie. 🙂

Mat. prasowe Bonprix
Mat. prasowe Bonprix

Co nas wiosną czeka – przegląd najnowszych kampanii

Weronika Książkiewicz dla Wibo

Choć pogoda nas nie rozpieszcza i póki co nic nie zapowiada na nadejście wiosny, wszystkie marki świata (w tym i nasze, polskie) już przygotowują nas do jej nadejścia. Prezentacje wiosennych kampanii rozpoczęły się już w styczniu i pewnie jeszcze trochę potrwają. Ale już teraz mam dla Was kilka ciekawych kolaboracji i zapowiedzi, więc po co czekać. 🙂

Numerem jeden jest przedłużenie współpracy Weroniki Książkiewicz z Wibo. Wydaje się, że zeszłoroczna kampania firmowana twarzą aktorki, znacznie wpłynęła na ogólny wizerunek marki. Nic więc dziwnego, że i w tym roku będziemy mogły podziwiać jej niezwykłą urodę i wdzięk w najnowszej kampanii nowości kosmetycznych. Na razie dostępne są jedynie materiały z backstage’u, które zdradzają rąbka tajemnicy oraz urok i wdzięk tejże kampanii.

2 – to kolejny news z naszego podwórka, a nawet boiska! Vistula przedłużyła o kolejne dwa lata umowę z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, na mocy której producent odzieży jest „Oficjalnym Partnerem PZPN”. Zawodnicy reprezentacji Polski oraz przedstawiciele polskiej federacji będą ubrani w kolekcje garniturów marki Vistula
Współpraca ta oficjalnie rozpoczęła się w marcu 2016 roku. Producent odzieży opracował i wykonał specjalną kolekcję ubrań w postaci garniturów, płaszczy, koszul oraz obuwia, dedykowaną piłkarskiej reprezentacji Polski na czas mistrzostw Europy we Francji. Ponadto przygotuje również formalne stroje dla reprezentacji Polski do lat 21 na turniej finałowy UEFA EURO U21 Polska 2017, który odbędzie się w czerwcu, oraz – w przypadku awansu – dla pierwszej reprezentacji na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2018 w Rosji!

A dla Mohito w tym sezonie Magda Jasek! Marka ostatnio zaprezentowała lookbook PRE SPRING. Jest to zapowiedź nowości i głównych trendów nadchodzącego sezonu SS2017. Projektanci postawili na kwiatowe wzory, rockową nonszalancję oraz akcenty militarne w wyjątkowo kobiecym wydaniu. Obok zwiewnych tkanin i przezroczystości można znaleźć kolorowe hafty inspirowane motywami japońskimi.

Kolejny lookbook z kolekcją wiosenno-letnią zaprezentowała również marka PROSTO Klasyk. Znajdują się w nim codzienne propozycje zarówno dla niej, jak i dla niego. A także fajne, miejskie zdjęcia , których autorem jest Rafał Zajdel.

Do największych niespodzianek nadchodzącego sezonu należy chyba najnowsza kampania Solar, w której wystąpiła Alicja Sekuła. Współpraca o tyle niezwykła, że po raz pierwszy będziemy mogli oglądać modelkę promującą kolekcję polskiej marki. Póki co dostępny backstage, na ostateczne efekty tej współpracy musimy jeszcze chwilę poczekać.

Styczniowy konkurs instagramowy – WYNIKI

 

Zestaw kosmetyków leci do… thehappy_killer!

Gratulacje! 🙂

REGULAMIN #KONKURSU @bafavenue.pl

§1.

Organizatorem konkursu jest serwis BAFavenue.pl.

§ 2

W konkursie udział może wziąć każdy, nie więcej niż jeden raz.

§ 3

Nagrodą w konkursie jest zestaw składający się z kosmetyków:
– MAC Cosmetics Natural Radiance Base Lumiere Pink, tubka 6 ml,
– Golden Rose Matte Lipstick Crayon numerek 24,
– Constance Carroll Compact Refill Powder numerek 5. Daydream II,
– Pixie Cosmetics Róż Mineralny 1,5g Misty Rust
– Stenders próbka Body Scrub,
– Resibo próbka Kremu Ultranawilżającego,
– Janda próbka Kremu na dobranoc.
§ 4

Konkurs trwa do 31.01.2017r.

§ 5

Zadania konkursowe – co należy zrobić?

1.  Obserwować @bafavenue.pl na Instagramie,
2. Udostępnić baner konkursowy i oznaczyć @bafavenue.pl oraz dodać hasztagi: #bafavenue #konkurs #kosmetyki
3. W komentarzu pod banerem konkursowym potwierdzić chęć udziału w konkursie i akceptację regulaminu.

§ 6

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 5 dni po zakończeniu konkursu na BAFavenue.pl, w zakładce „konkursy”. Organizator poinformuje o publikacji wyników na swoim fanpage‘u na Facebooku i Instagramie.

§7

Zwycięzca powinien skontaktować się z Organizatorem w celu przekazania nagrody poprzez wiadomość mailową (redakcja@bafavenue.pl) do 10 dni, liczonych od ogłoszenia wyników.

§ 8

Wszelkie inne regulacje prawne niewyszczególnione w tym regulaminie podlegają pod prawo polskie Kodeksu Cywilnego.

§ 9

Wszelkie spory rozstrzyga właściwy sąd okręgowy.

Jak powstało Haute Couture i co obecnie oznacza?

Fot. Metropolitan Museum of Art

Haute Couture (czytaj: ot kutjur) czyli z francuskiego „wysokie krawiectwo”, to hasło, które dzisiaj kojarzy się high fashion, ale nie do końca słusznie. Tytułem tym mogą poszczycić się jedynie nieliczni, należący do Chambre Syndicale lub powołani przez Izbę Haute Couture projektanci. Aby przystąpić do Cambre Syndicale trzeba spełniać wiele warunków, nie wystarczy być wybitnym „krawcem”. Ale to właśnie od takiego niezwykłego krawca wszystko się zaczęło.

Za ojca haute couture uznaje się nie (wbrew pozorom) Francuza, a Anglika, który do Paryża przybył w 1845 roku i stworzył w im swoje małe imperium. Charles Frederick Worth urodził się w 1825 roku w hrabstwie Lincolnshire w Anglii. Już jako jedenastolatek podejmuje pierwszą pracę fizyczną, tym samym rozstając się z nauką. Było to oczywiście spowodowane trudną sytuacją finansową jego rodziny. Początkowo pracuje w drukarni, ale już rok później przeprowadza się do Londynu i rozpoczyna praktykę w domu mody Lewis & Allenby. I tak zaczyna się jego właściwa kariera zawodowa.

Fot. Metropolitan Museum of Art
Fot. Metropolitan Museum of Art

Worth nie próżnuje i wykorzystuje długie lata spędzone w Londynie, aby w wieku ok. 20 lat ruszyć na podbój Paryża, który jego zdaniem, jest mu w stanie zaoferować o wiele więcej. I jak się później okazało, dokładnie tak było. Na dwanaście lat zatrzymuje się przy Rue de Richelieu, w sklepie związanym z moda damską – tkaninami, dodatkami, płaszczami. Jednak z czasem praca ta już mu nie wystarcza i decyduje się odważny krok, jakim było otwarcie własnego domu mody w 1858 roku.

Szyje nie tylko na konkretne zamówienia klientek, zaczyna również tworzyć „gotowe” suknie, własnego autorstwa. Pełne wdzięku, ale i fantazji, niezwykłych i niespotykanych nigdy wcześniej ozdób oraz nowych, uroczych kolorów. Tworzy je mając świetne kontakty, dostęp do najlepszej jakości tkanin, a na wiele z nich zupełną wyłączność. Dzięki zamiłowaniu do pięknych materiałów, haftów, koronek, które z czasem zamawiał w hurtowych ilościach, uratował przed upadkiem wiele zakładów przemysłowych.

Arystokratyczna klientela podnosiła jego prestiż i rozpoznawalność, która przekroczyła w pewnym momencie granice Francji. Był pierwszym tak znanym krawcem, często nazywany artystą, a także pierwszym organizatorem pokazów mody. Wyglądały one oczywiście nieco inaczej niż teraz, ale do prezentacji swoich projektów zapraszał (tak jak się to robi również dzisiaj) modelki – panie przypominające z wyglądu i zachowania jego potencjalne klientki. To było coś zupełnie nowego. Całokształt działalności Wortha nie pozostawia wątpliwości, iż był on prekursorem mody, jaką dzisiaj znamy.

Aktualnie kolekcje Haute Couture to niezwykłe, bardzo kosztowe projekty, wykonywane z najdroższych tkanin i detali. Szyte tylko i wyłącznie na miarę, dla najbogatszych kobiet na świcie. Wszystkie te suknie symbolizują piękno, prestiż i kunszt.