Uroda

Coś przyjemnego – Peelingi do ust Hania Beauty

Coś przyjemnego – Peelingi do ust Hania Beauty

Jakiś czas temu dotarły do mnie peelingi do ust Hania Beauty. Była to bardzo zaskakująca i miła przesyłka. O ile o sklepie „Hania” słyszałam, o tyle z marką i tymi malutkimi, słodziutkimi słoiczkami spotkałam się po raz pierwszy. I w zasadzie nic dziwnego, bo Hania Beauty to nowa marka kosmetyczna autorki bloga hania.com.pl, która póki co ogranicza się do tych trzech peelingów do ust – miętowego, malinowego i pomarańczowego.

Szczerze powiem, że choć peelingi do ust używałam, to nie były one moim ulubionym etapem ich pielęgnowania. Zarówno te w słoiczkach, jak i w pomadkach w sztyfcie są dość ostre (mają spore kryształki cukru), więc w przypadku nawet trochę podrażnionych ust, raczej się u mnie nie sprawdzały. Aczkolwiek często się przydawały (nawet zimą), bo jednak matowe pomadki, których tak często obecnie używam, swoje robią. Teraz z kolei nadchodzi słońce, lato i sól morska, więc same wiecie.

Sprawa peelingu ogólnie wydaje się być bardzo prosta. Zmieszać oleje wraz z cukrem czy kawą, dodać jakiegoś zapachu i gotowe. No, a jednak nie do końca. Bo uzyskać peeling nie byle jaki, z fajną, przyjemną konsystencją, to chyba jednak jest trochę sztuka. I powiem Wam szczerze, że dopóki nie spróbowałam tych od Hani, chyba nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę.

Peelingi do ust Hania Beauty

Wszystkie trzy mają lekkie i jak na peeling całkiem gładkie i puszyste konsystencje. Są zwarte. Cukier się nie kruszy i nie osypuje z ust. A zawarte oleje i masła trzymają zbitą formę. Dopiero pod wpływem temperatury ciała, rozpuszczają się, tworząc solidną bazę. Peeling utrzymuje się na nich tak długo, jak tego chcemy. Nie podrażnia, nie szarpie. Usuwa martwy naskórek, wygładza, nawilża i odżywia. Mimo zawartości naturalnych olejów, nie ciąży, a pozostała na ustach warstwa nie jest ani lepka, ani tłusta, choć oczywiście lekkie natłuszczenie występuje.

Peelingi zawierają wspomniany już cukier (w bardzo fajnej, drobnej postaci), olej z pestek winogron, witaminę E, masło kakaowe i masło awokado. Wszystkie pięknie pachną, choć moim ulubieńcem jest chyba malina. Mięta z kolei lekko chłodzi, więc idealny na lato, jak i ogólnie dla osób lubiących taki efekt.

Porządne opakowania to kolejna cecha charakterystyczna tych produktów. Szklane słoiczki o pojemności 20g, zamyka się plastikową nakrętką. Etykiety posiadają pastelowy i prosty design, który dobrze się prezentuje zarówno w kosmetyczce, jak i na łazienkowej półce.

Peelingi dostępne są nie tylko u Hani, ale i w innych sklepach internetowych, w cenie ok. 20 zł.

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uroda

Więcej w kategorii Uroda

Szampon i odżywka Extra Body Paul Mitchell – jak radzą sobie z włosami wymagającymi?

BAFavenue13 czerwca 2018

Na upały – odżywcza mgiełka zamiast balsamu

BAFavenue3 czerwca 2018

Get The New Look by ShinyBox – maj 2018

BAFavenue3 czerwca 2018